Zgłoś naruszenie


Proszę uzupełnić wszystkie pola.

Pytania » Zdrowie

kasiamka 2013-03-31 o godz. 21:41, liczba odsłon 6527 0

Jakie leki zabrać do Tunezji?

Tak się zastanawiam, co ze sobą zabrać. Na pewno weźmiemy środku przeciwbólowe, opatrunki, wodę utlenioną. Pasowałoby też coś na żołądek/biegunkę. No i jakiś środek łagodzący oparzenia słoneczne (to tak na wszelki wypadek) - tu do głowy przychodzi mi jedynie Panthenol. I jeszcze jakieś krople łagodzące do oczu - bo mogę przewidzić, co się będzie działo w wyniku mieszanki: słona woda, palące słońce i piasek. Może są jakieś farmaceutki wśród was (albo i lekarze :) ) i coś doradzicie?Łatwiej będzie mi pójść do apteki i powiedzieć konkretnie, jaki specyfik chcę kupić, niż opowiadać szeroko, do czego on mi jest potrzebny...Tak więc potrzebuję nazw: sensownych kropli do oczu, czegoś na przytrucie (żołądek + biegunka), czegoś do oparzeń.Jeśli zapomniałam o czymś ważnym, to też proszę o wsparcie:DAha, jadą dwie dorosłe, zdrowe osoby, bez dzieci.

Odpowiedzi (15) | Kategoria: Zdrowie | Ostatnia odpowiedź: 2013-04-21, 20:17:15

Tagi: ,

Odpowiedz
x Dodaj odpowiedź
Najnowsze / Najstarsze

Gość 2013-03-31 o godz. 22:41 0

Na biegunke polecam Smecte w saszetkach. Chyba z srodkowch dostepnych bez recepty dobry jest tez Laremid Na oparzenia faktycznie Panthenol jest bardzo dobry - w zelu lub w piance. Do oczu to moze wystarcza kropleki ze swietlika lub sztuczne lzy - Artelac itp. Polecam tez wode utleniona w zelu - nie trzrba sie bawic z plynem - Peroxygel sie to cudo nazywa :)

Gość 2013-04-01 o godz. 01:50 0

Ja wybieram sie we wrzesniu do Egiptu i planuje ze soba zabrac:
- Nifuroksazyd i Biseptol
- plastry i wode utlenioną
- paracetamol
- na poparzenia: PIANKA po przedawkowaniu słonca firmy Dax Cosmetics (do kupienia w kazdej drogeri, wiele razy sie sprawdziła, szczerze polecam)
Nie za bardzo rozumiem o co chodzi z tymi kroplami do oczu? Do czego sa ci one porzebne? Jesteś alergikiem?
J amam zespół suchego oka, i gorace suche powietrze zle wpływa na moja rogowke. Na wakacje na pewno zabiore ze soba krople HYLO-COMOD (sa troche drogie, ok 32zł), ale można też kupić tanszy Lacrimal.
To chyba wszystko co mi teraz przychodzi do glowy.

* opinia farmaceutki :)

kasiamka 2013-04-01 o godz. 20:45 0

Nifuroksazyd
- A co to jest?
Ta pianka Dax jest lepsza niż Panthenol?

A z kroplami do oczu... Byłam kilka lat temu we Włoszech i strasznie piekły mnie oczy po spotkaniu z woda morską - o wiele bardziej słoną, niż w Bałtyku. A jak mi jeszcze do oczu przyświeciło silne słońce, to myślałam, że mi jest wypali. Dlatego chcę wziąć jakieś krople nawilżające / łagodzące. W gruncie rzeczy mam bardzo wrażliwe oczy - wystarczy niewielki wiatr, a mi łzy jak grochy lecą. To samo na słońcu. Myślę, że te krople to dobry pomysł, nie?

Gość 2013-04-03 o godz. 16:27 0

kasiamka napisał(a):Cytat:
Nifuroksazyd

- A co to jest?

