Zgłoś naruszenie


Proszę uzupełnić wszystkie pola.

Pytania » Ciężarówki i Mamuśki » Nasze maluchy

aneczka1806 2013-07-29 o godz. 05:27, liczba odsłon 43615 0

Jak zasnąć? "Uśnij wreszcie", Tracy Hogg

Ponieważ nasz Bartuś kompletnie nie chce spać ani leżeć sam w łożeczku, postanowiłam wypróbowac metody z ksiązki Tracy. Synek najchętniej chciałby byc noszony cały dzień na rękach. Wszelkie próby odłożenia go do łóżeczka, kończą się płaczem. Staje się to męczące, w domu nic nie porobione, brakuje czasu na wszystko a niedługo trzeba będzie wracać do pracy. A od września chcemy Malucha oddać do żłobka - jak go przyjmą. Mam nadzieję, że ta książka mi pomoże i synek nauczy się leżęć w swoim łóżeczku. Ostatnio uświadomiłam sobie, że synek praktycznie w ciągu całego dnia prawie nie leży w swoim łożu...I stąd moje pytanie. Czy ktoś z Was posiada tę książkę w formie elektronicznej i mógłby mi wysłać na maila: aneczka1806@o2.plz góry bardzo dziękuję

Odpowiedzi (75) | Kategoria: Ciężarówki i Mamuśki :: Nasze maluchy | Ostatnia odpowiedź: 2013-08-15, 00:43:28

Tagi: , , , , ,

Odpowiedz
x Dodaj odpowiedź
Najnowsze / Najstarsze

Pucia 2013-07-29 o godz. 06:27 0

Aneczko,
odezwij się do Misi. Ona proponowała wersje elektroniczne tu: http://forum.styl.fm/s2/viewtopic.php?t=39042

Pucia

aguita 2013-07-29 o godz. 07:21 0

aneczka, moim zdaniem za wczesnie na takie nauki, niestety. teoria teoria, p. Hogg ladnie pisze, ale moim zdaniem nie ma to wiarygodnego przelozenia w codziennosci. Maluchy takie jak Twoj potrzebuja mamy i jej bliskosci - na pewno to wiesz - u nas samodzielne zasypianie zaczelo sie bodajze w okolicach 4 miesiaca.
Ale jedna rada, z ktora zgadzam sie w 100% - RUTYNA - pomogla u nas. I ponoc przebieranie w pizamke sygnalizuje dziecku, ze pora spac. Powinno byc przy tym ciemno w pokoju, zeby dziecko kojarzylo, ze w dzien kiedy jest widno - czas na zabawe, a o zmroku spimy.

powodzenia w usypianiu, wiem, jak ciezko jest, kiedy maluch chce zasypiac przy cycu i na proby odlozenia do lozeczka reaguje wrzaskiem (w sumie trudno mu sie dziwic).

i wytrwalosci!

fjona 2013-07-29 o godz. 19:01 0

hmm, a ja myślę, że potrzeba bliskości nie musi wcale przekreślać szans na samodzielne zasypianie. w ciągu dnia tyle razy przytulam się do synka, że myślę czasami, że to ja bardziej potrzebuje jego bliskości niż on mojej
ja mojego synka zaczełam uczyć samodzielnego zasypiania jak nie miał jeszcze pełnego miesiąca i to był idelany moment. po pierwsze czekanie aż zasnie na cycu i odkładanie go z drżeniem serca czy aby sie nie obudzi zaczeło być meczące, w szczególności w środku nocy, nie mówiąc już o tym, że trwało bardzo długo. po drugie, myślę, że im szybciej tym łatwiej wprowadzić ta czy inna metodę zasypiania. u nas nauka trwała 3 -4 dni i mam wrażenie, że nie była jakimś traumatycznym przeżyciem dla synka. pewnie, że byly płacze ale żadne tam wrzaski, i nie trwały godzinami. ufff.
w tej chwili wygląda to tak, że o 19 kąpie synka, ubieram, karmię i o 20 synek już spi. bardzo rzadko zdarza się, żeby marudził. pewnie, że raz czy dwa czasem trzeba do niego podejść i pokiziać ale nie zdarzyło się żeby trwało to dłużej. spodziewam się, że przy ząbkowaniu mogą być problemy ale co do zasady to po 20 wreszcie mam czas tylko dla siebie i bardzo to sobie cenie.

trzymam kciuki, żeby wam się tez to jak najszybciej udało.

aneczka1806 2013-07-30 o godz. 01:33 0

Melba napisał(a):"Uśnij wreszcie" to nie jest metoda Tracy Hogg.


właśnie się tego wczoraj wieczorkiem dowiedziałam :)
a język niemowlat już sobie ściągnęłam i zamierzam przeczytać :)

Gatka 2013-07-30 o godz. 18:52 0

fjona napisał(a):spodziewam się, że przy ząbkowaniu mogą być problemy ale co do zasady to po 20 wreszcie mam czas tylko dla siebie i bardzo to sobie cenie.
U nas przy zabkowaniu problemy byly w zasadzie niewielkie. Kapiemy tak jak Fjona o 19, przed 20 Alek zasypia odkad skonczyl miesiac i jestesmy w tym konsekwentni (przez te miesiace tylko kilka razy polozylismy go pozniej z powodu gosci czy powrotu z jakiegos spotkania). Od ukonczenia 4 miesiaca przesypial cala noc do rana (6-7). Teraz przy zabkowaniu budzil sie kilka razy w nocy ale szybciutko zasypial znowu np po kilku lykach herbatki :)

Gość 2013-08-04 o godz. 23:59 0

Moja kolezanka korzystjac z meod Tracy Hogg nauczyła dzicko spać w łozeczku a potem nawet w swoimmpokoju. Tujest potrzebna wspólparca męza jego wyrozumiałosć i pomoc. Ja próbowałm BArtka nauczyć samodzielnego spania gdy miał 3-4 misiace ale maz oponował gd Bartek płąkał efekt jest taki ze Bartek ma 1 rok i 7m-cy i nadal śpi ze mną i zasypia przy cycku. A mąż na kanapie. Próba zmiany tego powoduje histeryczny ryk. I wiem o ile wówczas trwało by to ze 20min przez 3 dni to teraz nawet nie wiem jak długo moze z miesiac alebo dłuzej. W sumie nie wiem jak to będzie dalej wygladac. Jak długo on będzie spał ze mną? Do 10 lat aż da sobie wytłumaczyć?

Gość 2013-08-13 o godz. 21:00 0

fjona napisał(a): ja mojego synka zaczełam uczyć samodzielnego zasypiania jak nie miał jeszcze pełnego miesiąca i to był idelany moment. po pierwsze czekanie aż zasnie na cycu i odkładanie go z drżeniem serca czy aby sie nie obudzi zaczeło być meczące, w szczególności w środku nocy, nie mówiąc już o tym, że trwało bardzo długo. po drugie, myślę, że im szybciej tym łatwiej wprowadzić ta czy inna metodę zasypiania. u nas nauka trwała 3 -4 dni i mam wrażenie, że nie była jakimś traumatycznym przeżyciem dla synka. pewnie, że byly płacze ale żadne tam wrzaski, i nie trwały godzinami.
Fjona mozesz zdradzic tajemnice jak to zrobilas?
skoro tak szybko juz zadzialalo to prosze bardzo o rade jak do tego doszlas? moze u nas tez zadziala... na razie synek bowiem zasypia przy cycku, potem jest odkladany grzecznie spi o ile sie nie obudzi po kilku minutach i procedure trzeba powtarzac. Inna sprawa ze nie mam tu zupelnie wsparcia, bo wszyscy zgodnie w domu twierdza, ze widocznie jeszcze jest glodny... taaa... jak ssie pol godziny rowno to raczej glodny nie jest;) tylko mu tak wygodnie :)

Gość 2013-08-13 o godz. 21:13 0

Patty napisał(a):jak ssie pol godziny rowno to raczej glodny nie jest;) tylko mu tak wygodnie
To może warto spróbować smoczek? Ja się smoczka nie bałam i Maciek poznał jego smak jak miał ok. tygodnia. Bo często się dzieje tak, że dziecko nie jest głodne, tylko ma potrzebę ssania, a smoczek mu tę potrzebę pozwala zaspokoić :) Przynajmniej u nas zadziałało.

