Zgłoś naruszenie


Proszę uzupełnić wszystkie pola.

Pytania » Poważne tematy » Porady prawne

DJ. 2009-06-13 o godz. 22:32, liczba odsłon 3226 0

Czy spółdzielnia mieszkaniowa może narzucić mieszkańcom swoją decyzję?

Mamy problem i szukam przepisów, bo chyba będziemy walczyc z naszym zarządem a chciałabym podeprzec się przepisami, więc moze coś mi podpowiecie...mamy mieszkanie własnościowe i należymy do wspólnoty (cały nasz blok)... na ostatnim zebraniu zarząd zaproponował założenie w mieszkaniach Danfossów i podzielników ciepła (powiedzieli, że pokryją koszty instalacji z funduszu remontowego). Na tym zebraniu nie było wszystkich mieszkańców, ale z tych co byli to 80% się nie zgodziło na Danfossy... spółdzielnia miała chodzić po mieszkaniach i zbierać podpisy (jeden sasiad zgłosił sie do tej komisji, zeby wytłumaczyc co niektórym jak to będzie z Danfossami), teraz nagle okazało się, ze wiekszość się zgodzila na te Danfossy i w sierpniu maja nam to zakładać... a w piątek sąsiad nam powiedział, że zarząd stwierdził, że to my mamy ponieść całkowite koszty instalacji (podobno na 3 raty chca to rozłozyć)...moje pytanie brzmi: czy zarząd może tak sam zadecydować? mogą zmusić nas do poniesienia całkowitych kosztów?czy są jakieś przepisy, które regulują co zarząd może a czego nie?dodam, ze przez te Danfossy w tym tygodniu wymieniam oknażeby mi ciepło zima nie uciekało przez szpary...

Odpowiedzi (44) | Kategoria: Poważne tematy :: Porady prawne | Ostatnia odpowiedź: 2009-08-04, 04:36:13

Tagi: , , ,

Odpowiedz
x Dodaj odpowiedź
Najnowsze / Najstarsze

Nezi 2009-06-13 o godz. 23:32 0

Nie znam niestety żadnych przepisów prawnych. Wiem jednak, że wszystkie ważne a tym samym kosztowne inwestycje muszą być zatwierdzane przez członków wspólnoty poprzez złożenie podpisu. Jeśli na zebraniu nie było wszystkich mieszkańców, wówczas administrato musi przejść się po mieszkaniach by ilość podpisów uzupełnić.

Z tego co wiem na portalu gazeta.pl są również tego rodzaju porady, więc może tam ktoś będzie znał konkretne przepisy.

Powodzenia.

DJ. 2009-06-13 o godz. 23:58 0

dzięki, właśnie przeczesuje internet i szukam, szukam, szukam...

Gość 2009-06-14 o godz. 00:33 0

D.J. z tego, co ja wiem - jest roznica miedzy tak zwana wspolnota mala i duza. W malej (chyba do 5 mieszkan?) deyczje podejmuje sie WSZYSTKIMI glosami - czyli jak jeden czlonek wspolnoty powie NIE, to reszta lezy i kwiczy = albo go przekonaja, albo wniosek upada.
W duzej wspolnocie decyduje wiekszosc glosow.
Tak wiec przede wszystkim musisz wiedziec, w jakiej wspolnocie masz mieszkanie. Jesli w malej - to bez Waszej zgody nic nie moze sie dziac.

Polecam strone http://www.zarzadca.pl/

DJ. 2009-06-14 o godz. 01:08 0

mieszkań jest ok. 25, więc jest to wspólnota duża... ale czy zarząd może zrzucić na nas koszty? jeśli ludzie zgadzali się na opomiarowanie pod warunkiem, ze nie będą ponosic kosztów związanych z założeniem danfossów i podzielników..a teraz się okazuje, ze każdy płaci za całość...

Nezi 2009-06-14 o godz. 01:30 0

Może stało się tak, że funduszu remontowego jest za mało by pokryć te inwestycje? A zarząd boi się wydać wszystkie pieniądze z funduszu, bo jak by za dwa miesiace odpadły ryyny albo zaczął przeciekać dach to nie byłoby z czego dokonać tych napraw.

U nas jest tak, że z funduszu pokrywane są wszystkie remonty części wspólnych - naprawa bram garażowych, naprawa elewacji, dachu itp. Natomiast jeśli coś dotyczy konkretnego mieszkania to mieszkaniec pokrywa z własnej kieszeni.

DJ. 2009-06-14 o godz. 01:36 0

Fundusz jest wystarczający, bo oni juz od 2 lat próbują założyć nam podzielniki i w zeszłym roku z funduszu pokryliby wszystko i jeszcze miało zostać... teraz kasy jest więcej, ale my mamy zapłacić... wkurzyłam się bo juz ponosze koszty wymiany okien (zmuszona sytuacją)a teraz mam jeszcze zapłacić za pieprzone podzieliniki, których nie chciałam...

Gość 2009-06-16 o godz. 06:33 0

Dj - ja przechodziłam sprawę z podzielnikami u siebie na osiedlu.
Sprawa wygląda następująco.

Zgodnie z ustawą o własności lokali taką decyzję musi uchwałą podjąc wspólnota - tj upoważnic zarzad do podjęcia stosownych kroków prowadzacych do założenia podzielników.

Ta metode rozliczeń, zarząd musi wprowadzić w drodze wewnętrznego regulaminu do wiadomości wszystkich miszkańców na 2 tyg. przed wprowadzeniem tego typu rozliczenia. Ten regulamin powinien przewidywac możliwość zamiennego rozliczania opłat za ciepło w zależności od kubatury ( art 10 i 12 ustawy o energetyce).
teoretycznie mają czas, bo sezon grzewczy jeszcze sie nie zaczął. Ale jesli juz chcą Ci montowac podzielniki to zazadaj najpierw regulaminu!

niestety prawo nie mówi nic nt kto powinien ponosić koszty instalacji podzielników czy liczników ciepła. Ja przynajmniej tego nie znalazłam - poszukam w wolnej chwili.

Problem tez jest takiego rodzaju, ze w czerwcu weszła w zycie nowelizacja ustawy o energetyce, która dopuszcza jako zgodnie z prawem wykorzystywanie podzielników jako narzędzi do rozliczania mimo, że podzielnik nie jest przyrządem pomiarowym lecz tylko wskaźnikowym.
do tej pory mieszkańcy wytaczali procesy wspolnocie za stosowanie podzielników i wygrywali - dzisiaj niestety jest to zalegalizowane.

jedynie co możesz zrobić to podwazyć uchwałę - ze podjęta zostałam niezgodnie z prawem ( o ile została niezgodnie z prawem podjęta). Ale tu tez goni Cię czas. Zajrzyj do ustawy o własności lokali!

Jesli chodzi o wiedze dot. działań wspólnoty to polecam forum eksperckie na gazecie. Tam uzyskasz wiecej profesjonalnych odpowiedzi.
Powodzenia!

Gość 2009-06-16 o godz. 06:42 0

Art. 23 ustawy o WL mówi, że podpisy moga być zbierane indywidulanie, a o jej treści każdy włascicel powinien zostać powiadomiony na piśmie.
Dopóki nie masz tego na pismie to może nie ma czego się obawiac? Moze uchwała nie przeszła?
I masz prawo sprawdzić podpisy po uchwałą!