Fachowo? Chemioterapetyk (taki jakby antybiotyk), który jest aktywny wobec bakteri wywołujących zakażenia jelitowe. Czesto stosowany jest w zatruciach przebiegających z biegunką.
Poleciłam go ci, ponieważ ostatnio kolega wrócił z Egiptu i przyszedł do mnie z opakowaniem leku (kupionego juz na miejscu w Egipcie), ktory to niby mial byc jakims cudem ktory zwalcza "zemste faraona". Okazalo sie ze jest to nic innego jak właśnie nifuroksazyd w troche wiekszej dawce.

kasiamka napisał(a):Ta pianka Dax jest lepsza niż Panthenol?
Panthenol jest preparatem na poparzenia. A pianka Daxa to kosmetyk, ktory oprocz pantenolu zawiera takze skaladniki pielegnacyjne: witaminy i takie tam, bardzo dobrze sie wchlania, i daje przyjemne uczucie chłodu. Mojemu mezowi, ktory opala sie na czerwono, spokojnie ta pianka wystarczyla. Jesli jednak boisz sie ran, bąbli do wez ze soba takze ten panthenol.

kasiamka napisał(a):A z kroplami do oczu... Byłam kilka lat temu we Włoszech i strasznie piekły mnie oczy po spotkaniu z woda morską - o wiele bardziej słoną, niż w Bałtyku. A jak mi jeszcze do oczu przyświeciło silne słońce, to myślałam, że mi jest wypali. Dlatego chcę wziąć jakieś krople nawilżające / łagodzące. W gruncie rzeczy mam bardzo wrażliwe oczy - wystarczy niewielki wiatr, a mi łzy jak grochy lecą. To samo na słońcu. Myślę, że te krople to dobry pomysł, nie?
Do przemywania oczu po kapieli w bardzo słonej wodzie, mozesz uzyc płynu fizjologicznego (w apułkach po 5ml, taniocha), jesli przesuszają ci się oczy w gorącym suchym powietrzu, poproś w aptece o jakis preparat typu : sztuczne łzy.

Gość 2013-04-03 o godz. 16:41 0

Laremid (Loperamid), wspomniany przez komete , tez warto wziasc ze sobą.

kasiamka 2013-04-03 o godz. 17:39 0

Ok, czyli:
- plastry, woda uleniona w żelu
- środki przeciwbólowe: standardowe i Ketonal
- Nifuroksazyd (czy to w ogóle jest dostępne bez recepty?)
- pianka DC
- sztuczne łzy lub płyn fizjologiczny (co lepsze?)

Czy jak wezmę ten Nifuroksazyd, to będzie mi jeszcze potrzebna Smecta, Laremid, itd - czy on jeden wystarczy? Bardziej by mnie ucieszyła ta druga opcja... :)

Zapomniałam o czymś jeszcze?

Gość 2013-04-08 o godz. 03:22 0

ja bym zabrała clarytynę, na wypadek uczulenia (a mam je także na słońce)

Gość 2013-04-09 o godz. 01:12 0

kasiamka napisał(a):Nifuroksazyd (czy to w ogóle jest dostępne bez recepty?)
Nie, no chyba ze masz jakies chody u pani mgr ;)

kasiamka napisał(a):sztuczne łzy lub płyn fizjologiczny (co lepsze?)
Wyzszosc sztucznych lez nad p.f polega na tym, ze dluzej utrzymuja sie na galce ocznej. Płyn fizjologiczny to nic innego jak 0,9% roztwór chlorku sodu w wodzie. Ale p.f znacznie tańszy !

kasiamka napisał(a):Nifuroksazyd, to będzie mi jeszcze potrzebna Smecta, Laremid
Jak zadziała Nifuroksazyd, to sie obedzie bez smecty czy laremidu. Jesli jednak bedzie biegunka to laremid ochroni przed odwodnieniem.

Gość 2013-04-09 o godz. 05:01 0

Hej.Polecam dobry koniaczek , jezeli macie delikatny żoładek ktoremu nie podejdzie tunezyjskie jedzonko tak jak było w moim przypadku :chlip: nic mi nie pomogło.Żaden specyfik najlepiej wziąć ze sobą dobrą wódkę lub koniak.ULGA! pa pa.