A tym co mówią inni się nie sugeruj. Bo można dostać świra od tych nieustannych rad. Niech mówią swoje, a Ty rób po swojemu :)

fjona 2013-08-13 o godz. 22:20 0

Patty, wykorzystam informacje, które sama dostalam bo idealnie opisuja jak to wygląda u nas: Pierwsza zasada to schemat: jedzenie-aktywnosc-sen. Czyli szkrab sie budzi, najada, potem sie bawi (odpowiednie do wieku oczywiscie) i jak zaczyna wykazywac oznaki zmeczenia (wazne zeby to byly wczesne oznaki) to wtedy jest kladziony spac.

Metoda usypiania zaklinaczki polega wlasnie na:
- wyczuciu odpowiedniego momentu – Kidy dziecko nie jest jeszcze na tyle przemeczone zeby bardzo marudzic
- kladzeniu dziecka spac do wlasnego lozeczka
- jesli placze podnosimy, przytulamy poki nie przestanie plakac i odkladamy z powrotem ... i tak w nieskonczonosc z dnia na dzien ilosc podnoszenia/odkladania powinna sie zmniejszac.

Troszke ta metode zmodyfikowalismy i malego podnosilismy sporadycznie raczej starajac sie go uspokoic jak lezal w lozeczku - glaszczac, mruczac, kladac reke na jego klatce piersiowej itp. ja kładlam mu jedna raczke na ramieniu, druga na pleckach i go leciutko poklepywałam (w rytm bicia serca) i robiłam szszszszsz.

u nas to zadziałalo juz po 3 dniach - nie trzeba go bylo podnoscic w ogole.

Wazne jest tez ustalenie rytualow: synek jest kapany zawsze o 19, potem cyc i sen. W ciagu dnia jest jedzenie, zabawa i sam juz sobie synek wybiera kiedy chce zasnąć. Teraz to w dzien już raczej nie sypia, poza spacerkiem. Ewentualnie ma krótkie drzemki.

przez pierwsze miesiące moze byc trudno z tym rytmem: sen-jedzenie-aktywnosc, i ja na poczatku kladalam spac synka po jedzeniu bo to go wyciszało i łatwiej zasypial, ale po 2 miesiacu na pewno zacznie dzialac.

Na początku nie używaliśmy smoka bo synek zapominal jak się ssie piers ale odkąd już uzywamy to synek zasypia od razu. Czasem trzeba do niego raz przyjść jak mu smok za szybko ucieknie. Ale generalnie zasypia bezproblemowo.

mam nadzieje, ze wszystkim mamom szybko sie uda zapanowc nad maluchami, zycze szczescia!

Gość 2013-08-14 o godz. 02:25 0

Dzieki Fjona, sprobujemy i u nas:) Mam nadzieje ze u nas rownie szybko zadziala:)

Oliska, ja tez zaczelam stosowac smoczek. Na poczatku faktycznie balam sie ze zaburzy karmienie, ale po pierwszych trudnosciach okazalo sie ze nie jest tak zle. Jak bardzo marudzi to dostaje smoka a jak sie uspokoi to mu zabieram.

Akna74 2013-08-14 o godz. 03:05 0

Fijona czy to znaczy ze wieczorem nie stosujesz zasady jedzenie aktywnosc sen? bo to by znaczyło ze trzeba dziecko nakarmic przed kapielą a jak to zrobic z pełnym brzuszkiem? hmmm ciekawa jestem czy taka metoda u nas sie sprawdzi? przeczytałam ksiazke Od deski do deskia teraz czytam poraz drugi..;)
ania

joannao 2013-08-14 o godz. 14:40 0

Ja też po około 1 miesiącu zmęczona noszeniem Julki i czekaniem kiedy zaśnie, a potem próbami odkładania jej do łóżeczka, nauczyłam JUlkę zasypiać samą. Nie trwało to dłużej niż 3 dni.

Oczywiście na początku bardzo protestowała - nie chciała leżeć w łóżeczku, a tym bardziej zasypiać - ale opuściłam bok łóżeczka, usiadłam najbliżej jak się dało i starałam się do niej przytulić na leżąco. Stopniowo zmniejszałyśmy to przytulenie. Teraz zasypia sama (ze smokiem oczywiście), a jeśli ma problem z zaśnięciem to wystarczy głaskać ją po główce.

A co do protestujących mężów - Gabi nie daj się !!!
Mój mąż też protestował jak Julka napoczątku płakała, bo nie chciała spać sama w łóżeczku, potem protestował, jak chciałam Julkę przenieść do jej pokoju. Ale się nie dałam, i wytłumaczyłam mu, że przecież chcę dla niej jak najlepiej.... i to ja spędzam z nią całe dnie i noce i chcę ułatwić życie jej i sobie...

fjona 2013-08-14 o godz. 22:05 0

Akna74 napisał(a):Fijona czy to znaczy ze wieczorem nie stosujesz zasady jedzenie aktywnosc sen? bo to by znaczyło ze trzeba dziecko nakarmic przed kapielą a jak to zrobic z pełnym brzuszkiem? hmmm ciekawa jestem czy taka metoda u nas sie sprawdzi? przeczytałam ksiazke Od deski do deskia teraz czytam poraz drugi..;)
ania

hmmm

fjona napisał(a):synek jest kapany zawsze o 19, potem cyc i sen

Beniamina 2013-08-14 o godz. 22:08 0

tak sobie poczytałam i wszystko ładnie wygląda. A co z nocnym karmieniem. U nas Karolina śpi z nami, bo ja jestem tak zmęczona po dniu pracy, ze po prostu budze się jak sie mała przysysa a jak sie odczepia to ja śpię. Karolina je kilka razy w nocy. Jeżeli zatem spróbuję ją usypiać w łóżeczku i przystosowywać aby przespała cała noc to jak sie obudzi to mam dawać cyca, czy mleko w butelce, czy po prostu coś do picia?

a co robić jak mała uspokaja się na rękach (już z 2 razy próbowałam wspomnianą przez was metodę) ale jak tylko się nachylam aby ją odłożyć to mała od razu się drze?

liberte 2013-08-14 o godz. 22:11 0

Beniamina, wg Tracy Hogg, dziecko starsze niż 3-4 miesiace powinno przesypiac całe noce. Ma w tym pomóc wieczorne karmienie "pod korek" czyli tak aby dziecku wystarczyło do rana. U mojego to działa ale ja karmie z butli wiec wiem ile zjada i wiem że jak zje słuszną porcje przed snem ok. 20.00 to pośpi przynajmniej do 4-5 a zdarzyło się juz że przespał cała noc do 7.00. Możliwe że Twoja córeczka wcale nie jest w nocy głodna tylko potrzebuje ssania i dlatego budzi się w nocy. W takim przypadku można próbowac zastąpić pierś smoczkiem. Podobno po jakimś czasie dziecko przestanie się wtedy budzić bo na samego smoka czy wodę z butelki nie będzie mu sie opłacało.

Co do odkładania do znienawidzonego łózeczka to Tracy pisze o oswajaniu tego miejsca stopniowo. Dziecko musi nauczyć się w nim siedzieci przestać się go bać żeby mogło w nim spokojnie spać. W ksiażce jest z tego co pamiętam opisany podobny przykład.

Doty 2013-08-14 o godz. 22:15 0

Beniamina napisał(a):tak sobie poczytałam i wszystko ładnie wygląda. A co z nocnym karmieniem. U nas Karolina śpi z nami, bo ja jestem tak zmęczona po dniu pracy, ze po prostu budze się jak sie mała przysysa a jak sie odczepia to ja śpię. Karolina je kilka razy w nocy. Jeżeli zatem spróbuję ją usypiać w łóżeczku i przystosowywać aby przespała cała noc to jak sie obudzi to mam dawać cyca, czy mleko w butelce, czy po prostu coś do picia?