W ostateczności masz 6 tyg na wniesienie powództwa od terminu kiedy zostaniesz powiadomiona o tym pisemnie, ale tylko wtedy jesli uchwała jest niezgodna z prawem, narusza Twoje interesy ( cokolwiek to oznacza).

DJ. 2009-06-17 o godz. 23:44 0

dzięki kurczak, wczoraj każdy z naszej wspólnoty dostał zawiadomienie o zebraniu (akurat ide do szpitala w tym dniu ), podłaczony byl pod to regulamin rozliczania za ogrzewanie... zobaczymy co bedzie... sąsiedzi sa bardzo bojowo nastawieni...
zaraz wydrukuje sobie wszystkie te przepisy... a z forum na gazecie zaczełam od kilku dni korzystać...

DJ. 2009-06-18 o godz. 00:00 0

o podpisach zebranych indywidualnie nie zostaliśmy powiadomieni... nawet nikt nie wie kiedy je zebrali...
na tablicy ogłoszeń na klatce pojawiła się tylko kartka z informacją, ze w sierpniu bedą montować podzielniki...

Gość 2009-06-18 o godz. 02:58 0

DJ - najlepszym rozwiązaniem byłoby rozliczeanie ryczałtowe, w ostateczności - gdybyście mieli zamontowane liczniki. Czy twój budynek jest nowy? Bo jesli tak to prawo budowlane wymaga by została zaprojektowana instalacja do zamontowania liczników ( dostęp z korytarzy).

Podzielniki to jest bardzo zły pomysł! Znacznie lepszym sa już te liczniki ( ale też zły) -sa jednak bardziej wiarygodne. Nie mówiąc o względach estetycznych ( podzielniki sa montowane na kazdym kaloryferze na samym srodku w jednej trzeciej wysokości)

1.Przy rozliczaniu podzielnikami istotne nie jest tylko pobranie ciepła , ale i usytuowanie mieszkania, wielkość grzejników, powieszchnia mieszkania, jego nasłonecznienie itp.W mieszkaniach słonecznych i osłoniętych sąsiadami którzy będą grzać zimą będzie cieplej.Ciepło przenika przez ściany a wielkość tego przenikania jest opisana współczynnikami które dość trudno dopasować do indywidualnej sytuacji lokatora.
2. Jeśli pojawi się duża liczba oszczędzających ( przy licznikach tez) to jeszcze szybciej odwiedzi Was Pan Grzyb, którego wypędzenie pochłonie spore sumy ze wspólnej kasy. A co wtedy z tymi co dogrzewali sąsiadów? Dwa razy mają płacić?
4.Koszty dla szczęśliwców wcale nie będą duże ponieważ odczytami zajmują się firmy zew. którym trzeba za to płacić.
5.Zawsze będą stratni i niezadowoleni ze wskazań. Zarządy Wspólnot są nagminnie ciągane po sądach a wyroki na szczęście korzystne dla lokatorów. A więc ze wspólnej kasy będziecie płacić za sądy.

Nie dajcie się wmanewrować w tą wątpliwą przyjemność - tyczy to zarówno liczników jak i podzielików.
Cały cywilizowany świat już zdał sobie z tego sprawe i odchodzi od takiego sposobu rozliczania. U nas w kraju niestety firmy montujące i odczytujące mają z takiej działalności spore zyski więc na zmiane przepisów jeszcze długo będziemy czekać.

Dowiedz się jeszcze czy został przeprowadzony przetarg na dostawcę podzielnków i czyja oferta wygrała! Możliwe ze tu na tym etapie doszło do jakiś nadużyc - członek zarządu widział swój prywatny interes w zamontowaniu podzielnków! Generalnie podzielniki nie są drogie - powinny kosztowac ok 60 zł/szt. Czesto jest tak ze firma montuje je za darmo, jako inwestycja w przyszłe zarobki ( kazdy odczyt to ok 7 zł).
A i jeszcze jedno - podzielnik podzielnikowi nierówny. sa wyparkowe ( szjas) i elektorniczne ( ma tylko elektroniczny odczyt) - też szajs.

Dziwi mnie ze skoro wszyscy sąsiedzi sa przeciwko to jak mogła ta uchwała przejść? Jak jest sprawowany zarząd w Twojej wspólnocie?

DJ. 2009-06-23 o godz. 00:26 0

kurczaku, bardzo mądre rzeczy mi tu piszesz :) szpital musiałam przełożyć, więc na zebranie się wybieram... do tej pory nie interesowałam się sprawami zarządu, bo mieszkanie jest na teściów i tylko oni mogli chodzić i udzielać się na zebraniach... teraz wystawią nam upoważnienie i my będziemy się o swoje kłócić... własnie zbieram papiery i informacje na temat działania wspólnot i ich zarządów.. zamierzam się solidnie przygotować do zebrania...
co do podzielników to nie wiem iloma głosami przeszły, bo nie zostaliśmy poinformowani o wynikach indywidualnego zbierania głosów (co oczywiście jest złamaniem ustawy o własności lokali Art. 23 pkt 3) i zamierzam to wykorzystać na pierwszy ogień...
moi sąsiedzi przedstawili pisemnie zarządowi wykaz niezbędnych robót w budynku zanim podzielniki zostaną założone i na zebraniu się okaże co zarząd na to...
bardzo Ci dziękuję za wszelkie informacje, bardzo mi pomnagają bo do tej pory w tym temacie byłam zupełnie zielona... teraz nabieram kolorów ;)

Gość 2009-06-23 o godz. 10:23 0

kurczak napisał(a):Podzielniki to jest bardzo zły pomysł!
w zasadzie moznaby sie spytac skad takie madrosci? Sprobuje jednak wyjasnic kilka sppraw abys nie wprowadzila w blad osob czytajacych to forum - jeszcze wezma cie za eksperta albo co...

kurczak napisał(a):
1.Przy rozliczaniu podzielnikami istotne nie jest tylko pobranie ciepła , ale i usytuowanie mieszkania, wielkość grzejników, powieszchnia mieszkania, jego nasłonecznienie itp.W mieszkaniach słonecznych i osłoniętych sąsiadami którzy będą grzać zimą będzie cieplej.Ciepło przenika przez ściany a wielkość tego przenikania jest opisana współczynnikami które dość trudno dopasować do indywidualnej sytuacji lokatora.

Wlasnie dlatego jest tyle wspolczynnikow aby je do kazdego lokatora dopasowac. Generalnie polega to na tym, ze patrzy sie ile scian ma sie zewnetrznych, na ktorym pietrze jest mieszkanie itp. Kazde mieszkanie ma wlasne wspolczynniki! I sa one wlasnie INDYWIDUALNIE dopasowane do konkretnego lokatora

kurczak napisał(a):
2. Jeśli pojawi się duża liczba oszczędzających ( przy licznikach tez) to jeszcze szybciej odwiedzi Was Pan Grzyb, którego wypędzenie pochłonie spore sumy ze wspólnej kasy. A co wtedy z tymi co dogrzewali sąsiadów? Dwa razy mają płacić?

Pan grzyb pojawia sie kiedy ktos inteligentny montuje plastikowe okna, zatyka kratki wentylacyjne i uszczelnia drzwi. I nie ma on nic wspolnego z podzielnikami a jedynie z glupota ludzka. W mieszkaniu musi byc wentylacja grawitacyjna - i alb sa to dobrze zrobione i urztmane w czystosci przewody albo nieszczelne drzwi i okna.

