Zgłoś naruszenie


Proszę uzupełnić wszystkie pola.

Pytania » Czas wolny
  • Gość 2009-07-16 o godz. 04:53, odsłony: 979 0

    Brak wiary w siebie

    Dostałam propozycję udziału w dwuletnim kursie zawodowym na specjalistę. Entuzjastycznie to wszystko przyjęłam a teraz zaczynam się bać, że nie dam rady, że będę najgłupsza ze wszystkich uczestników (bo jako jedyna z kandydatów z mojej firmy tak naprawdę nie miałam do czynienia z wykładanymi przedmiotami). Poszperałam w sieci, kto dotychczas brał udział w tych kursach (teraz będzie trzeci rocznik) i to byli głównie brand menedżerowie itp., żadnej asystentki ...
    Z jednej strony zawsze to jakas szansa (choć tak naprawdę, chyba jestem zapchajdziurą, bo nie znaleźli chetnych a mieli cztery miejsca) z drugiej ogromne wyzwanie dla pracującej mamy. Ja nawet nie mam kiedy poczytać lektur łatwych i przyjemnych a co dopiero fachowej literatury.

    A jak mnie to przerośnie?

    Odpowiedzi (12) Kategoria: Czas wolny Ostatnia odpowiedź: 2009-07-19, 02:18:42 Tagi: , ,

Odpowiedz
Dodaj odpowiedź
Najnowsze / Najstarsze

Wybrana odpowiedź

Najwyżej ocenione odpowiedzi

Odpowiedzi

Sylwuska22 2009-07-16 o godz. 05:53 0

Isia głowa do góry :D Napewno dasz sobie radę :D
Pomyśl że stoisz przed dużą szansą, drzwiami na lepszą przyszłość zawodową i taka druga szansa może się już niepowtórzyć.
Kiedyś słyszałam ze pracujące mamy są najlepeij zorganizowanymi osobami :)

Madzia K 2009-07-16 o godz. 05:55 0

Isia kto nie ryzykuje szmpana nie pije :D
Musisz zaryzykowac bo inaczej nigdy sie nie przekonasz.
Uszy do gory i wiecej wiary w siebie bo ona czyni cuda .....

Wonderka 2009-07-16 o godz. 06:20 0

Kochana dasz rade a nawet masz szansę a na bycie jedną z lepszych uczestniczek. Pamiętam jak szłam na uczelnie -politechnia - po klasie lingwystyczniej, fizyka dawno temu i takie tam a teraz ...fiu fiu..nie będę się przez skromność chwalić

Taki strach jest naturalny, nie przejmuj się, głowa do góry - wszystko będzie super.

Gość 2009-07-16 o godz. 06:42 0

Isia, w ogóle nic się nie martw, głowa do góry :)

Ja też mam schizę, bo właśnie dostałam sięna studia podyplomowe dla tłumaczy i wszyscy oprócz mnie są po anglistyce. Ja też filolog, ale nie angielski ;)

Gość 2009-07-16 o godz. 07:22 0

A pomysl - czy jak nie pojdziesz na ten kurs to cos zyskasz? Albo czy cos strasznego sie stanie jak bedziesz najslabsza?

Moim zdaniem mozesz tylko zyskac - doswiadczenie,w iedze i pewnie swietny papier. Bedzie dobrze, zobaczysz.

(sama to sobie powtarzam, bo stoje przed podobno decyzja)

Gość 2009-07-16 o godz. 08:53 0

Isia to na pewno szansa dla Ciebie. Jeśli jest to szkolenie dośc trudne to pewno cenione w branży więc dobry punkt w CV. Zyskasz i wiedzę i pewno sporo rzeczy o których teraz nie myślisz. Piszę Ci to jako osoba, która już niebawem będzie ciągnęła dwie podyplomówki naraz.

Gość 2009-07-16 o godz. 23:43 0

Dzięki dziewczyny, też tak sobie powtarzam, że będzie dobrze. Mam wokół siebie tylu fachowców, ze przeciez jak czegoś nie będę rozumiała to mi to wytłumaczą. W końcu do szkoły idzie się, żeby się czegoś nauczyć a nie z gotową wiedzą.

Ale abstrahując od szkolenia itd. jak leczyć swoje kompleksy? Zawsze mam wrażenie, że jestem głupsza, brzydsza i gorsza od innych.
Kiedyś był tu taki topik, gdzie wpisywano swoje plusy i minusy. Nie umiem znaleźć żadnych plusów. Inni uważaja mnie za bystrą, inteligentną, miłą itd. a ja tego nie widzę. Nie widzę tego, co umiem tylko to, czego nie wiem, co mnie przerasta. Najmniejsze słowa krytyki zamiast mnie mobilizować dołują mnie i blokują na dłuższy czas. Jeśli chodzi o inteligencję emocjonalną to chyba jestem debilem.
Kiedy urodziłam dziecko w szpitalnym pokoju miałam wrażenie, że jako jedyna nie umiem nakarmić swojego dziecka, najbardziej niezdarnie je przewijam itd. Trochę wpadłam w panikę jak równo dobę po porodzie wypędzono mnie ze szpitala, bo nie było wolnych miejsc, ale potem okazało się, że nie jest tak źle, bo jak nie porównuję się z innymi idzie mi o wiele lepiej i tak jest w kazdej dziedzinie. Dostrzegam równiez tych, którzy nie wiele wiedzą, ale są pewni siebie i prą do przodu. Ale ja nie potrafię znieść stresu ciągłej improwizacji i nie cierpię udawania, że się na czymś znam, kiedy nie mam o tym pojęcia. A w dzisiejszych czasach to chyba konieczność i większość ludzi udaje mądrzejszych niż są.

awangarda w stylu retro 2009-07-16 o godz. 23:51 0

Isia przede wszytkim to nalezy przestac sie porownywac z innymi.
robie jak potrafie najlepiej i juz.

Gość 2009-07-17 o godz. 00:10 0

Teoretycznie to wiem, praktycznie jest już gorzej.
Muszę teraz pamiętac, aby nie mówić nigdy synkowi, zobacz a Tomuś to wszystko zjadł, a Karolinka dostała piątkę, spójrz na Sławusia, jaki on jest grzeczny...

katarinka7 2009-07-17 o godz. 09:11 0

Isia, a wiesz że tak maja często perfekcjoniści?

A perfekcjonizm to jakby nie było duża zaleta......... ;)

pinkivi 2009-07-18 o godz. 10:26 0

Mnie bardzo prześladuje brak wiary w siebie notorycznie.... nie umiem go sie pozbyć...to bardzo trudne.

Gość 2009-07-19 o godz. 02:18 0

wiesz isia, a propos 1 posta ja pol roku temu wlasnie stchorzylam i nawet nie staralam sie zakwalifikowac na pewne szkolenia w racmach mojej firmy (bo sobie nie dam rady z angielskim, bo wszyscy dotychczas byli z marketingu nie z mojego dzialu, ze bedzie obciach)

a teraz sobie pluje w brode :(

Odpowiedz
Podobne tematy
Kategorie pytań