No właśnie co zrobić? Moje dziewczyny też budzą się pare lub parenascie razy w nocy. Oczywiscie spią z nami w łóżku bo nie wyobrażam sobie wstawania do łóżeczek tyle razy. Mąż ostatnio ostro pracował nad Gabrysią i troszke oduczył ją jeść w ciągu nocy ale co z tego jak mała i tak się budzi co chwile popłakuje i raczkuje po łóżku :o
Wiktusia wystarczy ze pare sekund popije mleko i dalej spi (niestety nie chce samego smoczka :x ).

Wieczorem nie ma szans zeby zasnęły same tylko trzeba z nimi leżeć i obowiązkowo butelka w buzi.
W dzień trzeba je usypaić w wózkach bo inaczej nie zasną.

Nie wiem co robić już nie mam siły. Ledwo zyje to już prawie 10 miesięcy a ja nie przespałam ani jednej nocy :(

fjona 2013-08-14 o godz. 22:18 0

Beniamina, Doty - nie wiem czy to wam pomoże ale ja miałam tak, że mój synek wprawdzie sypia u siebie ale budził sie 2-3 razy na cyckanie. i własnie 4 dni temu postanowiłam go od tego odzwyczaić. bo wiem, ze to nie z głodu i spokojnie powinien wytrzymac nocke, tym bardziej, ze juz kiedys je przesypial.
no i dzis po 3 nockach juz widze efekty!!!
pierwsza noc : byla ciezka, bo jak synek sie obudzil o 12 to walczylismy do 2: dawalismy wody, smoka, przytulalismy, kizialismy po buzi. w koncu zasnal i obudzil sie o 5. i wtedy juz go nakarmilam.
druga nocka: obudzil sie o 1 i po lyku wody zasnal, obudzil sie o 4 - walczylismy pol godzinki i zasnal i obudzil sie o 7,20!!!
3 noc: obudzil sie o 4, znow walki pol godzinki i obudzil sie o 6 na cycka!

nie wiem jakie beda nastepne nocki ale JUZ widac poprawe.
trzeba byc konsekwentym i wiedziec, ze dziecku nie dzieje sie krzywda, bo nie jest glodne.

kazdy zrobi jak zechce, ale mysle, ze dzieci sa juz w takim wieku, ze jesli im pomozecie to dadza sobie rade z przesypianiem nocki!
pomyslcie chocby o zebach waszych maluchow, takie nocne jedzenie to nic dobrego!

Troche rad jest równiez tutaj:
http://forum.styl.fm/s2/viewtopic.php?t=42617

Gość 2013-08-14 o godz. 22:21 0

fjona napisał(a):.
trzeba byc konsekwentym i wiedziec, ze dziecku nie dzieje sie krzywda, bo nie jest glodne.

kazdy zrobi jak zechce, ale mysle, ze dzieci sa juz w takim wieku, ze jesli im pomozecie to dadza sobie rade z przesypianiem nocki!
pomyslcie chocby o zebach waszych maluchow, takie nocne jedzenie to nic dobrego!


Ale chyba rady o przerwaniu nocnego karmienia sa dobre tylko dla "starszych" maluchow? To, co pisze T.H. o nie karmieniu 3-4mies dzieci jest zupelnie sprzeczne z tym, co np. mowili nam w szkole rodzenia... Ja na razie probuje zastosowac jej teorie przy dziennym zasypianiu - w nocy wole jak mala spi z nami a wieczorem zwykle jest tak zmeczona, ze pada przy cycu. Za to w dzien polozyc ja spac to jest jakis horror a widze, ze jest coraz bardziej padnieta
Do tej pory usypiala glownie na spacerze ale pogoda jest coraz gorsza wiec nie zawsze mozemy wyjsc i tu zaczyna sie koszmar...

Corgi 2013-08-14 o godz. 22:25 0

Muszę się wyżalić.
Ja mam cały czas problem z usypianiem Małej. W dzień i wieczorem działa tylko i wyłącznie cyc, przy którym dziecko zasypia po jakichś 10 minutach.
Smoczek w ogóle nie jest przez dziecko akceptowany (pluje nim na metr przed siebie i krzyczy). Będę baaardzo wdzięczna jeśli mamy z dłuższym doświadczeniem niż moje 3 tygodniowe, napisałyby na jak długo można bezpiecznie zostawić dziecko płaczące (czytaj: położone do łóżeczka, żeby samo zasnęło i niestety nie śpi tylko straszliwie płacze, a raczej jest to dziki ryk bez końca i nie pomaga tu noszenie na rękach, tylko cyc ... Jeśli mam ją nauczyć samodzielnego zasypiania, to rozumiem że jedyną drogą jest zostawianie dziecka w łóżeczku ????)
Obawiam się, że jak zostawię to płaczące maleństwo samo, to mi się udusi z tego krzyku, albo zwymiotuje .... (już nie wspomnę o tym, że mi się serce kraje jak słyszę ten straszliwy ryk dziecka - bo to już nie jest płacz, a dziecko ma całą czerwoną i spoconą buźkę i bardzo ciężko oddycha). Dziecko na pewno jest wtedy najedzone, bo przed spaniem je prawie z obu piersi, więc nie jest to płacz z głodu. Jak czytam, ze inne mamy po prostu kładą swoje dziecko do łóżeczka i ono sobie tam samo po paru chwilach słodko zasypia, to im na prawdę szczerze zazdroszczę.... Ja też tak chcę !!!
Dodatkowe pytanie: na jak długo i jak zajmujecie swoje dzieci w okresach "nie spania". Moje dziecko w ogóle nie umie się samo "zająć" sobą, dla niego jest istotne żeby cały czas mieć cyca w buzi - bo inaczej po paru chwilach jest ryk.
Powiem szczerze że jestem już załamana tą sytuacją, i czuję się jak wyrodna matka, która nie umie prawidłowo zająć się własnym dzieckiem i zamiast mu pomagać, to je rozpieściła ...
Niestety taka sytuacja z "cycem" jest prawie od początku ... (wynikło to z terroru laktacyjnego, jaki mi narzucono w szpitalu po porodzie - kazali karmić dziecko non stop, bo nie przybierało na wadze. I tak nam zostało do dziś (to karmienie non stop i wszystkie tego konsekwencje). Obawiam się, że podzielę los innych mam, które dały się "sterroryzować" własnym dzieciom (i mają w związku z tym chore kręgosłupy, nadgarstki i zdewastowany biust ... oraz brak czasu dla siebie i innych członków rodziny) .
Ale się wyżaliłam .... chyba musiałam to w końcu wylać z siebie ...

TYGRYS 2013-08-14 o godz. 22:28 0

Corgi metoda samodzielnego zasypiania polega na tym , ze kładziesz dziecko do łóżeczka i jesli nie może zasnąć i płacze podnosisz , uspokajasz i odkładasz jak przestanie płakać . Tylko taki płacz i odkładanie może trwać bardzo długo i możesz podnosić wiele , wiele razy .
Pomocny może być smoczek ale np moj Maciek nie bardzo go lubi .

Ja próbowałam się zastosować do tej metody bo Maciek uspypiać nie umiał , płakał strasznie , nie potrafił się wyciszyć i poprostu sobie spokojnie spać .
Tylko chyba wybrałam niedobry moment bo wtedy miał ciągle problemy z brzuszkiem i to trochę utrudniało .
Przez 3 dni odkładałam , płakał , podnosiłam . Kilka razy udało mu się zasnąć ale to był sen po niesamowitej awanturze i raczej nie spał długo .
Nie udało się . Może brzuszek przeszkadzał , może jeszcze 2 dni mu były potrzebne nie wiem .

Nauczyłam Maćka usypiać w łóżeczku wieczorem . Kąpiel , jedzonko , odkładam go do łóżeczka , daję smoczka (czasem nie chce) lub trochę wody i zasypia .
Niestety w dzień muszę go usypiać w wózku . Dość szybko zasypia ale powinien zasypiać w łóżeczku dlatego przymierzam się do powtórzenia nauki zasypiania . Niestety idą zęby więc znowu zły moment .

TYGRYS 2013-08-14 o godz. 22:31 0

Jeśli chodzi o karmienie non stop to ja niewiele pomogę bo dość szybko zaczelam dokarmiac . Maciek potrafił się przyssac np na 2 godziny i po odczepieniu go od piersi dalej płakał .