Co do dogrzewania sasiadow - mit i propaganda; Po pierwsze sa wlasnie wspolczynniki, ktore uwzgledniaja ze mieszkanie srodkowe ma inne zuzycie ciepla niz szczytowe; po drugie zawory maja ustawiona minimalna temperature - nie pamietam ale chyba jest to ok 15stC; jesli tem spadnie ponizej - kaloryfer zaczyna grzac (sprawdzilam empirycznie - zapominajac zima zamknac okno w kuchni)

kurczak napisał(a):
4.Koszty dla szczęśliwców wcale nie będą duże ponieważ odczytami zajmują się firmy zew. którym trzeba za to płacić.

Odczyty sa sprawa banalna - i od wspolnoty zalezy kto to robi; spokojnie mozna zatrudnic na umowe-zlecenie studentow; to kwestia czlonkow czy zleca to firmie zewnetrznej czy zrobia we wlasnym zakresie.

kurczak napisał(a):
5.Zawsze będą stratni i niezadowoleni ze wskazań. Zarządy Wspólnot są nagminnie ciągane po sądach a wyroki na szczęście korzystne dla lokatorów. A więc ze wspólnej kasy będziecie płacić za sądy.

to akurat kiepski argument - pieniacze sa zawsze i wszedzie; choc powinno byc tak ze kto chce zaklada a kto nie placi ryczalt - wiekszosc spoldzielni i wspolnot tak wlasnie robi;

I jesli mam byc szczera - po zalozeniu podzielnikow koszty ogrzewania budynku potrafia spasc o polowe - ludzie zaczynaja oszczedzac i dobrze; czemu placic za to, ze ktos cala zime ma odkrecony kaloryfer i otwarte oko?

Gość 2009-06-23 o godz. 12:23 0

Może najpierw zanim zaczniesz na mnie napadac i zarzucac mi wprowadzanie w bład to polecam chociazby lekturę:
http://dom.gazeta.pl/dom/1,50801,1626025.html?as=1&ias=3
czy http://cieplo-corp.pl/vadem.html

oraz:
ustawę Prawo energetyczne (Dz. U. z 2003 r. Nr 153, poz. 1504 i Nr 203, poz. 1966, z 2004 r. Nr 29, poz. 257, Nr 34, poz. 293, Nr 91, poz. 875, Nr 96, poz. 959 i Nr 173, poz. 1808, oraz z 2005 r. Nr 62, poz. 552).

No cóż - w kwestii podzielników troszkę się orientuję bo jest to branża w której dziala mój małzonek.
Podzielniki sa różne - to po pierwsze i jak sama nazwa mówi sa to podzielniki nie liczniki - to po drugie drugie.

Zarządy najczęsciej wybierają najtańsze usługi - u DJ nie odbyło się to w sposób prawidłowy i prawdopodobnie nie zabezpieczy interesów mieszkanców.

Tak czy owak podtrzymują swoją opinię, że podzielniki to bardzo zły pomysł. Oczywiście ze nie jestem, nie musze być Twoim autorytetem, ale wystarczy zadzwonić do SPEC-u i tam udziela Ci stosowanych informacji.

Chociażby dlatego, że generalnie rozliczenia za ciepło prowadzone są na podstawie wskazań układu pomiarowego - licznika ciepła tj. przyrządu pomiarowego przeznaczonego do pomiaru zużycia ciepła, podlegającego kontroli metrologicznej organów administracji miar w zakresie: legalizacji, uwierzytelnienia, zatwierdzania typu. Liczniki, na wejsciach do budynków, montuje i stosuje spec. Wskazuje to realną ilość doprowadzonego ciepła.
Natomiast podzielniki ciepła nie są urządzeniami pomiarowymi, nie podlegają legalizacji. Są to podzielniki kosztów a nie ciepła!

satti napisał(a):
Wlasnie dlatego jest tyle wspolczynnikow aby je do kazdego lokatora dopasowac. Generalnie polega to na tym, ze patrzy sie ile scian ma sie zewnetrznych, na ktorym pietrze jest mieszkanie itp. Kazde mieszkanie ma wlasne wspolczynniki! I sa one wlasnie INDYWIDUALNIE dopasowane do konkretnego lokatora

ale to podnosi koszty manipulacyjne obsługi( zlecasz to firmie, która wystawia ci rachunek) i nie masz dodatkowo gwarancji ze firma rozliczająca zrobi to prawidłowo( czy uwzględnia wszystkie parametry - zreszta nie jest nigdzie określone jakie to mają być parametry - nie jest to okreslone w prawie).
Jak nie robia tego prawidłowo - to co im zrobisz? nic! Możesz co najwyżej potupac ze złości nóżkami. Nie wiesz jaką umowę podpisał zarząd - nie potrafisz jej nawet ocenić bo je jestes fachowcem.
i dlatego mieszkancy bujają się po sądach przeciwko zarzadowi, który podjął decyzje o podzielnikach! - chcesz mogę Ci znaleźć kilka orzeczeń Sadów w tej sprawie!
Rozliczanie podzielnikami nie jest regulowane prawem! • NIEJASNE SĄ ZASADY WYLICZANIA OPŁAT.

satti napisał(a):
Pan grzyb pojawia sie kiedy ktos inteligentny montuje plastikowe okna, zatyka kratki wentylacyjne i uszczelnia drzwi. I nie ma on nic wspolnego z podzielnikami a jedynie z glupota ludzka. W mieszkaniu musi byc wentylacja grawitacyjna - i alb sa to dobrze zrobione i urztmane w czystosci przewody albo nieszczelne drzwi i okna.

a co jesli deweloper sam montuje plastikowe okna?
A ludzie oszczedzają i beda oszczedzac nawet w sposób nieracjonalny.

satti napisał(a):
Odczyty sa sprawa banalna - i od wspolnoty zalezy kto to robi; spokojnie mozna zatrudnic na umowe-zlecenie studentow; to kwestia czlonkow czy zleca to firmie zewnetrznej czy zrobia we wlasnym zakresie.

nie wiesz chyba o czym mówisz! :o
przeciez zarzad podjął już decyzję za plecami mieszkańców! jak widzisz mieszkańcy nie mają nic do gadania!
jakich studentów? ja przynajmniej nie chcialabym by mi się platali po mieszkaniu. Jest to uciązliwe, dodatkowo może kusić, nie mówiac o kosztach. No i po co jesli można zamontowac indywidualne liczniki montowane w skrzynce rewizyjnej (nie w lokalu)?
I co studenci beda rozliczac? I myślisz ze zarząd na coś takiego się zgodzi? lol Skoro samowolnie podjęli decyzję? Przeciez to sa pieniadze które ktoś moze zarobić!

satti napisał(a):
to akurat kiepski argument - pieniacze sa zawsze i wszedzie; choc powinno byc tak ze kto chce zaklada a kto nie placi ryczalt - wiekszosc spoldzielni i wspolnot tak wlasnie robi;

chyba nie wiesz chyba o czym mówisz!!!
Poczytaj sobie jednak ustawe znowelizowaną w czerwcu br . Jesli zarzad podejmie decyzję o podzielinkach to na użytkownikach lokali ciąży obowiązek udostępnienia swoich lokali w celu zainstalowania lub wymiany urządzeń służących do rozliczeń kosztów ciepła, a także umożliwienie dokonania ich kontroli i odczytu!!!!!

satti napisał(a):I jesli mam byc szczera - po zalozeniu podzielnikow koszty ogrzewania budynku potrafia spasc o polowe - ludzie zaczynaja oszczedzac i dobrze; czemu placic za to, ze ktos cala zime ma odkrecony kaloryfer i otwarte oko?
taaa..
ja jednak wole liczniki, ktore realnie mierzą ilość dostarczanego ciepła, mozna je odczytywać z zewnatrz ( przez administratora osiedla) i nie wymagają przy tym przeprowadzania skomplikowanych wyliczeń matematycznych za które musze dodatkowo płacić.
Przy podzielnikach - w celu ich odczytu musze co jakiś czas wpuszczac obcych ludzi do mieszkania. A nie koniecznie mam ochote by ktos obcy zapoznawał się ze stanem mojego posiadania.

