Zgłoś naruszenie


Proszę uzupełnić wszystkie pola.

Pytania » Zdrowie » Choroby i leczenie

buniuta 2013-08-06 o godz. 08:54, liczba odsłon 8472 0

Guz na tarczycy- czy jest się czego bać?

Forumociotki!W zeszłym tygodniu dowiedziałam sie, że jestem szczęśliwa posiadaczką guza na tarczycy.Dziś byłam u endokrynologa- ginkekologa.Pani troszkę mnie olała, stwierdziła, że lekko rozjechane cykle to nie problem. A guz ( będę starać się o dziecko) to problem zwykłego endo...Zapisała mnie na biopsje i USG tarczycy i hormony z krwi.Czy któraś z Was miała guza?Biopsję? - CZy wiąże się z tym jakieś ryzyko?

Odpowiedzi (21) | Kategoria: Zdrowie :: Choroby i leczenie | Ostatnia odpowiedź: 2014-01-28, 12:05:41

Tagi: ,

Odpowiedz
x Dodaj odpowiedź
Najnowsze / Najstarsze

Gość 2013-08-06 o godz. 09:54 0

Biopsje cienkoiglowa przerobilam z moja mama. Ona sie okropnie bala, ja zreszta tez. Jednak nie jest to ani bolesne ani nie niesie ze soba ryzyka (tak przynajmniej twierdza lekarze) a na pewno wieksze ryzyko jest jak sie to zostawi bez obserwacji czy badania.
Niestety w jej przypadku nie jestem pewna co dalej, bo jedni sugeruja usuniecie inni zeby po prostu obserwowac dalej.
Co do innych spraw to sie nie wypowiem bo sie nie znam i nie mialam doswiadczenia ;)

buniuta 2013-08-06 o godz. 09:57 0

Dzięki Dosia!
Mój guzek na 3,5 mm.
JA tam jestem zdania, ze trza ciąć...
Najbardziej martwi mnie to w kontekście starań dzieciowch ;-(

Gość 2013-08-06 o godz. 09:59 0

wszystko zalezy od wielkości guza

ja mam 3 sztuki, wielkości około 4 mm, do tego podwojoną objętość tarczycy. Po badaniu usg endo stwierdził dodatkowo, że wygląda na to, jakbym miała przewlekły stan zapalny tarczycy.
Robiłam badania TSH, FT4, p.ciała anty-TG, i anty TPO. Wszystko w normie. w tej chwili mam hormonalna kurację Euthyroxem 75 , mam zepsuć wynik TSH, tzn, doprowadzić do nadczynności.

Nie wiem jak to jest ze staranimi o dziecko, bo ja juz nie planuje, i powiedziałm to lekarzow, który o to pytał. Na biopsje na razie mam czas.

znajdz dobrego endokrynologa :)

poohatka 2013-08-06 o godz. 10:26 0

Ja mam guzka 7x12mm - wykryty prawie 3 lata temu. Oprócz tego 2 torbielki. I tak sobie obserwuję tego guzka od 3 lat... wyciąć mi go na razie nikt nie proponował. Biorę ciągle euthyrox, w tej chwili w dawce 37,5 8) (3/4 tabletki 50) - mój lekarz ogólny oświecił mnie, ze pewnie już co by nie było będę musiała go do końca życia brać, bo tarczycę mam nietypowo małą (norma: do 18cm3, moja: 8 ;) )

Biopsję cienkoigłową miałam zaraz po wykryciu, nikt o żadnym ryzyku mnie nie informował. bałam sie mocno, bo zapowiadalo się strasznie ciut - ale boli tyle co ugryzienie komara :)

I pytałam swojego endo - któregoś z kolei (chodze do zwykłych, nikt mnie do gin-endo nie kierował), jak to będzie z zadzieciowieniem, powiedziała że nie będzie żadnego problemu :)

Wydaje mi się ze najlepiej zrobic jak najszybciej BAC (biopsję), coby wykluczyć ewentualną złośliwość czy jakaś dziwną echogeniczność to się nazywa :) trzymam kciuki za dobre wyniki :)

Gość 2013-08-06 o godz. 10:43 0

Buniutko ja mam guza 6mm. Zimny i bez wpływu na hormony.
Po biopsji to włókniak. Mój lekarz uważa że skoro nie ma objawów to lepiej nie ruszać.
Swoją drogą gratuluję planów :)

ostryga 2013-08-06 o godz. 15:01 0

Co ze scyntygrafia? Byla robiona? Jesli nie, zrobilabym ja przed biopsja albo zamiast. Na jej podstawie mozna zdecydowac o tym, czy guz jest goracy, czy zimny. Wstrzykuje sie dozylnie izotop (np. jod) i obserwuje kumulacje. Rzadko się zdarza, aby nowotwory zlosliwe mialy postac goracego guzka, najczesciej rozpoznawane sa one w guzkach zimnych - i wlasnie w tym przypadku warto wykonac biopsje.

