Zgłoś naruszenie


Proszę uzupełnić wszystkie pola.

Pytania » Ciężarówki i Mamuśki » Ciąża, poród, połóg
  • ada.ant 2009-09-23 o godz. 19:55, odsłony: 2612 0

    Jaką tradycję mam wprowadzić wychowując dziecko bez wiary?

    U katolika chrzest, a u niewierzących....?chrzest poza wymiarem czysto religijnym pełni również rolę tradycyjnego powitania nowego członka rodziny, przedstawienia go szerszemu gronu, uroczystości w czasie której oficjalnie otrzymuje imię...etc.czy znacie tradycyjne/pogańskie;)zwyczaje dotyczące tego tematu?jak to wygląda w domach osób niewierzących? czy wita się dziecko jakoś?

    Odpowiedzi (28) Kategoria: Ciężarówki i Mamuśki :: Ciąża, poród, połóg Ostatnia odpowiedź: 2009-10-02, 13:21:51 Tagi: , ,

Odpowiedz
Dodaj odpowiedź
Najnowsze / Najstarsze

Wybrana odpowiedź

Najwyżej ocenione odpowiedzi

Odpowiedzi

Gość 2009-09-23 o godz. 20:55 0

hmmm...imię dziecko otrzymuje ok. 2 tyg po urodzeniu się w Urzędzie Stanu Cywilnego - oficjalnie;)
Przedstawienie szerszemu gronu?! No, jak ktoś z rodziny chce zobaczyć nowego członka rodziny, to może przyjechać i dziecko zobaczyć. Albo w czasie innej uroczystości rodzinnej, niekoniecznie chrztu.
Nie wiem czy w innych religiach jest odpowiednik katolickiego chrztu.

Gość 2009-09-23 o godz. 21:08 0

Moja szwagierka jest osoba niewierzaca i jej dzieci maja takich aniolow opiekunow. Czyli w potocznym rozumieniu rodzicow chrzestnych. I wiadomo, ze jak cos sie stanie to oni przejmuja opieke nad dziecmi.

ada.ant 2009-09-23 o godz. 21:25 0

Martusia, jak to formalnie wygląda to ja wiem ;)

interesuje mnie czy spotkałyście się z jakimiś formami celebrowania przyjścia na świat nowego człowieka, przywitania/przyjęcia go w rodzinie w świecki sposób...

aga.jw 2009-09-23 o godz. 23:05 0

ada.ant ja sie nie spotkałam ale przeciez mozna zorganizowac w domu spotkanie rodzinne z okazji pojawienia sie nowego czlonka w rodzinie i swietowac to na swoj sposob...chrzest jest poza ceremonia w kosciele wlasnie takim spotkaniem

Gość 2009-09-23 o godz. 23:40 0

A moze po prostu jakaś okrągła data?
3 miesiące? Pół roku? Roczek?

Alma_ 2009-09-23 o godz. 23:42 0

A potrzebny jest pretekst?
Ja bym po prostu zorganizowała przyjęcie powitalne ;)
Można rozesłać jakieś fajne zaproszenia...

Gość 2009-09-24 o godz. 17:08 0

My robiliśmy kilka "powitań" ale to raczej nie jakieś tradycje pogańskie, tylko po prostu - z tej racji, że nie było chrztu zapraszaliśmy do siebie 'grupki' i im przedstawialiśmy Małego a Małemu ich :)

Gość 2009-09-24 o godz. 18:20 0

ada.ant napisał(a):u katolika chrzest, a u niewierzących....?
chrzest poza wymiarem czysto religijnym pełni również rolę tradycyjnego powitania nowego członka rodziny, przedstawienia go szerszemu gronu, uroczystości w czasie której oficjalnie otrzymuje imię...etc.

Czy ja wiem czy takie jest teraz znaczenie chrztu? Przeciez teraz sie chrzci dzieci w roznym wieku i jakos ciezko dopatrywac sie w chrzcie funkcji przedstawiania dziecka rodzinie, skoro jest chrzczone np. w wieku 10 -mcy ;)

ada.ant 2009-09-24 o godz. 18:35 0

kometa napisał(a):Czy ja wiem czy takie jest teraz znaczenie chrztu? Przeciez teraz sie chrzci dzieci w roznym wieku i jakos ciezko dopatrywac sie w chrzcie funkcji przedstawiania dziecka rodzinie, skoro jest chrzczone np. w wieku 10 -mcy ;)
mam na myśli duże chrzciny i 'dalszą' rodzinę, zjazd kilkudniowy itp. - w takich chrzcinach uczestniczyłam parokrotnie w rodzinie męża i tak to odbieram
a racja, dzieci w baaardzo różnym wieku - od 2miesięcy do 1,5 roku...