Gość 2009-06-23 o godz. 12:51 0

satti napisał(a): kurczak napisał(a):
4.Koszty dla szczęśliwców wcale nie będą duże ponieważ odczytami zajmują się firmy zew. którym trzeba za to płacić.

Odczyty sa sprawa banalna - i od wspolnoty zalezy kto to robi; spokojnie mozna zatrudnic na umowe-zlecenie studentow; to kwestia czlonkow czy zleca to firmie zewnetrznej czy zrobia we wlasnym zakresie.

A to odczytow nie dokonuje jednak firma, ktora montuje podzielniki np. czyli jednak firma zewnetrzna) itp. i dopiera ona decyduje kogo zatrudni do odczytow? Pracowalam przez 2 sezony w ten spsob i zatrudniala mnie firma obslugujaca rozliczenie ciepla a nie spoldzielnia czy zarzad.

Gość 2009-06-23 o godz. 12:57 0

kometa napisał(a):
A to odczytow nie dokonuje jednak firma, ktora montuje podzielniki np. czyli jednak firma zewnetrzna) itp. i dopiera ona decyduje kogo zatrudni do odczytow? Pracowalam przez 2 sezony w ten spsob i zatrudniala mnie firma obslugujaca rozliczenie ciepla a nie spoldzielnia czy zarzad.

Jest tak jak mówisz - odczyty i rozliczenia dokonuje firma montująca.
Może to oczywiście zlecać studentom.
Tak z ciekawości - ile ci płacili? O licznika czy lokalu? Jak czesto był odczyt?

DJ. 2009-06-23 o godz. 21:13 0

widze, że podzielniki to jednak bardzo drazliwy temat... nie powiem, ze nie kusi mnie to obnizenie kosztów ogrzewania, ale chyba jednak bardziej boje się, ze bedzie to tylko wielki pic na wode...
mój blok ma ponad 50 lat, stare budownictwo, okna - drewniane - maja tyle samo lat i właściwie sa tylko w tej chwili atrapami okien... w czasie deszczy moje podłogi zalane były woda gdy porzadnie wiało do mieszkania przez szpary wpadał piach, kurz i inne śmieci zima kwiatki zdejmowałam z parapetu bo zamarzały dlatego wymieniliśmy okna na plastiki, bo na porządne drewniane nas w tej chwili nie stać - decyzja o wymianie okien zapadła w ciągu dwóch dni po pojawianiu się informacji, że jednak założą nam te pieprzone podzielniki...
na moim piętrze są 4 mieszkania, oprócz nas mieszkaja 3 wdowy, najmłodsza ma 68 lat...
Satti, piszesz, że dla każdego mieszkania jest ustalony współczynnik, ale co da mi wspołczynnik jeśli sąsiadka za ścianą w ramach oszczędności będzie miała ustawiony grzejnik na max. 18 stopni... a do tego ma stare okna...
nastepna na całą zimę przenosi się zawsze do córki, więc pewnie zostawi skręcone grzejniki... w ten sposób z każdej strony moje mieszkanie będzie mialo chłodne pomieszczenia, które nie pozostana bez wpływu na temp. w moim mieszkaniu... co w konsekwencji będzie miało wpływ na koszty ogrzewania...
co do grzyba, ja wiem, ze wentylacja musi być... ale czy wiedzą o tym inni??? nie sądzę... już nie raz były afery, ze ludzie zasłaniają wszystkie kratki tekturka bo im wieje... jeśli w łazienkach będą podzielniki to wiem, ze oni będą to robic teraz jeszcze częściej, zeby im ciepła nie zabieralo...

znam mieszkańców mojej klatki (80% to ludzie po 60-tce, którzy utrzymuja sie z lichych emeryturek), wiem że bedą oszczędzać na ogrzwaniu bo beda się bali kosztów... więc ogolnie blok nie będzie wystarczająco ogrzany, aby nie pojawił się grzyb... jestem tego pewna na 100% ...
blok nie jest wystarczajaco ocieplony, najwięcej ciepła ucieka przez te przeklęte, wysłużone okna...
poza tym nie słyszałam jeszcze dobrego słowa o podzielnikach od tych, którzy je maja juz od kilku lat...

Gość 2009-06-24 o godz. 12:07 0

jedna uwaga - ja nie wypowiadalam sie o trybie podjecia uchwaly przez zarzad ale o samej idei podzielnikow; ale to tylko swiadczy o tym, ze powinno sie rozliczyc zarzad - i jesli trzeba to zmienic.

a co do znajomosci zagadnienia to twoj maz kurczak nie jest jednyna osoba ktora pracuje w tej branzy.

Co do placenia i kosztow - osobom ktore chodza po mieszkaniach najczesciej placi sie za odczyt, to kto odczytuje zalezy od zarzadu - nie ma obowiazku zlecania tego firmie zewnetrznej. I nie pisze tego teoretycznie - znam spoldzielnie ktora zarowno odczyty jak i wiekszosc rozliczen zalatwia we wlasnym zakresie;

i naprawde nie widze problemu - dlaczego ludzie nie mieliby oszczedzac jesli chca;

jak juz napisalam problem widze tu nie w podzielnikach ale w zarzadzie, ktory powinien z funduszu remontowego blok docieplic, wymienic okna i przeczyscic wentylacje - a dopiero pozniej montowac podzielniki;

a co dobrego slowa - wiele lat mieszkalam w mieszkaniu ktore podzielniki mialam - rachunki spadly o polowe; znam tez wiele osob ktore sobie ten system chwali i tylko dwie, ktore mialy wzrost kosztow i przeszly spowrotem na ryczalt.

Gość 2009-06-25 o godz. 08:39 0

Gwoli wyjaśnienia: urządzenia montowane na korytarzach to nie są liczniki de facto - tylko również podzielniki (tak przynajmniej twierdzi mój kolega z pracy, który z wykształcenia jest metronomem, więc raczej mu wierzę, bo argumenty ma nie do zbicia), ale ciut inne. Fajniejsze :)

Problemem jest wg mnie takie dopasowanie podzielników "kaloryferowych", aby odzwierciedlały położenie mieszkania, wdowy za ścianą itp.
Przez lata moi rodzice płacili nieproporcjonalnie więcej za ogrzewanie w stosunku do mieszkania sąsiadów, w którym temperatura była chyba z 10 stopni wyższa niż u nas. A to idei podzielników zaprzecza.

Gość 2009-06-27 o godz. 08:12 0

Madeleine napisał(a):Gwoli wyjaśnienia: urządzenia montowane na korytarzach to nie są liczniki de facto - tylko również podzielniki

aha... dzieki za wyjasnienie ;)
a gdzie w takim razie montuje się liczniki?
a może liczniki to tez podzielniki i tylko inaczej sie nazywają? ;)

Gość 2009-06-28 o godz. 06:58 0

No tak lol
Tak naprawdę licznik możesz sobie sama założyć w swoim domku ;)
A wszędzie absolutnie montuje się podzielniki energii, tylko jak dla mnie - te na grzejnikach to podzielniki, a te na korytarzu to podzielniki-liczniki ;) - bo widać jakieś sensowne miary, a nie dziwne znaczki.

