Pytania » Ciężarówki i Mamuśki » Ciąża, poród, połóg
  • Gość 2009-04-27 o godz. 13:33, odsłony: 22076 0

    Kwaśne ,słodkie , chłopak czy dziewczynka ?

    Wszyscy wokół powtarzają ze jeśli jesz słodkie będziesz miała córeczkę jeśli kwaśne chłopaka , napiszcie proszę jak to było u was .Co urodziłyście i co jadłyście .

    Odpowiedzi (23) Kategoria: Ciężarówki i Mamuśki :: Ciąża, poród, połóg Ostatnia odpowiedź: 2009-05-10, 20:23:59 Tagi: , , ,

Odpowiedz
Dodaj odpowiedź
Najnowsze / Najstarsze

  • Gość 2009-04-27 o godz. 14:33 0

    nie ma na to reguł,uwierz mi

  • Karolcia_22 2009-04-27 o godz. 14:37 0

    Ja na początq 1 ciązy jadłam kwaśne a później przestawiłam się na słodkie ... tonami mogłam jeść słodyczne . I co najdziwniejsze sprawdziło mi się to bo urodziłam córcie ;)
    teraz znów jestem w ciąży i znów mam ochote na słodkie ;D ciekawe czy teraz się sprawdzi :) Pozdrawiam

  • matitka 2009-04-27 o godz. 14:57 0

    Nie ma na to reguly. Ja od poczatku mialam chec na slodkie i urodzilam chlopaca.

    Jak lezalam w szpitalu i tam byla taka dziewczyna, ktora pojechala do babci nie wiedzac ze jest w ciazy i jadla slodkie, a ta babcia jej powiedziala oj Magda ty chyba jestes w ciazy i bedziesz miala chlopca. Po tygodniu wyszlo ze jest w ciazy i po 9 miesiacach urodzila chlopca. Drugi raz byla w ciazy i miala ochote na kwasne, to myslala ze bedzie dziewczyna a tutaj znowu chlopak.

  • Gość 2009-04-27 o godz. 15:02 0

    A ja miałam chęć na słodycze i myślałam ze to znak ze córcia mi się urodzi.
    No ale nic podawajcie dalej swoje zachcianki i płec dzidziusiów jestem ciekawa w ilu przypadkach się sprawdza.

  • miu miu 2009-04-27 o godz. 15:34 0

    ja jadłam duuuuużo czekolady!!! lol codziennie pół tabliczki
    a normalnie nie przepadam za słodyczami
    i prosze-Karolinka :D

  • aruga 2009-04-27 o godz. 15:36 0

    to zabobon jakich wiele Szansa 50 na 50

    ja miałam ochotę na słodkie i mam syna, czyli nie sprawdziło się
    na USG nie było widać jak płeć, więc wróżyli "wstydzi się to napewno dziewczynka"
    do tego tzreba z dystansem podchodzić

  • monia:) 2009-04-27 o godz. 15:56 0

    ja w to nie wierzę

    ale rzeczywiście na PIOTRUSIA zajadałam sie pomarańczami

    a na Małgosię batonikami

  • madelaine 2009-04-27 o godz. 17:24 0

    ja na poczatku ciazywcinalam same ogorki kiszone i tak do konca 5 miesiaca nie moglam patrzec na slodycze, teraz zjem slodkie ale roznie z tym bywa bo pozniej czesto jest mi po nich niedobrze a przed ciaza bardzo lubilam slodycze
    na USG dzidzius byl dosyc wstydliwy, ale teraz juz wiadomo ze bedzie chlopiec :D - mimo wszystko uwazam podobnie jak dziewczyny ze na to nie ma reguly

    poza tym do konca 3 miesiaca albo i troche dluzej mialam straszne mdlosci i wymioty - czesc osob mowilo ze to oznacza chlopca a czesc ze dziewczynke, wiec na to rowniez nie ma reguly

    zastanawialam sie rowniez nad ksztaltem brzucha i spora czesc dziewczyn na baybusie stwierdzila ze brzuszek mam na dziewczynke a jednak bedzie Seweryn :D wiec mysle ze kazda z nas jest inna i sa to sprawy indywidualne, choc bywa ze te "zabobony" sie sprawdzaja

  • Monia1983nrw 2009-04-27 o godz. 18:40 0

    A ja jadlam i slodkie i kwasne,czasami nawet czekolade a po jej zjedzeniu od razu szlam po ogorka... urodzilam corcie

  • marlenau 2009-04-28 o godz. 07:02 0

    ja zajadalam sie duza iloscia slodyczy i urodzil sie chlopak

  • aparatka 2009-04-28 o godz. 07:18 0

    Ja objadałam się słodyczami, kwaśnymi nie za bardzo, no i jest córcia :)

  • dagulina 2009-04-28 o godz. 08:57 0

    JA WCIAGALAM SLODYCZE POD KAZDA POSTACIA. DZIEN BEZ SLODKIEGO TO BYL DIZEN STRACONY I URODZILA SIE CORCIA.