Znajoma znajomej zastosowała metodę która podobno zadziałała .
Karmiła córkę przez około 30 - 40 minut i po oderwaniu od piersi ta zawsze płakała . Tu jej pomogła babcia bo zabierała małą i ją zabawiała , trochę nosiła , usypiała . Po 2 lub 3 godzinach znowu przynosiła ją na karmienie . Nie wiem ile to trwało ale mała nauczyła się , ze musi się najeść i nie może być przywiązana do mamy non stop . Jadła zebys ie najesc a nie ciumkała przez kilka minut zeby za 30 minut znowu wołać o jedzenie . Ta mała miała kilka tygodni ale nie wiem dokładnie ile . Nie był to kilku-dniowy noworodek .

liberte 2013-08-14 o godz. 22:34 0

Corgi, a moze pomogłoby otulanie becikiem czy kocem? wygląda to trochę jak krępowanie ale wiele dzieci to podobno lubi. Marcelowi jak był zupełnie maleńki i dostawał histerii po włozeniu do łóżeczka, trochę to pomagało.

Beniamina 2013-08-14 o godz. 22:35 0

Corgi współczuję. Masz niestety to samo co moja bratowa. Jak mała jest przy cycu to jest Ok, ale tylko ją odstawi to krzyk.

Jeżeli chodzi o usypianie twojego dziecka to jak dla mnie za wcześnie. 3 tygodniowe dziecko to maluszek i ja karmiłam na żądanie. Ale zrobisz jak uważasz.

W kwestii usypiania zaczęłam stosować uskpakajanie i odjkładanie od porannych drzemek. pierwszą walkę stoczyłam o 9. Walczyła około 30 min, jakieś parę minut temu skończyłam drugą walkę, która trwała juz około 15 minut. Zobacyzmy jak będzie w nocy.

TYGRYS 2013-08-14 o godz. 22:37 0

Właśnie to jest trudne , ze nie wiadomo kiedy zaczynać naukę samodzielnego zasypiania czy jedzenia .
Bo rzeczywiście 3 tygodniowy maluszek musi jeśc na żadanie .
Ale jak sporo starsze dziecko tak je to robi się problem .

Dzieci siostry mojego męża jadły dosłownie co kilka minut . Prawie nigdy nie najadały się do syta tylko tak sobie ciumkały . Przez 6 m-cy tylko na piersi . Poźniej było lepiej bo jadły też zupki . Ona właściwie nie przestawała karmić . Cały czas z piersiami na wierzchu . W nocy budziły się kilka razy , spały z nią bardzo długo .
Karmiła długo bo jedno i drugie dziecko prawie dwa lata .
Nauczyły się takiego podjadania i młodszy syn podbiegał do niej co kilka minut i sobie jadł .

Corgi 2013-08-14 o godz. 22:40 0

Dziewczyny, dziękuję za wsparcie. Tego mi teraz trzeba ....
Podpowiedzcie mi, kiedy wg Was powinnam zacząć wprowadzać naukę samodzielnego zasypiania dla mojego Maleństwa. Nie mam bladego pojęcia czy teraz jest dobry moment, czy może za wcześnie ... Strasznie się tego boję, (mam jakieś chore myśli pt "Mała dostanie przez tę naukę jakiejś nerwicy i dopiero będę miała problem")

Beniamina, co Twoja bratowa zrobiła z tym fantem ? Udało się jej to jakoś rozwiązać ?

Beniamina 2013-08-14 o godz. 22:43 0

Corgi napisał(a):
Beniamina, co Twoja bratowa zrobiła z tym fantem ? Udało się jej to jakoś rozwiązać ?

niestety nadal to trwa. Mała jest z końca maja 2006. Bratowa już niedługo wraca do pracy ale boi się jak będą wyglądały noce, bo mała ich nie przesypia jak nie ma cyca w buzi.
Od jakiegoś czasu wprowadziła zupki ale co z tego jak mała zje a za moment i tak się domaga cyca. No chyba, ze źle jest interpretowana i chce czegoś innego a dla świętego spokoju daje jej cycka.
a jeżeli chodzi o twoje pytanie, to ja bym zaczęła uczyć, jak wprowadzisz słoiczki i np. kaszki. wtedy na diobranoc dasz np. kaszkę, potem dodatkowo cyca. wtedy masz pewnosc, ze maluch jest najedzony.

a ja się pochwalę małym sukcesem. po kolacji mała się chwilę pobawiła, potem dostała cyca ale niestety nie usnęła. po jakimś czasie włozyłam ją do łóżeczka i walczyłyśmy z 30 minut do 22. usnęła i spała do 00:30. potem wzięłam ją do siebie, nakarmiłam oczywiscie w trakcie usnęłam. obudziłam sie za jakieś 1,5 godziny gdy mała się znowu do mnie dobierała. gdy usnęła, przewinęłam ją i włożyłam do łóżeczka. obudziła się jeszcze z 2 razy tak co godzinę. potem o 5 wzięłam ją na cyca no i tu mały minuus obudziła się o 6 chetna do zabawy.

fjona 2013-08-14 o godz. 22:46 0

Corgi, wydaje mi sie, że ten link moze ci pomóc:

http://www.samebaby.com/forum/viewtopic.php?t=89305&highlight=pocz%B1tki+karmienia

kiedyś zamiescila go kometa i mysle, ze przeczytanie go naprawde pomaga!
ja przez 6 tyg. karmilam na zadanie, czyli czasami nawet co pol godziny. ale to przeszlo, po 6 tyg syn sam zaczal wydluzac sobie przerwy a pod koniec 2 miesiaca jadal juz co 3 godz.
powiem tak, ten pierwszy etap jest ciezki, ale to przechodzi. naprawde.

a co do twojego pytania ile mozna zostawic dziecko placzace to jak bym slyszala siebie. pytalam o to wszystkie znajome mamy i wszystkie mowily, ze nie zostawiaja. ale na szczescie doczytalam w ksiazce "pierwszy rok zycia dziecka" (calkiem madra ksazka), ze czasem mozna na chwile dac dziecku sie wyplakac. jezu jaka ja bylam szczesliwa jak to przeczytalam :) i wtedy o 16 z minutami zostawilam macka i poszlam umyc zeby bo od rana jakos mi sie nie udalo :)

Corgi 2013-08-14 o godz. 22:49 0

Fjona, dziekuję !!!!! Przywróciłaś mi wiarę samą siebie ! :prayer:

Gość 2013-08-14 o godz. 22:51 0

Corgi ja dopiero teraz zaczelam szkolic swoje dziecko, a ma 9,5 m-ca :) Wczesniej nie bylam chyba gotowa, zreszta dobrze mi sie ja usypialo przy piersi. I widze efekty, po 3 nocach Ola usypia samodzielnie w lozeczku po 10 minutach kwekania. Chyba tez do tego dorosla ;) Z dnia na dzien jest coraz lepiej, niestety w ciagu dnia nadal usypia przy piersi lub w wozku na spacerze, ale do wszystkiego dojdziemy. Na Twoim m-cu pozwolilabym ssac dziecku jak i kiedy chce oraz usypiac jak chce, ale zrobisz jak bedziesz uwazala - mi moja intuicja podpowiadala, zeby czekac z nauka usypiania :)

Beniamina 2013-08-14 o godz. 22:54 0

ja jak już pisałam też zaczęłam dopiero szkolić i również tego nie żałuję. wydaje mi się, ze małej już mogę w nocy po przebudzeniu wytłumaczyć, ze jej będzie wygodniej, ze będę zawsze blisko itp.

a my dzisiaj po kolejnej nocy. mała poszła spać o 21 (byli goście), opbudziła się o 23 (dostała cyca), potem około 24 też dostała. potem o 2:30, walczyłam z przerwami do około 4. spała do 7:30.

Kometo jezeli chpdzi usypianie w dzień to mi łatwiej przychodzi takie usypianie nuiz w nocy. mam wiecej cierpliwosci.