Podzielniki korytarzowe pokazują, ile ciągnie się mocy - ale uwzględniają pewnie straty na przesyle i kilka innych rzeczy.
Podzielniki kaloryferowe pokazują temperaturę w pomieszczeniu - dzięki temu np. moi rodzice zawsze mieli wskazanie na grzejniku w kuchni i musieli płacić coś tam mimo zakręconego całkiem grzejnika, bo w kuchni i tak zawsze ciepło. Paranoja jakaś.

DJ. 2009-06-30 o godz. 22:41 0

zebranie sie odbyło... 2,5 godziny kłótni, krzyków i bezsensownych wniosków niektórych członków wspólnoty... ehhhh... głupota ludzka nie zna granic...
zakwestionowalismy podpisy zebrane poza zebraniem - w trybie indywidualnym (sąsiad, który krzyczał najgłośniej zażyczył sobie zmiany regulaminu wspólnoty tak, zeby nie można było zbierać podpisów indywidualnie :o - tłumaczymy, ze to ustawa a nie regulamin - a on na to - to ją zmieńmy.... ręce mi opadły)... pan prezes podziękował mi za to, ze wytłumaczyłam sąsiadowi, że zmiana ustawy nie leży w naszej mocy... (a szkoda...) - grzecznie podziękowałam panu prezesowi i poweidziałam, ze zgodnie z art. 23 pkt 3 tej samej ustawy powinien powiadomić nas o głosach zebranych indywidualnie ;) chyba mnie nie lubi...albo sie przestraszył, bo później jak mówił o jakiś kwestiach prawnych to zwracał się do mnie... hihihi... kabaret....
Kurczaku, dziękuję za podpoiwedzi... dzięki Tobie na zebraniu sprawiałam wrażenie, ze jestem zorientowana w przepisach... dało to chyba prezesowi do myślenia... :)
staneło na tym, ze glosowalismy jeszcze raz nad podzielnikami... na zebraniu było 80% członków wspólnoty - za podzielnikami 31%, przeciw 28%... więc znów będą zbierać glosy indywidualnie... ale przeszła moja propozycja, zeby najpierw każdy kto nie był dostał protokół z zebrania i po 7 dniach mógło zaglosować - bedzie miał czas pogadac z tymi co byli... ciężko jest - jedna kobieta (76 lat), która była na zebraniu głosowała na "tak" i na "nie" - bo ona nie rozumie nad czym głosujemy... ehhhhh... po tym zebraniu czułam się jak po maratonie...
ale ogólnie podobało mi się, a do następnego zebrania zamierzam się przygotować jak na egazmin :)

bardzo dziękuje wszystkim za odpowiedzi, podpowiedzi, konsulatcje, informacje i cenne uwagi :)

Gość 2009-06-30 o godz. 23:30 0

DJ - jak chcesz mogę podesłać Ci mailem wszystkie ustawy które Cie dotycza.

Boję się ze Twój sąsiad krzykacz miał częsciowo rację.
Art.ustawy o którym mówiłam brzmi:

Art. 23. 1. Uchwały właścicieli lokali są podejmowane bądź na zebraniu, bądź w drodze indywidualnego zbierania głosów przez zarząd; uchwała może być wynikiem głosów oddanych częściowo na zebraniu, częściowo w drodze indywidualnego ich zbierania.
2. Uchwały zapadają większością głosów właścicieli lokali, liczoną według wielkości udziałów, chyba że w umowie lub w uchwale podjętej w tym trybie postanowiono, że w określonej sprawie na każdego właściciela przypada jeden głos.
2a. Jeżeli suma udziałów w nieruchomości wspólnej nie jest równa 1 albo większość udziałów należy do jednego właściciela bądź gdy obydwa te warunki spełnione są łącznie, głosowanie według zasady, że na każdego właściciela przypada jeden głos, wprowadza się na każde żądanie właścicieli lokali posiadających łącznie co najmniej 1/5 udziałów w nieruchomości wspólnej.
3. O treści uchwały, która została podjęta z udziałem głosów zebranych indywidualnie, każdy właściciel lokalu powinien zostać powiadomiony na piśmie.


Oznacza to doborowolność w metodzie zbierania podpisów pod uchwałą.
Ale generalnie może byćtaka sytuacja, ze drogą uchwały ustalicie sposób podejmowania dalszych uchwał (wykluczycie możliwość jaką daje wam ustawa).
Zauważ ze ustawa jest ogólnym aktem prawa - mówi co mieści się w granicach prawa - jak możecie rozwiązywać wasze problemy. Ale to wy podejmujecie decyzje o szczególowych zastosowanych środkach czy metodach. Możecie robić co chcecie i jak chcecie pod warunkiem by miesicło się w ramach ustawy.

I nie wierz do konca panu prezesowi - on mogł zorientowac się ze nie jestes do konca zorientowana/przygotowana i mogła wykorzystac Cię ( jesteś osobą wiarygodną) do uciszenia sąsiada.

Gość 2009-06-30 o godz. 23:38 0

I ten pan miał tez chyba rację, że regulamin może te kwesie regulowac - tj sposobu głosowania.
Zastanawiam się też czy wykluczenie możliwości indywidualnego głosowania nie byłoby w Waszym interesie.
Wiadomo łatwiej jest zakrzyczeć samotną strasza panią i indywidualnie wmówić jej pewne rzeczy by podpisała.
W grupie jest się bardziej asertywnym.
Może pogadaj z tym sasiadem krzykaczem - może nie jest on tak do konca "podrzegaczem" i nalezy do tych rozsądnych i zorientowanych ;)

Powodzenia :D

DJ. 2009-07-01 o godz. 01:01 0

Kurczaku... :( baaardzo poprosze o te wszystkie ustawy...
sąsiad ogólnie jest porywczy i niekumaty - narobił krzyku o propozycje regulaminu rozlicznaia kosztów ogrzewania, bo stwierdził, że to jest już zatwierdzone przez prezesa poza naszymi plecami... a dopiero wczoraj wprowadzaliśmy zmiany i głosowaliśmy.
ale załamałas mnie teraz z tym głosowaniem... szczerze mówiąc to nie wiem, jak wygląda nasza uchwała na temat sposobu głosowania, bo nie mamy zadnych dokumnetów dotyczących powstania wspólnoty, jej funkcjonowania i wszystkich zasad jakie obowiązują... prezes twierdzi, ze one sa do wgladu w spółdzielni, ale nie wiem czy jako członek wspólnoty nie powinniśmy ich równiez mieć u siebie... musze ja dostac do reki i porzadnie przeczytac...

a co do głosowania tylko na zebraniach to jest to najlepsze rozwiazanie - bo widac jak jest to robione indywidualnie... faktycznie nie zwróciłam uwagi na dokładny zapis w ustawie - a właściwie źle go zinterpretowałam jestem teraz na siebie wściekla...

jesteś kopalnią wiedzy dla mnie :)

jak już sie zorientuje jak to jest z ta nasza wspolnotą to pogadam z sasiadami i moze beda chcieli zrobic zebranie, zeby pozmieniac pare rzeczy w naszych uchwałach...

jeszcze raz dziekuje za pomoc...

