Zgłoś naruszenie


Proszę uzupełnić wszystkie pola.

Pytania » Ciężarówki i Mamuśki » Ciąża, poród, połóg

paulinka* 2013-04-26 o godz. 03:01, liczba odsłon 11249 0

Czego nie powinno się przynosić na odwiedziny w szpitalu?

Co można zanieść w prezencie świeżo upieczonej mamie?Wiem że kobiety po porodzie nie mogą jeść czekolady bo powoduje wzdęcia u dzieci karmionych piersią. A czego jeszcze nie powinno sie przynieść ?Czy są jakieś ograniczenia dla odwiedzających świeżo upieczoną mamusię i jej maleństwo ?

Odpowiedzi (25) | Kategoria: Ciężarówki i Mamuśki :: Ciąża, poród, połóg | Ostatnia odpowiedź: 2013-04-27, 05:05:35

Tagi: , , ,

Odpowiedz
x Dodaj odpowiedź
Najnowsze / Najstarsze

Gość 2013-04-26 o godz. 04:01 0

Hmmm... Kwiatów nie można do szpitala ale jak juz będa w domu to bardzo miły akcent. Faktycznie czekolady nie powinno się i cytrusów ale może kawę, herbatki ziołowe HIPP-a, książkę o karmieniu piersią czy pielegnacji noworodka. Jeśli znasz tę osobę naprawdę dobrze to moze być nawet bielizna np. stanik dla matek karmiących. No nie wiem czego jeszcze nie można... bo ja piszę co można .

Gość 2013-04-26 o godz. 04:07 0

A to jednak czegos nie wiecie.
A to takie proste.
Trzeba zaniesc usmiech,wyrazac zachwyty nad tym czerwonym(czesto lysym)czlowieczkiem,trzeba z szybkoscia wiatru ocenic do kogo z rodzicow jest podobne(nie zartowac ze do listonosza).
A tak na powaznie to pierwszy raz slysze ze nie nosi sie czekolad i slodyczy.
Przeciwnie,nosi.
Mloda matka nie musi ich jesc ale moze "kupic"przychylnosc pielegniarek i salowych(wyskok na papierosa) lub by zobaczyc z bliska mezusia. lol

Gość 2013-04-26 o godz. 04:11 0

Oj Maly, żeby zobaczyć meżusia nie trzeba sobie kupować przychylności nikogo. Dzisiaj juz nie :D . A na papieroska? Bleeee, nie pali się ani w ciąży ani podczas karmienia!

panna_van_gogh 2013-04-26 o godz. 04:12 0

I jeszcze trzeba pamiętać, że jeśli maluszke ma starszego brata lub siostrę to starszemu dziecku też trzeba coś przynieść choćby lizaka...

Gość 2013-04-26 o godz. 04:16 0

Violka.Zaden normalny lekarz nie zabroni kobiecie palacej od lat,palenia papierosow.
On tylko doradzi ograniczenie i unikanie palenia przy malenstwie.
Czy wiesz co sie dzieje z organizmem przyzwyczajonym stopniowo do tej trucizny w momencie calkowitego,raptownego rzucenia?
Jesli nie to zapytaj lekarza.
Tak samo jak robienie w domu sterylnych warunkow dla dziecka i robienie zdziwionej miny czestymi chorobami po jakimkolwiek spacerze.

Gość 2013-04-26 o godz. 04:22 0

Maly, nie wiem bo jestem mądra i nie palę. Tak wiec nie można jeszcze przynosic mamusi papierosów ;) .
Nie zrozumiałam tylko tych sterylnych warunków i choroby? Prosze o wyjaśnienie :) .

panna_van_gogh 2013-04-26 o godz. 04:45 0

"Nowocześni" rodzice zawijaja szczelnie maluchy w śpiworki i wyparzają jak tylko smoczek spadnie na kołderkę, a poźniej się dziwią dlaczego dziecko tak często kicha i mam non stop plesniawki...

Ja latała z golym tyłkiem od małego i zdarzało mi się wziąc do buzi smoczek polizany przez psa 8)

Myślicie, ze skad sie w naszym coraz bardziej sterylnym spłeczeństwie tylu alergików porobiło???? :|

Gość 2013-04-26 o godz. 04:47 0

Prosze bardzo.
Moja siostra chowala swojego synka pod kloszem.Bez umycia rak nie moglem wejsc do pokoju gdzie lezal maly.Palilem papierosy,musialem nakladac maseczke bo mialem niezdrowy oddech.Dziecko ubrane ponad norme bo tak pisano w ksiazkach.
Becik,sweterki,spioszki.
Jedzenie robione z waga i rozwaga.Mleko tylko z piersi a potem tylko gotowane.
No i zaczelo sie po pierwszym spacerze.
Dziecko przegrzane.
Pierwsze wyjscie do dziadkow(oboje)palili.
Nie wywietrzysz mieszkania w ktorym pali sie od lat.
Wystarczylo,dziecko zlapalo jakies chorobstwo.
Pierwszy soczek ze swiezych owocow,znow chorobstwo.
Wyjscie do zlobka to ciag wszelkich chorob(nie udalo sie uniknac kontaktu z innymi dziecmi)
Stary lekarz dla dzieci szybko znalazl przyczyne.Nie mozna odcinac calkowicie dziecka od natury,Trzeba stopniowo przystosowywac do warunkow w jakich bedzie przebywalo.
Potem sluchalem jego w kazdym poleceniu.
Cora nigdy nie chorowala.
Wiem,to nie regola ale nie mozna z kolei przesadzac.