    ALE NIE MA NA TO REGULY.

  • marta_lodz 2009-04-28 o godz. 18:55 0

    a ja zajadałam sie owocami zwłaszcza kwaśnymi, kiszonego nie jadłam i nie moglam nawet patrzec na mięsowo - MAM CÓRCIĘ

  • aneta2808 2009-04-28 o godz. 19:01 0

    ja jadlam najpierw kwasne potem slodkie i znow kwasne no i mam chlopaka

    moj A. sie smial ze od jedzenia ogorkow to mu ogorek urosl :D

  • Hala 2009-04-29 o godz. 03:30 0

    U mnie było tak, choć jestem potwornym łasuchem, przez pierwsze 5-6 miesięcy nie miałąm ochoty na słodycze. Na kwaśnie też niekoniecznie. Raczej jadłam konkrety, duzo mięsa, wyraziste w smaku potrway. A potem przyszedł etap, ż e nadrobilam wszytkie zaległości w słodyczach i 19 kg w mig się uzbierało

  • Martyna188 2009-04-30 o godz. 07:16 0

    ja jadlam i slodkie i kwasne i na odwrot i mam coreczke
    moim zdaniem nie ma na to reguly

  • Gość 2009-04-30 o godz. 14:11 0

    ja tez się śmieje z różnych zabobonów i w takie również nie wierze, ale mnie się przytrafiła smieszna rzecz bo na USG pani doktor stwierdziła, że mam w brzuszku chłopca a ja zajadałam się słodyczami wręcz żyć bez nich nie mogłam, aż po połowie ciąży pani doktor stwierdziła, że chłopczyk jest jednak dziewczynką i tak już pozostało i urodziłam Kasię, a słodycze dalej były moim przeklęciem do tego stopnia, że podejrzewano mnie o cukrzycę ciązową

  • Gość 2009-04-30 o godz. 15:08 0

    Na początku tylko kwaśne, na mięso nie mogłam patrzeć, a na pomidory (nie wiem czemu) autentycznie wymiotowałam. Pod koniec ciąży bez tabliczki czekolady nie obeszło się - urodził się chłopczyk.

  • weronika22 2009-04-30 o godz. 15:34 0

    u mnie słodkości od 3 miesiąca urodził sie chłopczyk

  • Koka 2009-05-01 o godz. 17:55 0

    od poczatku ciazy ciagnie mnie do slodyczy-ma byc SYNEK lol

  • xena_music 2009-05-02 o godz. 12:07 0

    Ja przy Majce jadłam słooone ale takie że język kołkiem stawał, a czekolada przyprawiała mnie o mdłosci, a przy Jaśki mogłam delicje i ptasie mleczko jesc kilogramami......więc nie ma reguły:)

  • Path_24 2009-05-05 o godz. 14:08 0

    ja jadłam słodkie tonami i popijałam colą ( wiem nie za zdrowo ale to było silniejsze) , nie jadłam ogórków a na widok mięsa nie wspomnę już o rosole..bo do tego miałam maksymalny wstret. Z owoców mogłam jedynie jesc mandarynki... i mam dziewusie:)

  • Pliszka 2009-05-10 o godz. 20:23 0

    Ja nie wierzę w takie przesądy- szansa pół na pół, więc z rachunku prawdobieństwa tylko wynika, że ilość trafień może być spora, na płeć i zachcianki nie ma reguły. U mnie niby się sprawdziło, bo potrafiłam mojego M. zrywać z łóżka żeby mi przyniósł oscypka( tylko "od tej pani z koło dworca" bo od innych było mi niedobrze, i do tego ogórca kiszonego. Raz zapragnęłam ( dziesięć minut przed wyjściem na scene, więć zza kulis w kostiumie i makijażu szukałam sklepu i biegiem wracałam) czegoś kwaśnego- kupiłam litr zaprawki cytrynowej do sałatek i duszkiem obaliłam pół litra :o lol :o po czym wyszłam do swojego monologu z takim ślinotokiem, że o mały włos nie utopiłam widowni z pierwszych rzędów :D :D :D i co ma w brzusiu? małego samczyka.

Odpowiedz
Podobne tematy
Kategorie pytań