Gość 2013-04-09 o godz. 15:09 0

wez tez cos na zaparcia!! i proponowałabym cos na bol gardla ( na przeziebienie ) bylam w Tunezji w maju 06. Kiedy jest na zewnątrz upal a pije sie bardzo schlodzone napoje, mozna przeziebic gardlo. Ja nie moglam przelykac sliny a przez to spac w nocY :(

Gość 2013-04-09 o godz. 16:16 0

Zgadzam się z marcelą, na zemasty faraona, Mahometa i innych takich w TYCH krajach pomaga alkohol, ja mam bardzo delikatny żołądek, alkoholu prawie wogole nie piję, ale w Egipcie po każdej kolacji kieliszek, w Izraelu to samo, za kazdym razem cos się zaczynalo ale na szczęscie nie rozwijało się. Inna sprawa że bardzo uważać z jedzeniem. To nie Europa.

Ja zawsze biore cąły zestw lekarstw bo wtedy najczesciej nie choruje, ponieważ łapie mnie czasem zapalenie pęcherza i zgaga bardzo bolesna to na to biore lekarstwa i na kobiece dolegliwości - jakby się przytrafiło jakies zakażenie.

Aha, no i cos na przeziebienie. W zeszlym roku to były jedyne leakrstwa których na urlop nie zabrałam. dwa tygodnie spedziłam z katarem, podwyższoną temperaturą i bolącym gardłem.

kasiamka 2013-04-10 o godz. 01:28 0

Wyruszamy do Tunezji dzisiaj w nocy. Apteczka skompletowana:
- woda utleniona (w płynie, nie było w żelu...)
- plastry
- termometr
- cerutin
- tymianek + podbiał i homeovox (na chrypkę - na mnie działa)
- krople do oczu ze świetlikiem
- Ketonal, Ibuprom
- Nifuroksazyd (aptekarz sam mi dał, bez proszenia :D - choć zaznaczył, że nie powinien...).

Mam nadzieję, że nic nie zostanie wykorzystane. Co do delikatności żołądka - ja mogę jeść wszystko: kiełbasę zapijać mlekiem, potem dopchać jabłkiem i nic. Gorzej z moim małżem...
Wódki nie pijam (ani nic podobnie procentowego) - więc ta metoda przy mnie odpada ;) .

Do zobaczenia (? ) za tydzień!

Gość 2013-04-10 o godz. 01:37 0

Moja koleżanka była w Tunezji w zeszłym roku - profilaktycznie codziennie piłarano kieliszek wódki, jej mąż nie - bo on jest twardy :) - to on drugi tydzień spędził w toalecie, a jedli to samo...nam też doradzano zabrać ze sobą alkohol.

Gość 2013-04-11 o godz. 04:19 0

kasiamka napisał(a): Co do delikatności żołądka - ja mogę jeść wszystko: kiełbasę zapijać mlekiem, potem dopchać jabłkiem i nic. Gorzej z moim małżem...
Wódki nie pijam (ani nic podobnie procentowego) - więc ta metoda przy mnie odpada .

Mam podobnie. Mam żoładek ze stali. Byłam w Egipcie i w Tunezji. Ani razu nie chorowałam. Nie piję wódki. Mąż podobnie, nie chorował a różne grypy żołądkowe łapie. Także nie miał problemów. Myślę, że zemsta faraona jest, ale urosła do rangi mitu. Nas też straszono, że spędzimy w toalecie z pół urlopu.

kasiamka 2013-04-21 o godz. 20:17 0

No i wróciliśmy :) .
Pianka po przedawkowaniu słońca się przydała, nawet teraz się nią smaruję - tak na wszelki wypadek, żeby mi skóra nie złaziła (skoro jeszcze nie zaczęła...).
Z żołądkowych spraw - nie licząc choroby morskiej na statku wszytko w jak najlepszym porządku.
Dowiedziałam się natomiast (może tym wyjeżdżającym do Tunezji to się przyda), że na poparzenie meduzami pomaga tarcie się od razu piaskiem (to żeby wtrzeć ewentualne parzydełka ze skóry), apotem okłady z pomidora (potas neutralizuje jad). My nie wiedzieliśmy, więc cierpieliśmy całą dobę oboje...)

Podobne tematy
Kategorie pytań