Gość 2013-08-06 o godz. 15:11 0

Ostryga co oznaczaja nazwy guzek zimny/gorący??? juz któryś raz to słyszę a nie mam pojęcia o co chodzi

_Tucha_ 2013-08-06 o godz. 15:42 0

Witam,

ja też mam guzka (a raczej guza na tarczycy 27x18,2mm) - został wykryty przez zupełny przypadek przy badaniu internisty przy jakiejś infekcji (swoją drogą zostanawiam się jak ja go nie czulam wtedy )

Wtedy, kiedy został wykryty zaszłam w ciąże - już w ciąży (nie wiedząc o niej jeszcze) miałam robioną i biopsje i usg i nawet prześwietlenie zeby zobaczyc czy taki gigant nie uciska na tchawice - nic złego przy okazji tych badań się nie stało - biopsje przeżyłam, nie jest wcale straszna :) okazało się, że nie jest złośliwy ani w żaden inny sposób nie zagraża mi i dziecku. Przez całą ciążę byłam pod kontrolą endokrynologa - miałam regularnie robione badania poziomów tarczycy i przyjmowałam hormon - dlatego, żeby dziecku go nie zabrakło i żeby mała nie miała w przyszłości problemów z tarczycą i żeby guzek się nie rozrósł - czułam się bardzo dobrze. Po ciąży odstawiłam hormon syntetyczny bo badania były OK, powtórzyłam USG - guzek bez zmian - tej samej wielkości. Mój lekarz jej zdania, że póki guzek nie rośnie w zastraszającym tempie (mówie tu o guzku takiej wielkości jak mój) nie jest złośliwy to nie należy go ruszać - zresztą z podobną opinią spotkałam się u kilku innych endo.

Aha biopsje miałam robioną przez bardzo fajną i delikatną dr z Enel-medu, do endo tez tam chodziłam - mam jeszcze namiar na bardzo dobra dr endokrynolog spoza enelmedu - w razie czego służe kontaktami :)

aaa przy małych guzkach jest też dusza szansa na to, że dzięki kuracji mogą się wchlonąć ... ale to już raczej lekarz się powinien wypowiadac :)

Pozdrawiam i życzę powodzenia :D

poohatka 2013-08-06 o godz. 16:08 0

ostryga napisał(a):Co ze scyntygrafia? Byla robiona? Jesli nie, zrobilabym ja przed biopsja albo zamiast. Na jej podstawie mozna zdecydowac o tym, czy guz jest goracy, czy zimny. Wstrzykuje sie dozylnie izotop (np. jod) i obserwuje kumulacje. Rzadko się zdarza, aby nowotwory zlosliwe mialy postac goracego guzka, najczesciej rozpoznawane sa one w guzkach zimnych - i wlasnie w tym przypadku warto wykonac biopsje.

a ja miałam scyntygrafię miesiąc po biopsji robioną :| i jod dostałam w kapsułce do połknięcia :) śmieszne to było, bo pielęgniarka miała te kapsułki w takim fajnym pancernym pojemniku i ostrożnie mi pęsetą podawała lol troszkę sie poczułam jak w jakimś tajnym laboratorium lol (wiem, wiem, radioaktywne toto 8) )

ostryga 2013-08-06 o godz. 18:30 0

U mnie zawsze pobieraja mi najpierw krew, a potem, jesli planowana jest scyntygrafia, od razu przy okazji wstrzykuja substancje radioaktywna (fiu fiu, jak to brzmi) :)

Kiciu, po wstrzyknieciu owej radioaktywnej substancji, np jodu, mozna przy uzyciu specjalnej kamery zaobserwowac, jak i gdzie sie on w tarczycy gromadzi. (Wedruje on prosto do tarczycy, gdyz wlasnie ona uzywa jodu do produkcji hormonow).
Zimne guzy to obszary, gdzie tego jodu praktycznie nie widac, gdyz sie on tam nie gromadzi. Produkuja malo harmonow - lub w ogole ich nie produkuja - i moga byc zlosliwe. Gorace produkuja ich z kolei bardzo duzo i w zdecydowanej wiekszosci zlosliwe nie sa. Mozna probowac "przytemperowac je" co nieco lekami, by nie produkowaly zbyt duzej ilosci hormonow - lub usunac je operacyjnie - w przypadku zimnych warto zrobic biopsje, by przykonac sie co sie za ta tkanka kryje.

W cieplych guzkach produkowane jest mniej wiecej tyle samo hormonu, w reszcie tarczycy. Sa zatem mniej lub bardziej nutralne.

Bardzo duzo osob ma guzy/guzki w tarczycy - efekt braku jodu. Sama tez mialam dwa - zniknely same, po terapii lekami (ktore bede i tak zazywac do konca moich dni).

Gość 2013-08-07 o godz. 02:21 0

dziękuje Ostrygo za odpowiedz :)

mnie lekarz powiedział, że raczej guzki będe miała do końca życia, chociaz są malutkie, ale sama kuracja pomniejszenia tarczycy jest zaplanowana co najmniej na 2-3 lata :(

buniuta 2013-08-07 o godz. 03:58 0

Kochane! Dziękuję za podpowiedzi....
Od początku:
scyntygrafii nie miałam robionej i nikt mi nie zalecił.
_Tucha_
Ja też trafiłam do endo w Enel-Medzie i tam we wtorek będę miała biopsję.