Gość 2009-07-01 o godz. 01:40 0

DJ - nie podałaś swojego maila wiec podaję Ci linki do stosownych ustaw.
1. ustawa o własności likali ( Dz. U. z 2000 r. nr. 80 poz 903)

http://bap.lex.pl/cgi-bin/demo.cgi?comm=bapTAP&akt=Dz.U.00.80.903

2. ustawa Prawo energetyczne
(Dz. U. z 2003 r. Nr 153, poz. 1504 i Nr 203, poz. 1966, z 2004 r. Nr 29, poz. 257, Nr 34, poz. 293, Nr 91, poz. 875, Nr 96, poz. 959 i Nr 173, poz. 1808, oraz z 2005 r. Nr 62, poz. 552)

http://bap.lex.pl/cgi-bin/demo.cgi?comm=bapTAP&akt=Dz.U.03.153.1504

Ponadto zwróc jeszcze uwagę jak podjemowana jest uchwała i jaka bedzie dla Was najlepsza opcja - czy stosownie do ilości udziałów czy 1 mieszkanie=głos.
Bo jesli wiekszość mieszkanców o dużych mieszkaniach będzie przeciwko podzielnikom to lepiej bedzie jeśli decyzje bedą podejmowane stosownie do ilości posiadanych udziałów.

No i jeszcze jedna sprawa - jak wygląda u Was zarządzanie wspólnotą?
Macie Zarząd? Bo rozumiem ze spóldzielnia tylko administruje.

W Twoim interesie jest posiadanie wszystkich dokumentów dotyczacych waszego budynku - wszystko to reguluje ustawa o WL.
Możesz sobie spokojnie ją przeczytać do poduszki - jest całkiem jasno i precyzyjnie napisana.

DJ. 2009-07-01 o godz. 01:53 0

widze, ze nie pozostało mi nic innego jak porzadnie wziac sie do roboty... o naszej wspolnocie nie wiem nic, bo wlascicielem mieszkania sa tesciowie i to oni zawsze chodzili na zebrania... ale oni tez nie maja w domu zadnych dokumentow dotyczacych wspolnoty... tesciowa przetrzasnela pol mieszkania (a dodam, ze jest pedantka i wszedzie ma porzadek a w papierach przede wszystkim) i nic nie znalazla :( nie dostali nic ze spóldzielni... sąsiad krzykacz tez nic w domu nie ma bo go wczoraj pytałam...

a co do głosów... to na dzien dziesiejszy głosujemy stosownie do posiadanych udziałów... i teraz mam pytanie - czy to można zmieniać przed każdym głosowaniem czy obowiązuje raz ustalona zasada?

Gość 2009-07-01 o godz. 01:57 0

ten sam 23 art, ust. 2

2. Uchwały zapadają większością głosów właścicieli lokali, liczoną według wielkości udziałów, chyba że w umowie lub w uchwale podjętej w tym trybie postanowiono, że w określonej sprawie na każdego właściciela przypada jeden głos.

DJ. 2009-07-01 o godz. 02:03 0

dzięki... dzis biore sie za ustawe... i dopiero wtedy moze zaczne zadawac pytania :)

Gość 2009-07-01 o godz. 02:10 0

DJ. napisał(a):widze, ze nie pozostało mi nic innego jak porzadnie wziac sie do roboty... o naszej wspolnocie nie wiem nic, bo wlascicielem mieszkania sa tesciowie i to oni zawsze chodzili na zebrania... ale oni tez nie maja w domu zadnych dokumentow dotyczacych wspolnoty... tesciowa przetrzasnela pol mieszkania (a dodam, ze jest pedantka i wszedzie ma porzadek a w papierach przede wszystkim) i nic nie znalazla :( nie dostali nic ze spóldzielni... sąsiad krzykacz tez nic w domu nie ma bo go wczoraj pytałam...

a co do głosów... to na dzien dziesiejszy głosujemy stosownie do posiadanych udziałów... i teraz mam pytanie - czy to można zmieniać przed każdym głosowaniem czy obowiązuje raz ustalona zasada?

to, ze Twoja teściowa nic nie ma wcale mnie nie dziwi.
Z mojego doswiadczenia wiem, ze spóldzielnie nie kwapią się do informowania o niczym mieszkanców. Liczą, ze jak za starych dawnych czasów - co powiedziała władza to świete, dlatego wciąż na administowaniu zarabiają kokosy i robią przekręty - jestem bardziej niz pewna ze kewstia podzielnikow była załatwiona "podstolicznie".
Jestem ciekawa jakąoni umowę zawarli na te podzielniki - czy tylko na montaz czy też na rozlicznie.
nieważane.
w kazdym razie - swiadomość ludzi rośnie, informacje są ogolnodostepne...

Pamiętaj jedno - jesteście wspolnotą, teoretycznie ( w praktyce bywa różnie) możecie wybrać własny zarząd i zlecić administrowanie budynkiem innej firmie zewnetrznej! Njczęsciej takie wslnoty bardzo dobrze na tym wychodzą!
Ciekawe jest tez ile spóldzielnia bierze za administrowanie - podpowiem Ci ze w Warszawie są profesjonalne firmy zajmujące się zarzadzaniem i kosztuje to od 60 gr do 1,2 zł/m2 mieszkania.
I jeszcze jedno - zeby móc zarządzać nieruchomościami trzeba miec odpowiednie kwalifikacje ( jest to regulowane tez jakims rozporzadzeniem - zabij ale nie pamiętam jakim).
Sprawdz z ciekawości czy w spółdzielni jest takowa osoba mająca takie uprawnienia.

przepraszam, ze tak chaotycznie atakuję Cię tymi informacjami - wiem ze tego jest dużo - sama się w to wgryzałam 0,5 roku temu ;)

Ale naprawde polecam Ci forum gazety - tam zapoznasz się z podobnymi zagadnieniami i zobaczysz z jakimi problemami możesz się spotkać by odpowiednio przygotowac się i zareagowac ;)

DJ. 2009-07-01 o godz. 02:27 0

Kurczaku, dzieki po raz setny :)

byl krzyk o podzielniki, bo prezes podpisal umowe na 4 lata z firma, ktora montuje i rozlicza... i podobno podzielniki wyparkowe mamy dostac za darmo - pod warunkiem, ze umowa bedzie na 4 lata... ale zostalo to chwilowo wstrzymane... (chociaz bardziej od prezesa na zebraniu o ta umowe walczyła pani M -członek zarzadu, ale nie wiem na jakim stanowisku)...

forum gazety mam dodane do ulubionych :) i zaczynam, chwilowo niesmiało, udzielac sie na nim... :)

Gość 2009-07-01 o godz. 02:28 0

Już wiem - jest to licencja i reguluje to USTAWA z dnia 21 sierpnia 1997 r.
o gospodarce nieruchomościami. (Dz. U. z dnia 29 września 1997 r.)
- od art 184 do 190.
http://bap.lex.pl/cgi-bin/demo.cgi?comm=bapTAP&akt=Dz.U.97.115.741

zwyczajnie zapytaj czy mają licencję na zarządzanie nieruchomościami.

Gość 2009-07-01 o godz. 02:30 0

DJ. napisał(a):(chociaz bardziej od prezesa na zebraniu o ta umowe walczyła pani M -członek zarzadu, ale nie wiem na jakim stanowisku)...

czy w zarzadzie znajdują się mieszkańcy waszej wspolnoty?
moze czas zmienic zarząd?