Shannen 2009-09-24 o godz. 19:33 0

ada.ant napisał(a):kometa napisał(a):Czy ja wiem czy takie jest teraz znaczenie chrztu? Przeciez teraz sie chrzci dzieci w roznym wieku i jakos ciezko dopatrywac sie w chrzcie funkcji przedstawiania dziecka rodzinie, skoro jest chrzczone np. w wieku 10 -mcy ;)
mam na myśli duże chrzciny i 'dalszą' rodzinę, zjazd kilkudniowy itp. - w takich chrzcinach uczestniczyłam parokrotnie w rodzinie męża i tak to odbieram
a racja, dzieci w baaardzo różnym wieku - od 2miesięcy do 1,5 roku...

chrzest to nie jest przyjecie, na ktorym przedstawia sie dziecko.
Nie wyobrazam sobie, by ktos tylko po to organizowal chrzciny, chociaz niedawno bratowa meza powiedziala, ze chce ochrzcic 8-letnie dziecko, po to, by mogla isc do komunii z innymi dziecmi, by mogla zalozyc biala suknie. Kompletnie nie wiedziala jak sie za to zabrac i /tak zostalo mi to powiedziane przez osobe z rodziny/ wymyslila sobie, ze ja bede wszystko zalatwiac. Tylko po co??? Przeciez to dziecko nie jest wychowywane w wierze katolickiej - sa to osoby nie wierzace, nie praktykujace. Poszukalam jej namiary na parafie, gdzie nie robia problemow przy chrzcie i poprosilam by sie skontaktowala z ksiedzem - oczywiscie tego nie zrobila. /tak samo ona uwaza, ze slub koscielny to taka fajna pamiatka na cale zycie

Dla mnie jest to OSZUSTWO - jesli osoba niewierzaca chrzci swoje dziecko, bo co obieca na chrzcie, ze wychowa dziecko w wierze katolickiej??

Gość 2009-09-24 o godz. 19:34 0

ada.ant napisał(a):od 2miesięcy do 1,5 roku... moja siostrzenica była chrzczona w wieku 5 lat.

ada.ant 2009-09-25 o godz. 13:38 0

Shannen napisał(a): chrzest to nie jest przyjecie, na ktorym przedstawia sie dziecko.
zdecydowanie wiem czym jest chrzest - sakramentem
ada.ant napisał(a):chrzest poza wymiarem czysto religijnym pełni również rolę tradycyjnego powitania nowego członka rodziny, przedstawienia go szerszemu gronu, uroczystości w czasie której oficjalnie otrzymuje imię...etc.

ale nie zgodzę się z teorią, że poza wymiarem religijnym nie odgrywa w życiu rodzinnym również innej roli.
żeby nie było niedomówień, chrzty o których pisałam wyżej były 'tradycyjnymi' w swej formie chrztami w dużej rodzinie która mieszka daleko od siebie, nie komentuję tu treści - czyli tego jak do tego sakramentu byli przygotowani, z jakich pobudek był przyjmowany i jak go przeżywali zainteresowani...

z jednym się zgadzam, nie widzę żadnego sensu w przystępowaniu do sakramentów bez wiary...

Gość 2009-09-29 o godz. 18:43 0

W USC mozna zorganizowac uroczystosc nadania dziecku imienia. A potem uroczysty obiad jak na tradycyjnych chrzcinach.

Gość 2009-09-29 o godz. 19:21 0

http://www.beliefnet.com/story/5/story_598_1.html

i pewnie dałoby się gdzieś znaleźć to 'Baby Naming Society'... w momencie nie mam czasu dłubać dalej;

sam serwis beliefnet również gorąco polecam jako źródło ciekawych artykułów.

agapuchatek5 2009-09-29 o godz. 20:20 0

ada.ant napisał(a):u katolika chrzest, a u niewierzących....?
czy ja dobrze zrozumiałam? czy naprawdę dzielisz ludzi tylko na katolików i niewierzących (czytaj pogan)...? dla Ciebie chrześcijaństwo równa sie katolicyzmowi? rozumiem, że innych wyznań chrześcijańskich nie ma...