Gość 2013-08-14 o godz. 22:58 0

Co do karmienia na zadanie to sa rozne teorie mi w szpitalu pediatra powiedzial, ze jak dziecko sie naje to powinna wystarczyc na trzy godziny. To na zadanie jest potrzeba ssania lub bliskosci. Potrzebe bliskosci mozna zaspokoic w inny sposob. Nam to sie udalo mala od samoego poczatku spi w swoim lozeczku w swoim pokoju. Juz pierwsza noc w domu tak wygladala. Wmagalo to wiele zaparcia od nas aby kilka razy w nocy wstawac do niej. Sciagalam pokarm wic moj maz bral na siebie kilka karmien. Od samego poczatku mala miala zakodowane, ze kapiel, jedzenie sen w ciemnym pokoju, ze noc to jest noc. Jak skonczyla dwa miesiace zaczela przesypiac cale noce nie budzac sie nawet na jedzenie, fakt teraz karmimy butelka wiec to pewnie tez pomaga.

No i tak od 4 miesiecy idzie spac o 20 budzi sie o 7-7.30 o 8 dostaje pierwsze jedzenie.

Generalnie to dziecko mnie rozpuscilo, od jej urodzenia przespalam wszystkie noce.

Aha i dodam, ze pzeczytalam ksiazke Hogg, zaczelam stosowac jej rady w polaczeniu z radami pediatry i zadzialalo.

Aha moj maz nazywa ksiazke Hogg "biblia". :D

Beniamina 2013-08-14 o godz. 23:01 0

a ja właśnie jestem po pierwszym porannym usypianiu.
5 minut, 11 położeń i śpi jak aniołek :D

joannao 2013-08-14 o godz. 23:04 0

Ja Julkę uczyłam już po urodzeniu zasypiać w łóżeczku. Wieczorem idzie jej to rewelacyjnie - nawet jak nie jest specjalnie śpiąca, to się kręci z boku na bok i zasypia. Ale ostatnio mamy problemy z zasypianiem w dzień. Kilka razy zastosowałam najwygodniejsze dla mnie rozwiązanie (misiu zasnął mi na rękach, więc ją odłożyłam na kanapę i siedziałam obok i oglądałam telewizję i śpiącego misia). Po kilku takich weekendach skutek jest taki - że jak niania wkłada misia w dzień w łóżeczko to misiu płacze, jak się obudzi w łóżeczku w dzień to też płacze ..... CZAS ZADZWONIĆ PO TRACY HOGG :))) Muszę poświęcić w ten weekend trochę czasu i nauczyć Julkę zasypiania w łóżeczku.

Gość 2013-08-14 o godz. 23:05 0

Ech, tak was czytam i czytam i mam nadzieję że i nam się uda... bo ja już prawie nie pamiętam jak to jest przespać całą noc. Mimo, że staraliśmy się trzymać tej samej pory kąpieli i wieczornego karmienia Marysia albo zasypia albo nie. Nie bardzo wiem czym to jest spowodowane, w każdym razie z jej wieczornym usypianiem ostatnio jest coraz gorzej i niestety coraz więcej czasu nam ono zajmuje

Gość 2013-08-14 o godz. 23:08 0

kropka** trzymam kciuki żeby Marysia zaczęła zasypiać "normalnie". Wiem jak bardzo to potrzebne zmęczonej mamie...

Beniamina 2013-08-14 o godz. 23:11 0

kropka powodzenia.

A ja już po kolejnej nocy zakończonej sukcesem.
Mała usneła mi przy cycu około 19. obudziła się o 23 dostałą cyca.
Potem o drugiej dostała wody i jak na razie smacznie śpi.
jak w trakcie nocy mała zaczynała się kręcić to pogłaskałam po głowie i spała dalej.

fjona 2013-08-14 o godz. 23:14 0

beniamina, super, ze sie udaje, wszystko małymi kroczkami! my dzis mielismy tylko jedna pobodek o 4, i tez synek dostal wody i zasnal do rana :)

kropka, trzymaj sie! czasami dzieci nie da sie dopasowac latwo do schematu. moze to ta zmiana czasu wprowadzila zamet. to nie jest takie latwe nagle "przesunac" dziecko o godzine!

Gość 2013-08-14 o godz. 23:16 0

Dzięki dziewczyny. Będę się trzymać, będę... nie mam wyjścia lol

Powiedzcie mi, czy ja dobrze tą meotodę rozumiem, bo jak na razie było kilka prób, ale bez skutku. Kiedy widzę, że mała jest zmęczona kładę ją do łóżeczka. Jak zaczyna płakać podnoszę, uspokaja się na rękach więc znowu do łóżeczka i jeśli znów płacze to znów na ręce i tak do skutku.
A co jeśli ona NIE uspokaja się na rękach
Mam wrażenie, że Marysia tylko się nakręca tym ciagłym braniem na ręce i odkładaniem, bo za każdym podniesieniem jest gorzej. Aż dochodzi do takiego momentu, że płacze (znaczy wrzeszczy) jakby jej się jakaś krzywda działa :(

No a pobódki nocne to już odrębna historia... echh..

fjona 2013-08-14 o godz. 23:18 0

kropka, ja w zasadzie prawie nie podnosilam macka a tylko glaskalam go w lozeczku. podnoszenie bylo ostatecznoscią.

wiesz tak mysle, ze jak jest tak zle to moze na jakis czas zaprzestan tej metody bo moze czasem lepiej jest sie wsluchac w potrzeby dziecka.
a moze bablowi cos dolega, np. powoli wychodza zabki - u nas synek marudzil dlugo przed tym zanim mu ten pierwszy zabek wyszedl!

trzymam za ciebie i Marysie kciukasy!

Beniamina 2013-08-14 o godz. 23:21 0

kropka** napisał(a): A co jeśli ona NIE uspokaja się na rękach
Mam wrażenie, że Marysia tylko się nakręca tym ciagłym braniem na ręce i odkładaniem, bo za każdym podniesieniem jest gorzej. Aż dochodzi do takiego momentu, że płacze (znaczy wrzeszczy) jakby jej się jakaś krzywda działa :(

też taki etap przechodziłam. w takiej sytuacji po prostu oddalałm się od łóżeczka. szłam np. do przedpokoju. jak sie uspokoiła to wracałam i mówiłam jej, ze teraz ją położę i idziemy spać.

Gość 2013-08-14 o godz. 23:25 0

Beniamina napisał(a):w takiej sytuacji po prostu oddalałm się od łóżeczka. szłam np. do przedpokoju. jak sie uspokoiła to wracałam
A co jeśli odłożone do łóżeczka samo nie umie uspokoić się nigdy? Mój Maks dopiero wtedy nakręca się tak, że w zasadzie potem nie idzie go już niczym uspokoić. Nieraz czytałam, że mamy zostawiają dzieci na chwilę same i potem maluchy się uspokajają. Nie wiem, czy coś robię nie tak, ale u nas to zdecydowanie nie działa.

Gość 2013-08-14 o godz. 23:26 0

Carrie napisał(a):A co jeśli odłożone do łóżeczka samo nie umie uspokoić się nigdy? Mój Maks dopiero wtedy nakręca się tak, że w zasadzie potem nie idzie go już niczym uspokoić.
Ola tez tak miala, dopiero niedawno jej sie zmienilo, moze to kwestia "dorosniecia" ?

Beniamina 2013-08-14 o godz. 23:28 0

kometa napisał(a):Carrie napisał(a):A co jeśli odłożone do łóżeczka samo nie umie uspokoić się nigdy? Mój Maks dopiero wtedy nakręca się tak, że w zasadzie potem nie idzie go już niczym uspokoić.
Ola tez tak miala, dopiero niedawno jej sie zmienilo, moze to kwestia "dorosniecia" ?

Może rzeczywiście jest za wcześnie. Karolina ma już 89 miesięcy, więc pewnie jest inaczej.
Może poczekaj jeszcze z miesiąc, dwa z tym usypianiem. A jeżeli nie chcesz to musisz przeczekać atak złości. i podnosić, uspokajać aż do skutku. Czasami ja już traciłam cierpliwośc, i mówiła, ze jeszzce raz jak sie nie uspokoi to rezygnuję. podniosłam mała jeszcze 2 razy i Karolina spasowała :D

Gość 2013-08-14 o godz. 23:30 0

Carrie napisał(a):Beniamina napisał(a):w takiej sytuacji po prostu oddalałm się od łóżeczka. szłam np. do przedpokoju. jak sie uspokoiła to wracałam
A co jeśli odłożone do łóżeczka samo nie umie uspokoić się nigdy? Mój Maks dopiero wtedy nakręca się tak, że w zasadzie potem nie idzie go już niczym uspokoić. Nieraz czytałam, że mamy zostawiają dzieci na chwilę same i potem maluchy się uspokajają. Nie wiem, czy coś robię nie tak, ale u nas to zdecydowanie nie działa.