Gość 2013-04-27 o godz. 04:09 0

Jestem wyjątkowym "tępicielem" nałogowców dlatego przy moim dziecku nikt nie zapali. Sama nie moge wytrzymac przy palaczach a co dopiero dziecko! Jedyną alergię jaką posiadam to na dym tytoniowy. Dlatego chronie swoje dziecko przed tym jak przed ogniem. Nie dziw się więc, że niektóre matki tego tak przestrzegają.

Gość 2013-04-27 o godz. 04:19 0

Pamietaj ze wejdziesz kiedys gdzie bylo palone a to wystarczy.
Wiem ze nie nalezy palic przy malym dziecku ale sa miejsca gdzie tego nie unikniesz.
Nawet takie jak pojscie do znajomych.
Moga wstrzymac sie z paleniem ale powietrza nie wymienisz.

panna_van_gogh 2013-04-27 o godz. 04:24 0

Zreszta trudno zakazywac komus palenia w jego własnym domu ;)

Gość 2013-04-27 o godz. 04:28 0

Przeszlismy chyba na temat; czego nie powinno się robić lol .

Ja to doskonale wiem bo mam okropnego palacza w domu i tępię go jak robala :awantura: . Zawsze w powietrzu zostanie nieco zapachu ale to nie jest to samo co jawne palenie przy dziecku. Jak kiedyś zobaczyłąm ojca palącego i trzymającego niemowlaczka w rękach to zmroziło mnie. On dmuchał wprost na to maleństwo aż się biedactwo dusiło. Zgroza!!! Nie jestem sterylnym maniakiem ale pewne zasady mam.

Gość 2013-04-27 o godz. 04:34 0

panna_van_gogh napisał(a):Zreszta trudno zakazywac komus palenia w jego własnym domu ;)
Toteż ten palący powinien zachować kulturę i zapytac czy może zapalić przy dziecku - nawet we własnym domu! Ja goszcząc u różnych osób nigdy nie musiałam zwracać uwagi bo zawsze gospodarz sam wychodził zapalic gdzie indziej. Raz ktoś zapalił wiec wyszam do drugiego pokoju z malutką. Zrozumiał o co mi chodzi i zaraz powiedział, że zapomniał o dziecku i teraz będzie palił w wc. Żadnego problemu nie widzę, wszystko da się pogodzić.

panna_van_gogh 2013-04-27 o godz. 04:37 0

Violka - tylko pogratulować Znajomych :brawo: niestety nie wszyscy sa tak wyrozumiali.

Asiowa 2013-04-27 o godz. 04:41 0

Wracając do tematu
Nie przynosi się soku pomarńczowego (ja dostałam) i cytrusów.

Ja dostałam burę od lekarza za sok jabłkowy. Wiem ,że przesadził ale zdziwiłam się jak dostałam od koleżanki sok pomarańczowy.
A naczytała sie tych gazet dla mam przyszłych i obecnych ... ;)

Gość 2013-04-27 o godz. 04:43 0

kolezanka z lozka obok dostala w prezencie od odwiedzajacych kolezanek paczke migdalow ( w ramach zwalczania zaparcia poporodowego), po nieprzespanej nocy z wyjacym w nieboglosy dzieckiem juz wie, ze orzechy wszelkiej masci nie sa dobrym pomyslem.

mnie pigula pogonila za sok wisniowy, jablkowego mi nie wyrywali...

generalnie po ostatnich obserwacjach uwazam, ze do szpitala nie powinno sie przynosic za duzo siebie jesli sie nie jest najblizsza rodzina :)

Kerala 2013-04-27 o godz. 04:45 0

W ogóle lepiej nie przyłazić, jesli nie jest się najbliższą rodziną. Już nawet nie tyle ze względu na świeżo upieczoną mamusię, ale to naprawdę średnia przyjemnośc "wietrzyć sobie krocze" w asyście tysiąca pięciuset osób, które przyszły odwiedzić pacjentkę z tej samej sali
(Właśnie sobie przypomniałam, jak mnie wk...li dziadkowie niejakiego Klaudiuszka, którego matka leżała ze mną na poporodówce. Siedzieli całymi dniami, a żadna z nas nie wyglądała wizytowo i chciała mieć odrobinę spokoju).