Aoi 2009-09-29 o godz. 20:47 0

kometa napisał(a):Czy ja wiem czy takie jest teraz znaczenie chrztu? Przeciez teraz sie chrzci dzieci w roznym wieku i jakos ciezko dopatrywac sie w chrzcie funkcji przedstawiania dziecka rodzinie, skoro jest chrzczone np. w wieku 10 -mcy ;)
ada.ant napisał(a):dzieci w baaardzo różnym wieku - od 2miesięcy do 1,5 roku...
Shannen napisał(a):niedawno bratowa meza powiedziala, ze chce ochrzcic 8-letnie dziecko, po to, by mogla isc do komunii z innymi dziecmi, by mogla zalozyc biala suknie.
Półtora miesiąca temu uczestniczyłam w chrzcie trojga dzieci. 8 letniej dziewczynki, 4 letniego chłopca i 11 miesięcznej dziewczynki.
A wszystko za sprawą tego, że 8-latka chciała pójść do komunii wraz ze swoimi koleżankami z klasy. Nie została wychowana w wierze katolickiej, a ksiądz nie chciał udzielić dziewczynce chrztu ze względu na to, że rodzice nie mają ślubu kościelnego.
Chrzest odbył się w kościele ewangelicko-augsburskim, gdzie ksiądz nie robił problemów. Wręcz cieszył się, że do kościoła ewangelickiego przybywa trójka nowych wiernych. A to wszystko była szopka. Bo zaraz po samej mszy wśród rozmów słyszę taką dyskusję: "Ale nie puszczaj małej na religię do ewangelików. Uczy się religii greko-katolickiej w szkole, w głowie jej się namiesza". No ale co mieli rodzice zrobić?
Nie wiem co powinni, ale myślę, że pozostała dwójka dzieci powinna być wychowana w wierze ewangelickiej, a przynajmniej uczęszczać na religię. Ale wątpię, aby rodzice się tak poświęcili

Coś kiedyś słyszałam o obrzędzie "zapoznania z dzieckiem" u Wikingów (poganizm) i Słowian. Teraz pamiętam tylko szczątkowe informację. Postaram się odnaleźć, jeśli to Cię interesuje. Ale zaznaczam, dziecko "przedstawiano" społeczności w wieku 7 lat. Wcześniej nie miało dziecko znaczenia w społeczeństwie, bo dopiero 7 latek był już na tyle duży aby pomagać w polu, aby pomagać przy zwierzętach. Nabierał wartości. Gdy noworodek lub dziecko starsze przed ukończeniem 7 roku życia było chore, wynoszono je "do wilków". Wtedy była inna mentalność społeczeństwa, takie zachowanie było normą. I nie należy się temu dziwić.

Myślę, że wymyśl sobie sama jakiś obrządek. Stare tradycje bardziej Cię zgorszą niż Cię zainspirują. Przez te 1000 lat wiele się zmieniło.

Gość 2009-09-29 o godz. 21:00 0

ada.ant napisał(a):
z jednym się zgadzam, nie widzę żadnego sensu w przystępowaniu do sakramentów bez wiary...

Trafne spostrzeżenie. Trudno się nie zgodzić.
Jak wygląda wiara np. 10 miesiecznego dziecka przystepującego do sakramentu chrztu, a nawet 3 letniego?

Aoi 2009-09-29 o godz. 21:34 0

gabi napisał(a):ada.ant napisał(a):
z jednym się zgadzam, nie widzę żadnego sensu w przystępowaniu do sakramentów bez wiary...

Trafne spostrzeżenie. Trudno się nie zgodzić.
Jak wygląda wiara np. 10 miesiecznego dziecka przystepującego do sakramentu chrztu, a nawet 3 letniego?

Dlatego ewangelicy preferują chrzest osób dojrzałych w wierze, świadomych wyboru. Jednak jak poradzić sobie z rodziną, która truje Ci głowę o potrzebę chrztu, bo grzech pierworodny, bo gdyby się coś stało...

Gość 2009-09-29 o godz. 21:55 0

W Polsce bardzo często chrzczone są również dzieci osób niewierzących - rozmawiałam niedawno z koleżanką, która ochrzciła swoją córkę, żeby, primo, łatwiej było jej w życiu, żeby się nie odróżniała od innych dzieci, secundo, żeby "doświadczyła jakiejś duchowości w życiu" - ponoć kiedy będzie starsza babcia będzie ja zabierać czasem do kościoła.

Gość 2009-09-29 o godz. 21:59 0

Jakiś miesiąc temu czytałam na onecie że jakies watykanskie ciało rozwazało kwestię"przebywania" dusz dzieci nie ochrzonych poronionych i umarłych przy porodzie. Otóz okazuje sie że funkcjonuje w katolickiej teologii takie specjalne miejsce o nazwie "limba" (a moze przekręciłam nazwę bo dokdnie nie pamietam) gdzie te dusze trafiją i tam nie cierpią ale też nie dostepują pełni szczesćia wynikajacego z obcownia z Bogiem. I właśnie to watykańskie ciało jakiś misiac temu rozważało, ze chyba należy zmienić stanowisko, że jednak dusze tych dzieci cieszą się pełnią szcześćia i zbawienia wynikajacą z przebywania w bozej obecnosci. Czyli trafiją nie do żadenj limby przedsionka itp. ale po prostu o nieba bo zbawienie jest z łaski dzieki ofierze Jezusa, a dzieci nawet nie maja jeszcze świadomosci grzechu.