U mnie to branie i odkladanie tez tylko zaostrza sytuacje - ostatni hit usypiania to owijanie i lekkie bujeanie tym moim "tobolkiem"- 3 minuty i spi :D Moze to kolejne tworzenie zlych przyzwyczajen, ale nie jestem w stanie pozwolic jej tak ryczec w nieskonczonosc.
Corgi, my zaczelismy nauke samodzielnego zasypiania niedawno - wczesniej jak chciala spac przy cycu to spala. Zmienilismy to, kiedy przestala chciec wogole wieczorem usypiac. Doszlam do wniosku, ze skoro i tak i tak wlaczymy to co za roznica u nas czy u niej w lozku...
Co do ciaglego ssania to moze przejdz sie do poradni laktacyjnej.

Joannao
ja bym na Twoim miejscu nie zaczynala od weekendu - podobno wszelkie takie "nowosci" lepiej wprowadzac kiedy jest jak najmniej osob w domu. U nas tak to dziala.
Jezeli chodzi o zoastawianie placzacego dziecka, to zawsze slyszalam, ze leiej tego unikac. Od wczoraj wiem dlaczego - wczoraj moje dziecko spalo a ja poszlam zmywac. Nie slyszalam kiedy sie mala obudzila i ze placze. Jak sie zorientowalam, mala byla juz w takiej histerii, ze s trudem ja uspokoimlam i pozniej wogole nie chciala spac u siebie w lozeczku. Co ja polozylismy budzila sie pomax 20min z placzem... Na szczescie dzis jej juz przeszlo.

Beniamina 2013-08-14 o godz. 23:32 0

niczka1 napisał(a):
Jezeli chodzi o zoastawianie placzacego dziecka, to zawsze slyszalam, ze leiej tego unikac. Od wczoraj wiem dlaczego - wczoraj moje dziecko spalo a ja poszlam zmywac. Nie slyszalam kiedy sie mala obudzila i ze placze. Jak sie zorientowalam, mala byla juz w takiej histerii, ze s trudem ja uspokoimlam i pozniej wogole nie chciala spac u siebie w lozeczku. Co ja polozylismy budzila sie pomax 20min z placzem... Na szczescie dzis jej juz przeszlo.

Mój mąż coś takiego stosował. niby działao, bo mała w końcu usypiała. niestety nie wiem w jakim stanie była małą, o byłam wtedy w pracy. dostawałam tylko info., że usnęła. w każdym bądź razie od momentu gdy poszłam do pracy Karolina nie chciała w ogóle spać w łóżeczku. budziła się od razu w chwili gdy nachylałam sie na łóżeczkiem. tłumaczyłam to sobie tęsknotą za mną itp. ale od kiedy zaczełam stosować swój sposób mała cały czas śpi u siebie, bez żadnych problemów.

Gość 2013-08-14 o godz. 23:34 0

Beniamina napisał(a):
Mój mąż coś takiego stosował. niby działao, bo mała w końcu usypiała. .

Moj przegina za to w druga strone - jak tylko mala zakweka to juz na raczki... Ostatnio on ja mial polozyc (mnie sie kurna tez nalezy jakis wieczor z serialami lol ) i az bylam zdziwiona, ze ja tak szybko uspokoil. Nie dawalo mi to jednak spokoju wiec poszlam zobaczyc jak mu sie to udalo. Wiec co zobaczylam?! Mojego meza sluzacego za materac dla naszego dziecka To byl zly nawyk, ktory probowalam wykorzenic. Kiedy zaczely sie problemy z usypianiem szanowny malzonek wlasnie tak ja uspakaial a ona pol nocy spala na nim

Gość 2013-08-14 o godz. 23:35 0

Przyszłam się pochwalić naszym małym sukcesem :)
Postanowiłam być konsekwentna - koniec z braniem Marysi w nocy do naszego łóżka... i dziś praktycznie całą noc przespała u siebie. Nie obyło się jednak bez walki, bo rozbudziła się w środku nocy po karmieniu i zaczęła strasznie marudzić i płakać. Nie mogła zasnąć bez piersi. Co chwila do niej wstawałam, uspokajałam i w końcu się udało... Ile to trwało? Nie mam pojęcia, pamiętam wszystko jak przez mgłę, bo co chwila przysypiałam. Jestem dziś totalnie padnięta, ale bardzo bardzo zadowolona, bo coś tam się wreszcie ruszyło.

Teraz Marysia znów śpi u siebie :) Za chwilę miną 2 godziny!
Jestem w szoku, bo zwykle jej drzemiki w domu trwały 30-40 min.
Nie chcę zapeszać, ale mam ogromną nadzieję, że to początek zmiany na lepsze.

Gość 2013-08-14 o godz. 23:36 0

Kropka gratulacje!!! Oby tak dalej :D Na pewno teraz bedzie juz coraz lepiej...
Ja tez musze sie pochwalic - mala usnela wczoraj bez najmniejszej walki i spala 5,5 godz (ale jestem wyspana :D) pozniej wzielam ja do nas, pospala 3,5 godz, obudzila sie o 6 rano i juz sie jej spac nie chcialo. Pobarlozylysmy do 7, znowu zrobila sie spiaca i tu uwaga: nie chciala zasnac u nas w lozku, wystarczylo jednak, ze wlozylam ja do jej wlasnego i w 5 sek. usnela :D Spala sllicznie godzine, ja tez :D :D :D

Gość 2013-08-14 o godz. 23:40 0

posiadam e-booki "język niemowląt" i "uśnij wreszcie"
gdyby ktoś chciał to wyślę na maila :D

Gość 2013-08-14 o godz. 23:44 0

Wyciagam.
Czy u kogos popsula sie funkcja spania?
U nas bylo juz rewelacyjnie a znowu jest koszmar. Wogole nie chce usypiac... juz nie mamy sily...

Zola 2013-08-14 o godz. 23:47 0

u nas zepsuło się na czas wychodzenia kolejnych zębów (przy 2óch pierwszych normalnie)
mojej bratanicy zęby wyszły w 4ym miesiącu, więc może to być przyczyną, albo inne niezauważalne dolegliwości....

Kinga_W 2013-08-14 o godz. 23:50 0

U nas się też popsuło jakieś 1,5 miesiąca wstecz, kiedy mała zaczęła ząbkować!
Teraz co prawda mam nowy sposób na usypianie ale to nie to samo jak sama pięknie po odłożeniu zasypiała i nic nie było w stanie ją obudzić!, a mianowicie jak pisałam na majówkach muszę małą potrzymać za rączkę pogłaskać po rączce, albo poprostu posiedzieć i wtedy usypia, ale niestety zanim sja się płożę spać budzi się kilkakrotnie i muszę monia dać i znów chwilkę pobyć przy niej! itd.
No ale nam również pokryło się to ze skokiem rozwojowym który przypadna od ok. 26 tyg. także pewnie i to miało wpływ! Póki co dobre czasy nie wróciły, alepsze to niż gdyby w ogóle nie chciała w łóżeczku spać!

nusia20 2013-08-14 o godz. 23:53 0

pytanko czy można nauczyć dziecko które regularnie nie śpi? u nas duży problem ze spaniem mały odłożony do łożeczka spi maks bez kołysania 1 godzine z kołysnaiem 2 godziny

Asia22 2013-08-14 o godz. 23:57 0

Witam:)

Moj synus tez bardzo malo spi w ciagu dnia sa to drzemki co ok 2 lub 3 godziny na ok 30-40 min i nic nie jest w stanie ich wydluzyc:/

W nocy nie jest najlepiej aczkolwiek lepiej niz bylo. Budzi sie ok 23, pozniej ok 2, 4, 5 lub 6 i zazwyczaj juz nie spi:/

Jedynym plusem jest to ze spi u siebie w lozeczku, nie spi z nami, bo balam sie ze mozemy go zgniesc lub przydusic. Zasypia zazwyczaj przy herbatce lub wodzie, bez tego ani rusz:/ smoczka nie trawi, pluje nim.