DJ. 2009-07-01 o godz. 21:19 0

z tego co się domyślam, to w zarządzie nie ma nikogo od nas... sasiad krzykacz pytal sie mnie czy mozemy to zmienic - obiecalam mu, ze sie zorientuje jakie sa przepisy i na co pozwala prawo, zeby nas prezesunio czyms nie zaskoczyl... ale chcemy wprowadzic 3 osoby ze wspolnoty do zarzadu...

i jeszcze tłucze mi sie w glowie taka sprawa: w naszej wspolnocie jest kilka mieszkan, ktore nie zostaly wykupione i wszystkie decyzje za nie podejmuje prezes (ma 16,8% głosów) - jesli do zarzadu wejda nasi to czy to oni beda decydowac o tych mieszkaniach?

ale i tak nic nie wskoramy dopoki nie dostaniemy dokumentow wspolnoty - bo nikt nie wiem co w nich jest... nie wiem dlaczego ludzie wczesniej sie tym nie interesowali... a teraz jest tylko krzyk, ze prezes to czy tamto... od poczatku mu na to pozwolili - a własciwie on wykorzystal niewiedze ludzi... kiedy powstawala wspolnota to generalnie srednia wieku właścicieli mieszkan wynosila 60 lat (jest to stary blok zakładowy ZNTK), my po slubie w 2003 r. bylismy najmlodsi w bloku :o , od tamtego czasu troche sie zmienilo - 40% mieszkan zmienilo wlascicieli na ludzi w naszym przedziale wiekowym... wiec jest szansa, ze teraz cos bedzie mozna zrobic - najstarsi wlasciciele teraz nas a nie prezesa pytaja o pomysly co mozna zmienic... swiatelko w tunelu jest :)

Gość 2009-07-01 o godz. 22:00 0

DJ - te sprawy także reguluje ustawa o WL.
O zarządzie rtaktuje zały rodział 4. Ciebie będzie dotyczył art. 20

Art. 20. 1. Jeżeli lokali wyodrębnionych, wraz z lokalami niewyodrębnionymi, jest więcej niż siedem, właściciele lokali są obowiązani podjąć uchwałę o wyborze jednoosobowego lub kilkuosobowego zarządu. Członkiem zarządu może być wyłącznie osoba fizyczna wybrana spośród właścicieli lokali lub spoza ich grona.
2. Zarząd lub poszczególni jego członkowie mogą być w każdej chwili na mocy uchwały właścicieli lokali zawieszeni w czynnościach lub odwołani.


Nie macie obowiązku wybierać do zarzadu nikogo spoza wspolnoty, choć możecie.
Zmienic zarząd możesz teoretycznie w kazdej chwili. J
ak to się robi - o tym szczególowo dowiesz sie na gazecie( tych topików było multum).
Bedziesz musiała przygotowac odpowiednią uchwałę!. pod głosowanie
W praktyce wyglada to róznie ( zmiana zarządu)- ludzie zazwyczaj nie interesują takie rzeczy, wolą zyc spokojnie i czekaćaz ktoś cos za nich zrobi.
Teraz możesz wykorzystać ten moment, kiedy wybuchła afera z podzielnikami. Ale musisz to zrobić delikatnie.
najlepiej jak w zarządzie jest max 3 osoby ( tak mi radzono na gazecie).

DJ - jeszcze jedno. Uważaj co i jak robisz. To małe miasteczko - układy, układziki. Jesli jeszcze dochodza do tego przekręty i jakieś nadużycia, malwersacje to taki prezesik nie popuści. A takowe są jesli ktoś jest u koryta.
Pamiętasz jak kiedyś rozmawiałyśmy o pewnym senatorze?
No własnie - ja za to dostałam po łapkach ;)
Może czasem lepiej się nie wychylać lub robić to bardzo delikatnie ;)
Ja Cię dyplomacji uczyć nie będe - sama często dostaję po tyłku, ale ja zawsze spadam na 4 łapy.
W kazdym razie nie działaj sama!

Zeby Ci uporzadkowac.
Są dwie różne od siebie rzeczy - zarząd a administrator ( to czesto jest mylone).
Zarząd najczęsciej pełnią wyłonieni mieszkańcy ( zarząd włascicielski na mocy ustawy o WL), którzy zlecają i nadzorują administrowanie budynkiem przez firmy zewnętrzne-posiadającelicencje na zarządzanie nieruchomościami ( opracowywanie planu gospodarczego, wywóz smieci, sporzatanie, drobne naprawy itd).

najczęsciej zarząd sprawuje się bezpłatnie, ale moze zostać podjęta uchwała o "pensji" członkom zarządu.

jak prezes ma 16,8 % głosów to moze w tym zakresie głosowac.
Dlatego lepiej by było, gdyby mieszkancy byli jednogłośni - nie zawsze bedzie 100% obecnośc.
Ale prezes nie musi wejsc do zarzadu jesli go nie wybierzecie.

DJ. 2009-07-01 o godz. 22:29 0

Kurczaku, pena senatora pamietam ;) znow sie zaczelo robic glosno, ludzie zaczynaja sie przeciwstawiac... ja sie nieraz naslucham od meza (jest policjantem) co im zleca przelozony na polecenie pana senatora qrwica bierze wszystkich, ale wiesz jak jest...

co do pana prezesa, to wiem, ze on od zawsze siedzi w spoldzielniach - i tez wiemy o co chodzi... ja nie zamierzam prowadzic otwartej wojny - wiem, ze kilku wlascicieli zna i lubi sie z panem prezesem (otworzyli w naszym bloku dwie firmy - agencja nieruchomosci i notariusz - wykupili dwa mieszkania, wybili drzwi od drugiej strony budynku i ladnie dzialaja - a moich sasiadow drazni to, ze czynsz za te lokale jest w wysokosci czynszu za mieszkanie czyli w granicach ok. 300 - 400 zł) i tak to jest z układzikami... sasiad krzykacz mieszka nad nami, wiec mozemy spotykac sie ukradkiem na klatce i ustalac taktyke ;) najbardziej zadziwily mnie moje sasiadki emerytki - najglosnie krzyczaly, ze nie chca podzielinkow... chyba juz tez maja dosyc samowolki pana prezesa... duzo pracy przed nami - zbieranie informacji, przepisow, pomyslow - i dopiero wtedy mozemy cos organizowac... ale zrobimy to, bo tak byc nie moze, ze my placimy i nie decydujemy... a do sasiada krzykacza pojde jak wszystkiego sie dowiem, bo on jest w goracej wodzie kapany i moze za wczesnie z czyms wyskoczyc...

z tego co widze, to tez musialas miec problemy ze wspolnota, skoro tak sie w temat zaglebilas...

Gość 2009-07-01 o godz. 22:40 0

DJ. napisał(a):z tego co widze, to tez musialas miec problemy ze wspolnota, skoro tak sie w temat zaglebilas...
ja nie miałam jeszcze wspolnoty. Miałam natomiast problemy z deweloperem - troszeczkę mnie rozjuszył, a ze była mowa o moich pieniędzach, była bardzo zainteresowana to zaczęłam badać temat.

kupiłam mieszkanie na rynku pierwotnym, wiec chciałam zorientowac się jak wygląda od strony prawnej zakładanie wspolnoty i jej funkcjonowanie.
Zwłaszcza, ze jestem kandydatem do zarządu - chciałam wiedziec z czym to się je i takie tam.