Aoi 2009-09-29 o godz. 22:21 0

Gabi, dziękuję Ci za tą wiadomość. uspokoję moją mamę, która cierpi z racji tego że jej wnuczka (moja bratanica) nie jest ochrzczona. Tylko nie wiem na ile taka wiadomość jej pomoże.

Gość 2009-09-29 o godz. 22:50 0

Nawet szukałam na onecie tego materiału aby go wam zaprezentować w oryginale ale go nie znalazłam. Chyba po miesiącu znikają z archiwum onetu te wiadomosci.

Gość 2009-09-29 o godz. 23:07 0

znajdę Wam gdzieś (=w jakimś serwisie katolickim) jutro, ok? jakbym nie, to proszę się dobijać na maila ;)

niemniej jednak wątek w zamyśle, jak rozumiem, był o czymś innym - może wartoby rozdzielić na dygresje o relacjach wiara-świadomość-chrzest oraz wątek główny o niereligijnych ceremoniach powitania nowego członka rodziny?

Gość 2009-09-30 o godz. 08:59 0

to tak tylko dopowiem, że jak już to "limbo". :)

Gość 2009-10-02 o godz. 12:57 0

w artykule, który znalazłam, jest 'limbus' ;)

ale nie będę się upierać odnośnie łaciny - po angielsku limbo na 100% ;)

a artykuł tutaj:

http://opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/dzieci_limbus.html

nie jest super dokładny, ale te, które widziałam jako 'nowości' już uciekły z dostępnych archiwów.

ada.ant 2009-10-02 o godz. 13:06 0

Aoi napisał(a):Coś kiedyś słyszałam o obrzędzie "zapoznania z dzieckiem" u Wikingów (poganizm) i Słowian. Teraz pamiętam tylko szczątkowe informację. Postaram się odnaleźć, jeśli to Cię interesuje. Ale zaznaczam, dziecko "przedstawiano" społeczności w wieku 7 lat. Wcześniej nie miało dziecko znaczenia w społeczeństwie, bo dopiero 7 latek był już na tyle duży aby pomagać w polu, aby pomagać przy zwierzętach. Nabierał wartości. Gdy noworodek lub dziecko starsze przed ukończeniem 7 roku życia było chore, wynoszono je "do wilków". Wtedy była inna mentalność społeczeństwa, takie zachowanie było normą. I nie należy się temu dziwić.

Myślę, że wymyśl sobie sama jakiś obrządek. Stare tradycje bardziej Cię zgorszą niż Cię zainspirują. Przez te 1000 lat wiele się zmieniło.

Moje pytanie wynika z ciekawości, nie z potrzeby wymyślenia na prędce jakiś obrzędów ;) :D

Aoi jeśli chodzi o obrzędy Wikingów - to czekam z niecierpliwością, kiedyś bliżej przyglądałam się słowiańskim obrzędom związanym z przyjściem na świat dziecka, szczególnie pod kątem tego co z nich pozostało do dziś w formie zabobonów np. czerwona wstążka albo korale, przeciw urokom ;)

Aoi 2009-10-02 o godz. 13:12 0

ada.ant napisał(a):Aoi jeśli chodzi o obrzędy Wikingów - to czekam z niecierpliwością
Poszukam, poszperam.
A jakie obrzędy Cię interesują? Czy tylko "zapoznanie z dzieckiem", czy inne również (ślub, pogrzeb). Zaznaczam, że jeżeli chodzi o religię z ok. Xw. to wiadomo stosunkowo mało, a prawie wszystkie informacje pochodzą z eddy poetyckiej (ichnia mitologia) i badań etnograficznych, antropologii kulturowej i społecznej.

Jeżeli chodzi o najgłębiej poznane obrzędy, to jest to obrzęd pogrzebowy. Zachowało się najwięcej danych, jak pochówek łodziowy.

ada.ant 2009-10-02 o godz. 13:21 0

najbardziej interesują mnie te dotyczące dzieci domyślam się że zbyt wiele tego niema ...
ale co Ci w ręce wpadnie to dawaj :D

Odpowiedz
Podobne tematy
Kategorie pytań