Na noc dostaje kaszke ok 200 ml i za ok 4 godziny jest juz znowu glodny, czy ponownie dac mu jedzonko czy sprobowac przetrzymac woda? sama nie wiem czy ta woda to dobry sposob moj synek uwielbia dopijac w ciagu dnia i w nocy, boje sie ze zacznie sie budzic tylko po to aby popic sobie wody:/

poradzcie

Edyta Kurt 2013-08-14 o godz. 23:58 0

witam, moja córcia ma już 23 miesiace i stosujemy metode usypiania w łóżeczku, trwa to czasami 1h ale w końcu mała usypia (kreci się wstaje śpiewa, kopie w szczebelki dosłownie cuda niewidy) trzeba nie lada cierpliwości żeby nie zareagować ale w końcu zasypia, w dzień to samo ok 13 kłade ją i usypia po pół h do godz. Zdażają się dni że nie chce spać w dzień Mam pytanie do kiedy dziecko musi mieć popołudniową drzemkę Dodam że mała zasypia wieczorem czsami o 21 a czasami o23 i budzi się śrenio 2 razy na picie i wstaje na dobre ok 7 . Mam wrazenie, że Laurce idą teraz górne piątki potem będą dolne i to pogarsza sytuację, bo był okres że kładła się o 21 budziła się ok 2 potem dopiero o 7, czyli jedna pobódka na picie.
Wszystkim wam życzę wytrwałości i sukcesów niech Nowy ROK 2007 przyniesie nam więcej sukcesów niż porazek. Wszystkiego najjjjjj......

Gość 2013-08-15 o godz. 00:00 0

Mateusz spi raz lepiej raz gorzej. Ogolnie usypia przy mnie zawsze na raczkach po kilku minutach kolysania. natomiast opiekunka zawasze usypia go w lozeczku i jej zasypia... przy mnie zroil tak tylko 3 razy - raz po poludniu a 2 razy wieczorem jak po kolysaniu sie rozbudzil i zostawilam go juz w lozeczku.... trwalo to prawie 1,5 h! wiec stwierdzialm ze ja nie mam tyle czasu by go marnowac na tak dlugie usypianie dziecka ;) wole sie do niego poprzytulac (kiedy jeszcze bede miala taka okazję ? ? - jak bedzie drugie dziecko to bede musiala dzielic czas, a jak Mati bedzie starszy to juz nie bedzie chcial :)
gorzej mateusz sie w nocy dosyc czesto budzi... byl juz okres ze tylko raz okolo 2 a potem o 6.. ale teraz ida datowniki (tj. gorne jedynki wiec jest marudny)

pozdrawiam i zycze wypracowania wlasnych metod najlepszych dla was i waszego dziecka -SZCZESLIWEGO NOWEGO ROKU!

Beniamina 2013-08-15 o godz. 00:02 0

niczka1 napisał(a):Wyciagam.
Czy u kogos popsula sie funkcja spania?
U nas bylo juz rewelacyjnie a znowu jest koszmar. Wogole nie chce usypiac... juz nie mamy sily...

niestety u mnie. pierwsze zepsucie podczas ospy a teraz drugie, bo mała znowu chora. Co prawda usnąc w łóżeczku potrafi ale w nocy tylko przy cycku.

Corgi 2013-08-15 o godz. 00:05 0

Moja córeczka sama sobie wybrała czas nauki samodzielnego zasypiania, ponieważ od niedawna, jak leżymy wieczorem obok siebie i próbuję ją uśpić cycem, zaczęła co chwila wypluwać pierś i strasznie się awanturować (zdaje się, ze jest to efekt tego, ze dziecko jest tuż przedtem karmione butelką do syta i po prostu nie ma już miejsca w brzuszku na kolejną porcję mleka). W tej chwili nocne zasypianie wygląda u nas tak:

Po wieczornej kąpieli karmię dziecko w jej pokoiku butelką przy włączonych wszystkich światłach (mleko moje albo sztuczne, zależy czy udało mi się coś odciągnąć laktatorem przez cały dzień). Jak się już naje do syta (tzn jak już kategorycznie zaczyna wypluwać smoczek od butelki), daję na chwilkę possać pierś (wszystko to robimy " na siedząco" - tzn ja siedzę). Jak już widzę, że dziecko zaczyna mi przysypiać przy piersi to przygaszam mocno światło w pokoju, odkładam ją do dużego łóżka (jest to moje łóżko które stoi tuż przy łóżeczku dziecka, śpię w nim tylko ja) i tam kładę się obok niej, i daję jej zamiast piersi smoczek (muszę go jej przytrzymywać palcem, bo ciągle wypada ...) po jakichś 20-30 minutach "walki" dziecko już śpi. "Zaśnięte" dziecko delikatnie odkładam do jej łóżeczka. Trenujemy to od 2 dni i działa. Warunkiem zaakceptowania smoczka przez moje dziecko jest to, że smoczek jest podawany "na ciepło", tzn jest wyjęty ze szklanki z wrzątkiem i lekko ostudzony "na powietrzu". Inaczej dziecko pluje smoczkiem ...
Następnym krokiem (za jakieś 2-3 tygodnie) będzie odkładanie dziecka bezpośrednio do jej łóżeczka (ale dalej ze smoczkiem w buzi).
Potem kolejny krok (za kolejne 2-3 tygodnie) - odkładanie do jej łóżeczka już bez smoczka. Nie wiem czy ta metoda zda egzamin, ale spróbuję. Sama to wymyśliłam, bo szukałam jak najmniej stresującego sposobu nauki zasypiania dla mojej córeczki.

sylw 2013-08-15 o godz. 00:06 0

u nas popsuło się również i też przez chorubsko, które na nieszczęście ciągnie się już miesiąc.
Mały spokojnie przesypiał noce, sam usypiał...
teraz potrzeba z 0,5 godziny do godzinki, zeby go spacyfikować ;) metodą podnoszenia i kładzenia, ale nieco zmodyfikowaną... podchodzę od razu jak płącze, chwilę nosze i odkładam, czasem stukam w pupcię lub lekko kołyszę jego ciałkiem w łóżeczku i odchodzę...
a budzi się tak 2, 3 razy i śpi najdłużej do 7.30 (a potrafił do 9 - to były czasy)

liberte 2013-08-15 o godz. 00:09 0

u nas tez róznie bywa, ostatnio jest gorzej. Wieczorne usypianie to koszmar dla mnie. Codziennie od zawsze rytuały wieczorne są takie same a Marcel i tak ma wciaż fochy jakby był zaskoczony ze po kapieli i karmieniu gasnie światło i trzeba spać. Na ogół przysypia przy butli i czesto robi afere jak mu pusta juz butle zabieram z buzi. Potem jest odbijanie i wtedy sie uspokaja. Jest senny ale jak tylko poczuje ze dotyka plecami materaca zaczyna sie krzyk jakby Go ktos ze skóry obdzierał. Wyjmowanie i wkładanie do łózeczka tylko jeszcze bardziej Go złosci choć fakt ze po wyjeciu z łóżeczka uspokaja się natychmiast.
Najszybciej (tzn. po ok. 15 minutach) zasypia jak nikt nie reaguje na jego krzyki ale mnie sie serce kraje i w końcu prędzej czy później podchodzę zby Go uspokoic. Wczoraj wyciągnełam Marcela z łózeczka 2 razy w odstępach kilkuminutowych wypełnionych żałosnym płaczem. Potem się poddałam i przeczekałam awanturę i w końcu zasnął sam się wyciszając.