A co do papierochów to wybacz Stary, ale nie ma na to argumentów. Sama palę nałogowo, w ciązy i połogu rzuciłam, ale nawet teraz nie zbliżę się do małego dziecka z papierosem, czy choćby nieumytymi dłońmi po paleniu. PO pierwsze to smród, po drugie dziecko można na wszystko uodparniać, ale niekoniecznie na truciznę zwaną "nikotyną".
A jesli dziadkowie palą, to sorry, ale to już jest zmartwienie dziadków, żeby wywietrzyć mieszkanie czy wyjść na balkon celem zapalenia papierosa. I nie dziwię sie żadnej matce, która nie chce pozwolić na to, aby zadymiać jej dziecko.
Może profilaktycznie zapuszczajmy oseskowi działkę amfy, coby się uodpornił na przyszłość?
Jako palacz mówię: są granice. Chcesz się sam truć, to się truj, ale innych nie uszczęsliwiaj. Zwłaszcza dzieci.

Kerala

ewa78 2013-04-27 o godz. 04:49 0

Jedno co wiem to nie wolno przynosić małych dzieci bo te roznoszą rożne wirusiki. Dorosłych oczywiści to nie dotyczy bo już swoje przeszli.

Aoi 2013-04-27 o godz. 04:50 0

Nie zaleca się przynoszenia owoców oraz soków z owoców pestkowych (winogrona, czereśnie, wiśnie, brzoskwinie, nektarynki) bo powodują wzdęcia u maluszka.
Kwiaty - bo wszechobecna alergia.
Czekolada nie dla mamy, ale dla salowych lol
Łatwiej napisać co można, niż co nie można.
O takich żeczach jak alkohol i narkotyki... nawet nie ważcie się myśleć
Zabrać - duuużo miłości, tęsknoty i magicznych zaklęć :D

magdaF. 2013-04-27 o godz. 04:52 0

Ja uważam ( mimo braku doświadczenia ) że wszczelkie przekarmianie, przegrzewanie i "nie kop pana bo się spocisz"- jest nie zdrowe. Najzdrowszy jest umiar, lecz napewno nie pozwolę palić przy moim przyszłym dziecku.
Przecież to jest trucizna...
Naprawdę nie trzeba do wszystkiego przyzwyczajać dzieci

Gość 2013-04-27 o godz. 04:55 0

myślę że zdecydowanie nie powinno się przynosić jakiegokolwiek jedzenia (jeśli matka jest na patologii ciąży jeszcze przed porodem to ok ale po porodzie nie)matka zwykle karmi dziecko więc jest na diecie,jeśli jest po c.c. to w ogóle nie może jeść....więc jeśli nie jesteśmy mężem lub najbardziej zorientowaną rodzina,ktora zwykle jest poinformowana o tym co wolno a czego nie to po prostu darujmy sobie jedzenie....a anjlepiej(jeśli matka jest w ciężkim stanie ,osłabiona itp.)nie przychodzmy bo tak na prawdę to ona potrzebuje teraz tylko swojego dzidziusia i męża bądz partnera przy sobie.....

runaway bride 2013-04-27 o godz. 04:59 0

oj aż się zagotowałam ...

co do zbyt sterylnych warunków się zgodzę, faktycznie lekarze twierdzą, że niska odporność i alergie mogą się z tego brać...

ale co do papierosów to jak czytam takie opinie, że papierosy trzeba tylko ograniczać a rzucać nie trzeba i że nagłe rzucenie jest szkodliwe to aż mi się śmiac chce - to bzdurne tłumaczenie uzależnionych (w tym lekarzy) którzy nie radzą sobie z własną słabością i nałogiem i próbuja to usprawiedliwić.
A o zgubnym wpływie dymu papierosowego na matkę i dziecko napisano i powiedziano już chyba tyle, że naprawdę głupio w XXI wieku takie bzdury pisać !

Mała 2013-04-27 o godz. 05:02 0

Szafki szpitalne sa tak malo pojemne, ze najlepiej ograniczyc ilosc przynoszonych rzeczy i wstrzymac sie z prezentami, gdy mloda mama bedzie juz w domu (w koncu te rzeczy trzeba bedzie jakos ze soba przetransportowac ze szpitala). Ja bylam wdzieczna za kompot jablkowy, bo nie moglam przelknac rozwodnionej szpitalnej kawy zbozowej; za sucharki i biszkopty (mialam cc).

Pozdrawiam,
Mała

Gość 2013-04-27 o godz. 05:04 0

Z mojego doświadczenia najlepiej w ogóle niczego nie przynosić. Miałam cc więc jeśc w zasadzie nie można (tylko kleik i sucharki), a i tak apetytu nie miałam. Leżałam 3 doby.

Basia_80 2013-04-27 o godz. 05:05 0

Jak coż przynosic to do domu, nie do szpitala.
W ogóle chyba oprócz najbliższej rodziny (dziadkowie, ew. rodzeństwo mamy), to lepiej mamę i maleństwo odwiedzic juz po powrocie do domu.

Podobne tematy
Kategorie pytań