Z tego co piszesz DJ - to jednak uważaj, ja jestem z Wawy - mi moga naskoczyć, ale Wam mocno utrudnić zycie - np. szykany w pracy Twoejgo męża.

DJ. 2009-07-01 o godz. 23:13 0

kurczak napisał(a): (...)
kupiłam mieszkanie na rynku pierwotnym, wiec chciałam zorientowac się jak wygląda od strony prawnej zakładanie wspolnoty i jej funkcjonowanie.
Zwłaszcza, ze jestem kandydatem do zarządu - chciałam wiedziec z czym to się je i takie tam (...)

czyli zdecydowaliscie sie na zalozenie wspolnoty? przybedzie Ci obowiazkow... ale z tego co widze, lubisz wiedziec na czym stoisz i nie wpakujesz sie w cos bez przemyslenia... ja, dopiero po przejsciu paru niemiłych rzeczy, tez zaczynam tak podchodzic do sprawy... szkoda, ze dopiero teraz... :(

duza bedzie wasza wspolnota? inni wlasciciele interesuja sie tym wszystkim czy czekaja na gotowe propozycje? macie juz pomysl jak to wszystko zorganizowac - jaka opcja bedzie najlepsza, zeby wspolnota funcjonowala sprawnie? bo z tego co widze, to jest sporo do zorganizowania...

Gość 2009-07-01 o godz. 23:24 0

DJ - wspólnota zawiązuje się automatycznie na mocy prawa z chwilą podpisania pierwszego aktu notarialnego.
Później powinien odbyć się wybór członków zarządu.
nastepnie ta wsplnotę się rejestruje - uzyskuje nip, regon, zakłada konto na które powinny wpływac pieniądze z czynszów na konto.
U nas jeszcze wybrów nie było - planuje się je na wrzesień - pażdziernik, zeby było juz wiecej podpisanych aktów not.
Wspolnotę mamy b. dużą - ok 450 mieszkanców- wiec roboty byłoby bardzo dużo
Nie wiem czy chce się w to ładowac - mam troszeczkę innych rzeczy na głowie, ktorych jeszcze nie zakonczyłam.
Natomiast mam poparcie wiekszości mieszkanców - ufają mi, jestem poukładana i zorientowana -to jedno, nikomu nie chce się samemu w to babrać - to drugie. Lepiej znaleźć jelenia, ktory poświęcia swój wolny czas i zrobi cos za kogoś - a póxniej przeciez mozna to krytykowac i czepiac się ;)
Powinniśmy działać prezniej - ja od kilku tygodni piszę pismo w sprawie podzielników i nie mogę się zabrać ;)

w kazdym razie - DJ - prowadzenie wspónoty to jest kupa roboty i duża odpowiedzialnośc. Zawsze znajdzie się ktoś kto bedzie niezadowolony lub ktoś kto podłoży Ci świnie. Będa pomówienia.
Tak więc zastanów się czy chcesz się w to bawić.
Bo jak cośjuż zaczniesz to nalezy to doprowadzić do końca

DJ. 2009-07-02 o godz. 00:25 0

no to u was jest kombinat nie wspólnota ;) faktycznie, moze byc cięzko... latwiej zarzadzac czyms takim jak nasza - nie przekraczamy 30 wlascicieli (niektorzy maja po 2 mieskzania, wiec dlatego wlascicieli jest malo), ja nawet przez chwile nie pomyslalam, zeby byc czlonkiem zarzadu... na razie chce, na prosbe starszych wlascicieli, zorientowac sie jak pozmieniac i uprzadkowac nasza wspolnote... nie ukrywam, ze chcialabym zeby to sie poukladalo, bo mam wiele zastrzezen do funkcjonowania naszego prezesa - a wlasciwie do jego zarzadzania i organizowania dzialania wspolnoty... przede wszystkim chodzi o remonty (blok ma ponad 50 lat i jest co w nim naprawiac... a wszystkie roboty leza odlogiem)

nie wyobrazam sobie zarzadzanie przy 450 mieszkancach... przeciez co człowiek to pomysl... i problem faktycznie jest to porzadne wyzwanie i czasu poswiecic na to trzeba bedzie sporo... a z tego co zauwazylam, to pojawiasz sie ostatnio na cieżarówkach, wiec mozesz nie miec juz tyle wolnego czasu ;)
ale z drugiej strony - przeciez z zarzadu tez mozna odejsc jakby co.. :)

Gość 2009-07-02 o godz. 00:52 0

DJ - no to powodzenia w Twoich działaniach
I pamiętaj - masz prawo skontorlować wydatki zarządu/wspolnoty.
Jest coś takiego jak plan gospodarczy na dany ROK akceptowany przez mieszkanców. Możesz sprobowac do niego dotrzec i spróbowac zweryfikowac co i jak zostało dokonane i rozliczone.
Ale potrzebowałaś być pomocy ksiegowej.

nie wiem jak to technicznie wygląda- ba ja jeszcze teoretyk jestem i wiem tyle co na gazecie się dowiedziałam i co z moim deweloperwm przeszłam.
A było tego całkiem sporo - znam juz wszyskich prezesów i ci niezbyt dobrze mnie kojarzą ;)

Jesli chodzi o cięzarówki - jak się uda to z marszu ide na L4, by uporzadkowac swoje sprawy i odpocząć. Teraz mam akurat luz, bo sezon urlopowy jest.
MOżliwe, ze wtedy zajmę się sprawami wspolnoty.
Dużo roboty mam już zrobionej - wzory treści uchwał czy analiza rynku firm administrujących...

DJ. 2009-07-02 o godz. 01:30 0

teściowa dała mi wszystko co dostawała na temat wspólnoty - są tam oczywiscie plany gospodarcze (od 1999 r.), ale rzadko zgadzaja się z wykonaniem i założeniami jeśli chodzi o koszty... dluga droga przede mna... a że pracuje w ksiegowosci w firmie budowlanej to moze latwiej bedzie mi stwierdzic co i za jaka kase powinno byc wykonane.. :) mam w firmie kosztorysanta, kierownika robót i szefa, ktorzy maja pojecie o remotach i naprawach... :)

co do cięzarowek, to zycze Ci zebys nie musiala za dlugo siedziec na przygotowaniach... ja tam jestem od 13 miesiecy i na razie bardziej tym sie zajmuje w wolnym czasie (badania i inne sprawy) niz wspolnotą... ale moze sprawy wspolnoty beda dobra odskocznia od problemow zwiazanych z zajsciem w ciąze :)

dzieki za te wszystkie informacje, bardzo mi pomagaja... wiem czego szukac i na co zwrocic uwage :) i od czego zaczac :)

Gość 2009-07-29 o godz. 03:35 0

DJ. jak tam Twoje potyczki z zarządem?
Ja dzisiaj mam spotkanie w gronie kilku mieszkańców w celu podjęcia działań które pozwolą nam formalnie założyć Wspólnote i tym samym pozwoli nam zarzadzac naszym osiedlem weldle naszego uznania.
Napisałam juz statut i kilka pierwszych niezbędnych uchwał - trzeba bedzie to przedyskutowac.
Dodatkowo w zeszłym tygodniu miałam spotkanie z dziennikarką z wyborczej, która napisze piekny artykuł o moim deweloperze i jego praktykach
Bedzie gorąco ;)

DJ. 2009-08-04 o godz. 04:36 0

u nas jak na razie założyli tylko regulatory (paskudne ), zobaczymy co dalej...

i jak poszło na spotkaniu? na jakim etapie jesteście?

Podobne tematy
Kategorie pytań