Zgłoś naruszenie


Proszę uzupełnić wszystkie pola.

Pytania » Dom i wnętrza » Budujemy - kupujemy dom, mieszkanie

Takietam 2009-09-10 o godz. 00:56, liczba odsłon 1219 0

Na co uważać kupując mieszkanie na rynku wtórnym?

Dziewczyny,bardzo możliwe, że podejmuję najbardziej szaloną decyzję w moim życiu. Wczoraj pierwszy raz zobaczyłam mieszkanie, a jutro je kupuję. Nadarza się niesamowita okazja, więc zdecydowaliśmy się, ale boję się, żeby nie popełnić błędu przy podpisywaniu umowy przedwstępnej.Wiem, że trzeba uważać na:właścicieli kamienicy, tzn. czy ktoś nie ma do niej praw, albo nie próbuje jej odzyskać (kamienica jest z 48 roku),osoby zameldowane - w umowie przedwstępnej powinno znaleźć się sformułowanie, że wszyscy, łącznie z nieboszczykiem dziadkiem, zostaną wymeldowani,obciążenie hipoteki,zaległości w czynszu,podatek spadkowy, jeśli nie jest opłacony właściciel nie jest właściwie właścicielem (ach te aliteracje ;) ),umowa powinna zawierać stwierdzenie, że całe wyposażenie mieszkania, obecnie się w nim znajdujące, przechodzi na własność kupującego (taka była oferta sprzedaży),że...no właśnie, co jeszcze?Możecie mi pomóc? Może kupowałyście mieszkanie na rynku wtórnym?Z góry dziękuję za wszystkie rady. Również te szczere, w stylu "Czyś ty na głowę upadła? Nikt o zdrowych zmysłach nie kupuje mieszkania w dwa dni!!!":)

Odpowiedzi (9) | Kategoria: Dom i wnętrza :: Budujemy - kupujemy dom, mieszkanie | Ostatnia odpowiedź: 2009-09-13, 02:46:55

Tagi: , , , ,

Odpowiedz
x Dodaj odpowiedź
Najnowsze / Najstarsze

Gość 2009-09-10 o godz. 01:56 0

kupowałam na rynku wtórnym, ale nic więcej do głowy mi nie przychodzi... poza stanem technicznym samego mieszkania, sąsiadami, ruchem pod oknami i tego typu rzeczami, któym warto się przyjrzeć (a najlepiej żeby ktoś się przyjrzał bez emocji - weź koleżankę / kolegę / kogokolwiek...).

kasia_ewa 2009-09-10 o godz. 02:52 0

Ja bym byla za spisaniem tej umowy przedwstepnej u notariusza.

Czy placicie wlascicielom jakas zaliczke/zadatek?

Takietam 2009-09-10 o godz. 22:22 0

Kasiu-ewo, notariusza niestety nie będzie przy podpisywaniu umowy, ale za to będzie dwóch prawników - jeden ze strony agencji, a drugi nasz. Zadatek oczywiście wpłacamy - w wysokości 5% wartości mieszkania - wytargowaliśmy, bo początkowo miało być 10%.

Shiadhal, wszystko, co dało się sprawdzić, sprawdziliśmy, ale okazuje się, że dziś jeszcze nie podpiszemy tej umowy, bo mój mąż zapomniał zgłosić w banku, że będzie chciał wyjąć większą gotówkę i nie wypłacili mu..., za co trudno ich winić.
Natomiast dziś jeszcze na spokojnie spotkamy się w tym mieszkaniu razem z teściami i oni jako strona obiektywna (również strona krytyczna - groźniejszych krytyków już nie znalazłam 8) ) obejrzą obiekt i wypowiedzą opinię.
A jutro podpiszemy umowę.

Dziękuję Wam bardzo za pomoc i trzymajcie kciuki :)

kasia_ewa 2009-09-10 o godz. 22:44 0

Ja bym ich jednak do notariusza zaciagnela... I nie dlatego, ze w umowie moze byc cos nie tak - z tyloma prawnikami, wierze ze jest sprawdzona we wszystkie strony.. :)
Ale ja juz taka zapobiegliwa jestem ;) Chociaz to, niestety wiaze sie z kosztami :| .

A za mieszkanko kciuki trzymam :D

Kiedy przeprowadzka?

Gość 2009-09-10 o godz. 22:44 0

no to zaciskam kciuki i życze szczęścia :) :D

Jagusia76 2009-09-11 o godz. 01:30 0

Nie wiem czy nie za pzno pisze i czy wogole tej kamienicy to dotyczy ale ja jak kupowalam sprawdzalam jakie remonty przewiduje spoldzielnia.

Chodzi o wymiane instalacji gazowej i ewentualnie kanalizacyjnej (czasem w starym budownictwie tez elektrycznej) poniewaz jezeli macie robic tam remont zebyscie wiedzieli ze nie ma co remontowac lazienki czy kuchni bo jak po kafelkach pojada to was szlag trafi.

Takietam 2009-09-11 o godz. 02:07 0

Dziękuję dziewczyny :)
wspólnota mieszkańców planuje remont elewacji, która raczej nie wygrałaby konkursu piękności dzielnicy.
Za to rury wszelakie były już wymieniane i kataklizm nam nie grozi.

Klucze dostaniemy za tydzień, więc znajomi już ustawiają się w kolejce na oględziny :D

iwona_r 2009-09-11 o godz. 18:20 0

Takietam napisał(a):
Klucze dostaniemy za tydzień, więc znajomi już ustawiają się w kolejce na oględziny :D

W takim razie gratuluję mieszkanka :)
Ja chętnie pobawiłabym sie w urządzanie raz jeszcze...mimo, że nerwów sporo to satysfakcji jeszcze więcej.

Takietam 2009-09-13 o godz. 02:46 0

:)

Na szczęście dla nas - urządzania będzie niewiele, bo mieszkanie jest po kapitalnym remoncie, a poprzedni właściciele mają bardzo zbliżony gust do naszego :D
To był kluczowy argument, który przemówił za kupnem tego mieszkania. Niestety przy naszym trybie życia urządzanie mieszkania od zera graniczyłoby z cudem. Przez moment bawiliśmy się myślą, że kupimy mieszkanie na rynku pierwotnym, ale szybko porzuciliśmy te utopijne mrzonki.
Tak poza wszystkim to ja już w życiu naurządzałam się mieszkań. Moi rodzice mają ogromny dom, który ciągle jeszcze nie jest w pełni zagospodarowany. Ostatnią akcję remontowo-dekoratorską przeszłam rok temu, przed ślubem mojej siostry, która robiła tam wesele i na razie jakoś nie tęsknię za tym zajęciem 8) W rodzinie artystów plastyków, gdzie każdy jest ekspertem i wszystko musi być tysiąc razy uzgadniane, nawet tak fajne zajęcie jak architektura wnętrz może się znudzić ;)

A poważnie to w naszym mieszkanku pewnie będziemy coś zmieniać, gdy nam się rodzina zacznie powiększać :)

Pisząc "naszym" jeszcze trochę dziwnie się czuję. Zupełnie do mnie nie dociera, że słowo się rzekło i za tydzień będziemy tam zrzucać graty :o :D

Podobne tematy
Kategorie pytań