Co ciekawe w nocy nie ma tego problemu. Budzi się raz, dostaje butlę, potem jeszcze odbijanie i wkładam Go do łózeczka. Nie ma żadnych protestów. Chwile sobie pogada i sam zasypia po znalezieniu wygodnej pozycji. W sumie karmienie + zasypianie trwa ok. 15 minut. Czemu więc wieczorem jest taki horror.

igamalczyk 2013-08-15 o godz. 00:11 0

W świeta byliśmy u mamy i mała zasypiała tam idealnie o 20 po kap[ieli i jedzonku.Po powrocie do domu wszystko tachło.Nie chce spać wieczorkiem,nic nie pomaga.Już nie mam siły!
W dzień za to sypia 2 razy po 20minut i prawie cały spacer,tj.ok.2 godzinki.Czy wasze 2-miesięczne dzieci też tak śpią?To duzo czy mało?

sylw 2013-08-15 o godz. 00:15 0

Liberte, u nas identycznie - wieczorne trudy a nocne rach ciach i po sprawie ;) choć ostatnio zaczął się nawet budzić w nocy i po prostu nie spać nie marudzi, nie płacze - tylko sobie leży, bawi się kocykiem...

igamalczyk, jak pamiętam mój Mały jak miał 2 miesiące spał w dzień 3 razy - ok 10 i ok 18 tak na 30 min a ok 12 na 2-3 godziki; teraz została ta długa drzemka.

igamalczyk 2013-08-15 o godz. 00:17 0

Za 2 tygodnie sesja , a ja nie mam kiedy sie uczyć.Tę najdłuższą drzemkę spędzamy na spacerku...ehhhh

sylw 2013-08-15 o godz. 00:18 0

a próbowałaś go werandować lub jak masz ogród wystawiać w wózku na dwór pod okno? u nas się sprawdziło i Mały śpi na balkonie - początki były takie, ze wychodizliśmy na dwór, poczym - jak usnął - wracaliśmy i zostawialiśmy go w wózku na balkonie... z czasem kładliśmy go już tylko na balkon a Mały wiedizał, że to jego "Spacerek" ;)

igamalczyk 2013-08-15 o godz. 00:19 0

h mmmmm...spróbuję...dzieki.

fjona 2013-08-15 o godz. 00:23 0

dziewczyny nie przejmujcie sie tak bardzo jak dzeici zmieniaja rytuały odnosnie spania (czy jedzenia, ulubionych zabawek itd) nasze dziecie caly czas sie rozwijaja i to ze przez jakis czas ma problemy z zasypianiam to nie znaczy ze tak bedzie zaswsze i to same gdy ladnie przesypialo nocki a teraz sie budzi o 2 i nie chce dalej spac to tez nie bedzie tak zawsze. do wszystkiego trzeba podchodzic na spokojnie i ze swiadomoscia, ze przy dzieciaxh nic nie jest dane raz na zawsze: raz lubi misia innym razem najlepszym przyjacielem jest autko, kiedys lubil zupe marchewkowa teraz nia pluje, no tak bywa, a z porami snu i snem to juz w ogole bo jest to uzaleznione od miliona czynników. wiec jesli ladnie przesypiaja to super cieszyc sie tylko a w gorszych okresach trzeba sie dostoswac troche do potrzeb dziecka i tyle :)

liberte, co do wrzasków twojego synka to chyba WhiteRabbit tez tak ma, ze jej synek szaleje przed snem i najwazniejsze jest wtedy do niego nie wchodzic i mu nie przeszkadzac :) potem sam zasypia i dalej juz spi bez problemu. widocznie taka jego uroda :)

sylw 2013-08-15 o godz. 00:26 0

fjona, zupełnie nie patrzyłam na kwestie spania, jedzenia,... w ten sposób, jak piszesz.
ja właśnie myślałam, że dzieci funkcjonują w pewnych schematach, rytuałach, dzięki którym, i my się uczymy ich, i one lepiej się czują na tym Bożym świecie
a jedyne odstępstwa to np. choroby, wyjazdy, imprezki, ale po nich życie wraca do normy.

Gość 2013-08-15 o godz. 00:30 0

Sylw schematy i rytualy funkcjonuja, ale nie na wiecznosc :)

fjona 2013-08-15 o godz. 00:31 0

sylw, pewnie, że masz racje w tym co piszesz, ale dzieci to takie małe człowieczki :) wyobraź sobie, ze mialabys codziennie o tej samej porze wstawac, zasypaic, to samo jesc: no czasem troche odstepstwa potrzeba. czasem na sniadanie zjesz wiecej a mniej na obiad i tak jest z innymi rzeczami. ale pewnie, ze ogolnych schematów dobrze jest sie trzymac. tyle, ze czasem zdarzaja sie, tak jak piszesz wyjazdy, choroby, ząbkowanie, czasem wyjscie na spacer jest pełne wrazen i dziecko musi to potem odespac i przesuwa sobie godzinny swoich codziennych rytuałaów, a czasem nie, i to wszystko trzeba miec na uwadze i liczyc sie z tym, ze nasze bąki nas jeszcze wiele razy zaskoczą :)

Gość 2013-08-15 o godz. 00:35 0

fjona masz całkowicie rację :)

U nas akurat z zasypaniem zawsze było dobrze i nadal jest (Maks zasypia sam w swoim łóżeczku w kilka minut po położeniu), ale odnośnie jedzenia, zabawy, spacerów, ubierania itp. przerobiliśmy już tyle upodobań, przyzwyczajeń i schematów, że chyba więcej się nie da :D

Jeśli chodzi o spanie też mieliśmy różne wersje, przez pierwsze 2 miesiące mały zasypiał wyłącznie na brzuszku, spał tak przez całe noce i nie było mowy, żeby go przewrócić, któregoś dnia mu się odwidziało i kolejny miesiąc spał tylko na plecach, teraz ulubiony jest boczek, ale wyłącznie lewy lol

liberte,sylw trzymam kciuki, żeby problemy z zasypianiem jak najszybciej u Was minęły. Pewnie Waszym dzieciaczkom najgorzej zasypia się wieczorem, bo najtrudniej wtedy dziecku się wyciszyć po całym dniu wrażeń.

sylw 2013-08-15 o godz. 00:38 0

no to, fjona, myślimy podobnie, więc ok :D

kama, ja bym wolała różne schematy i schemaciki w ciągu dnia a w nocy jeden wzorcowy lol najlepiwj w wersji "śpię od 20.30 do 7.30" ;)

liberte 2013-08-15 o godz. 00:39 0

nieprzerwany sen mojego dziecka od 20.00 do 7.00 rano jest moim marzeniem od prawie pół roku :D przez ten czas zdarzyło nam się dopiero raz.

fjona, u nas jest właśnie dokładnie tak jak piszesz. Wrzaski przy zasypianiu a potem zdrowy głęboki sen przez 11 godzin z jedną pobudką na karmienie. Wiem, ze najlepiej przeczekać i mu nie przeszkadzać ale jak to wytrzymać. 5 i pół miesiaca a ja nadal nie potrafię się oswoić z płaczem Marcela i jak tylko słyszę ten płacz (nie marudzenie) to muszę , po prostu muszę do niego podejsć bo mi serce pęka.

no ale mam nadzieje, że wszystko mija i te problemy też z czasem miną czego sobie i wszystkim innym zatroskanym mamom zyczę :)

Gość 2013-08-15 o godz. 00:40 0

A nasz Szymonek zasypia bujany w wózku. Na początku przy zasypianiu dośc intensywnie wózkiem musieliśmy bujać od jakiegoś czasu zauważyłam, że woli delikatniejsze bujanie. Ale chciałabym Go nauczyć zasypiać samemu. Próbuję, próbuję ale chyba mało konsekwentnie. Płacz, krzyk a do tego najgorsze-pocenie się całej główki nie daje mi spokojnie myśleć o tym, że będzie dobrze i sam kiedyś uśnie.
Aha... po przełożeniu do łóżeczka czy na łóżko śpi-tylko usypiać musimy w wózku.
Czy jest jakiś cień nadziei, że kiedyś sam z siebie po prostu zaśnie w łózeczku? Bez żadnej nauki?

igamalczyk 2013-08-15 o godz. 00:42 0

u nas się w końcu zmieniło.Patrycja jest karmiona o 20.30 po kąp[ieli i kłądziemy ją do łóżeczka.Kreci sie ok.godziny,ale nie płące.Sama zasypia.Budzi się ok.3 i 7 na karmienie.Wstaje o 8.30.W dzień drzemie o 10 i 18 na pół godzinki i ok.14 na 2 godzinki.Mam czas na naukę!Chyba wyczuła,że mam sesj .... :D

fjona 2013-08-15 o godz. 00:43 0

podbijam bo widze zainteresowanie tematem.