Już wczoraj poczytałam o biopsji i wiem, że to nie boli, ale ja się rozklejam szybko - to wolę na to badanie z moim prywatnym Panem mężem sie udać.

Poczciwy to chłopina i sił mi zawsze dodaje.

Generalnie dziwne to troszkę, bo wczoraj odebrałam wyniki hormonów i wszystkie są w normie! Więc skąd ten guz...

Tak czy inaczej cieszę się, że tak wiele dziewczyn się wypowiedziało, bo teraz wiem, że faktycznie można z tym żyć i co więcej cieszyć się tym życiem!
Troszkę to dramatycznie zabrzmiało, ale jak się dowiedziałam, że mam guzka to straszne wizje miałam!

Gość 2013-08-07 o godz. 05:43 0

_Tucha_ do jakiego endo chodzilas do EnelM ?

_Tucha_ 2013-08-07 o godz. 12:40 0

Dosia - do dr Jankowskiego, nie jest jakoś specjalnie wylewny, ale dokładnie wszystko sprawdza, robi badania, rozmawia o wszystkim - w przeciwieństwie do poprzedniej endo, która głownie ochrzaniała mnie, że się spóźniłam

Zapewniam, że nawet z takim mega guzem jak mój można spokojnie żyć:)

buniuta - ja też mam zawsze hormony w normie - nic z badań nie wskazywało na to, że coś może się dziać, więc zupełnie nie wiem skąd mi się przyplątał

buniuta 2013-08-11 o godz. 08:33 0

Cioteczki!
Odświeżam...
Jutro ide na biopsję.
Później zapisać sie chcę do dr. Jankowskiego polecanego przez _Tuchę_
Zobaczymy co z tego wyjdzie...

poohatka 2013-08-13 o godz. 08:26 0

trzymam kciuki za dobre wyniki :) i naprawdę nei ma czego się bać 8)

ostryga 2013-08-14 o godz. 13:36 0

A zatem juz po biopsji. Czekamy na wyniki :)

buniuta 2013-08-15 o godz. 04:33 0

No więc.
Na biopsję pojechałam z Panem Małżem żeby mi raźnej było.
Najpierw zrobiono mi dokładne USG i tu stwierdziła Pani, ze guz ma łagodne brzegi,a to dobrze wróży.
Następnie znieczuliła skórę i się wbijała. Niestety nie było t szczególnie miłe uczucie. A załamka ogarnęła mnie maksymalna, jak dowiedziałam się,że pobrała za mało materiału i trzeba wkuć się ponownie.
Miałam propozycje zrobienia tego w innym terminie, ale jak juz byłam, był J to poszłam na żywioł. Potem grubszą igłą poszło tyle ile potrzeba.

Wyniki mam 10 lipca. I wtedy się odezwę do Was ;)

Gość 2013-08-16 o godz. 18:27 0

buniuta napisał(a):No więc.
Na biopsję pojechałam z Panem Małżem żeby mi raźnej było.
Najpierw zrobiono mi dokładne USG i tu stwierdziła Pani, ze guz ma łagodne brzegi,a to dobrze wróży.
Następnie znieczuliła skórę i się wbijała. Niestety nie było t szczególnie miłe uczucie. A załamka ogarnęła mnie maksymalna, jak dowiedziałam się,że pobrała za mało materiału i trzeba wkuć się ponownie.
Miałam propozycje zrobienia tego w innym terminie, ale jak juz byłam, był J to poszłam na żywioł. Potem grubszą igłą poszło tyle ile potrzeba.

Wyniki mam 10 lipca. I wtedy się odezwę do Was ;)

Baśka - prędzej ja się do Ciebie odezwę Małpo ;)

jutro od rana się spodziewaj. Dobrze, że dzisiaj zawitałam na Forumę

Gość 2013-08-18 o godz. 18:24 0

JA też mam guza na tarczycy. Wykryty w 7 msc-u ciaży. teraz ma 1,5 cm i nie wygląda najlepiej. Jetstem po usg tarczcycu i czekam na wizyte, ale już sugerowali mi na usg biopsje....a co potem. Nie wiem. Zyć się da to pewne, tylko człowiek bardziej trzęsie gaciami już, że a nuż a może......ale musi być dobrze. Wkońcu moi oboje rodzice mają guzy na tarczycy od ładnych lat i przy stałej kontroli lekarskiej,a w przypadku taty po operacji jest ok :)

MKR 2014-01-28 o godz. 12:05 0

Czy ktoś z guzem na tarczycy ma dolegliwości ciągłego uczucia, iż coś utkneło im w gardle/szyi? Posiadam guzka na 1.7mm zostal wykryty ponieważ zaczęłam się skarżyć na to uczucie. Czy ktoś ma podobne objawy, ponieważ lekarz do któego poszłam twierdzi, iż guzek nie możę powodować takich objawów?

Podobne tematy
Kategorie pytań