Zgłoś naruszenie


Proszę uzupełnić wszystkie pola.

Pytania » Ciężarówki i Mamuśki » Poronienia

weronika22 2009-05-01 o godz. 07:03, liczba odsłon 86453 0

W jakim czasie po poronieniu można spróbować ponownie zajść w ciążę?

W JAKIM CZASIE PO PORONIENIU ZACZĘŁYŚCIE STARAĆ SIĘ O DRUGIE DZIECKO??

Odpowiedzi (83) | Kategoria: Ciężarówki i Mamuśki :: Poronienia | Ostatnia odpowiedź: 2014-04-23, 21:34:16

Tagi: ,

Odpowiedz
x Dodaj odpowiedź
Najnowsze / Najstarsze

gocha111 2009-05-01 o godz. 08:03 0

weroniko...my w sumie zaczeliśmy już po pierwszej @...ale to jeszcze zależy od sytuacji...ja oczyściłam sie sama nie miałam zabiegu...po zabiegu trzeba czekać conajmniej 3 miesiące zeby macica się zagoiła....po trzeciej @ udało mi się zajść w ciąże...powodzenie i trzymaj się cieplutko..

Kasia Woźniak2 2014-02-23 o godz. 17:17 0

Ja jestem po łyżeczkowaniu (6.02), w 11 tc dowiedziałam się że płód obumarł w 8 tc i gdy tylko plamienia ustały
(17.02 i 18.02) już zaczęliśmy z mężem nowych starań. 19.02 zauważyłam płodny śluz i bóle jajnika takie jak zwykle miewam przy owulacji. Uważam że co ma być to będzie oczywiście bardzo chcę, czytałam dużo o tym i wiele kobiet też zaraz po zabiegu zaczynają i zachodza w ciąże i rodzą zdrowe dzieci. Ja teraz czekam albo @ przyjdzie albo nie :)

Panna Cz. 2009-05-02 o godz. 22:42 0

moja siotsra dopiero pol roku po ...

matitka 2009-05-03 o godz. 07:15 0

Ja mialam zabieg w marcu 2005 roku. Od poczatku sie nie zabiezpieczalismy, uwazalam ze organizm sam bedzie wiedzial kiedy jest jego pora na zajscie w ciaze i po pelnych 3 cyklach zaszlam w ciaze. Fakt na koniec byly komplikkacje, bo krotka szyjka, skorcze i rozwarcie ale wszystko skonczylo sie dobrze.

weronika22 2009-05-04 o godz. 00:25 0

dziekuje Wam kochane za odpowiedzi
ja zabiegu nie miałam bo oczysciłam sie sama, w środę idę na kontrolę. mam nadzieje że wszystko juz ok.
pozdrawiam

Gość 2009-05-09 o godz. 01:59 0

Nam jakoś nie wychodzi lekarz stara się nas uspokoić i zaleca cierpliwość ale ja zaczynam mieć obawy co do tego,że będę kiedyś tuliła nasze maleństwo.
Wyrok został ogłoszony w grudniu 2004.

Jednak mam nadal cichutką nadzieję, że przyjdzie i na nas czas.
Trzymaj się cieplutko i wierz mi, że już niedługo znów będziesz musiała zmienić garderobę na kilka rozmiarów większą!! lol :P

Gość 2009-05-11 o godz. 07:25 0

Witajcie!!! Jak wiecie każdy organizm jest inny i nie ma porównania co i kiedy. Jestem mamusią już od 2 lat, i w tym tygodniu dokładnie 6 czerwca minął termin kiedy miało narodzić sie nasze 2 maleństwo :( poroniłam w 10 tc - płód nie rozwijał się od 8 tc i organizm zaczął juz wariować (krwawienie, temperatura, zawroty głowy). Myślałam, że cały mój świat się zawalił!!!Pół roku staralismy się o to maleństwo!!! Lekarze mówili słaby płód - to się zdarza, a ja nie umiałam uwierzyć, że to zdarzyło się mnie - bo przecież wszystko było ok, jestem zdrowa itd. a takie sprawy dzieją się tylko dookoła i mnie nie dotyczą. Lekarz kazał odczekać 3 mce i zacząć znów próbować. Od czyszczenia macicy minęły 4 tygodnie dostałam okres, po klejnych 4 tygodniach - już nie dostałam okresu!!! Diagnoza - ciąża :o (tylko raz kochaliśmy się z mężem) - mogłabym powiedzieć cud, ale strach mnie zżerał (drugiego poronienia bym nie zniosła). Teraz jestem w 28 tc - termin 3 wrzesień - jak na razie wszystko super i oby tak dalej!!!!
Czasami los decyduje za nas!!! Myślę ze nie ma określonego czasu kiedy należy się starać o maleństwo po poronieniu. To wszystko zależy od twojego zdrowia fizycznego i przede wszystkim psychicznego!!! Jak wszystko się juz ustatkuje to wówczas na spokojnie zacznijcie się starać.

------------------------
Miłoszek ur. 1 czerwca 2004
Aniołek listopad 2005
Czekamy na Julię 3 wrzesień 2006

baby

Lilypie 3rd Birthday Ticker

[scroll][you] ciesz się życiem!!![/scroll]

Wuna 2009-05-20 o godz. 23:04 0

Ja poroniłam w lutym tego roku. Oczywiście nie muszę pisać jaki to był ( i chyba nadal jest
) koszmar. Do dziś czasami płaczę...
Po poronieniu miałam łyżeczkowanie. Starania rozpoczeliśmy po trzeciej miesiączce według wskazówek lekarza. Po jednym miesiącu starań nic. Teraz czekam na kolejną miesiączkę, a raczej na to, że nie przyjdzie. Dziwne. Wtedy wyszło nam za pierwszym razem, a teraz....(?) kupiłam nawet testy owulacyjne, żeby robić coś w kierunku zafasolkowania- oprócz przytulanka oczywiście lol Ta moja niecierpliwość jest okropna.

Gość 2009-05-21 o godz. 22:23 0

Wuna, ja poroniłam w styczniu 2005, a jeszcze o tym myślę... Po pobycie w szpitalu miałam jakieś bakterie, więc najpierw musiałam się podleczyć. Aby nie zajść w ciążę aż do wyleczenia miałam plasterki anty. I jeszcze bardziej sobie po...yłam, bo zaczęłam bez przerwy plamić i znowu leczenie. Potem jakoś psychicznie i ogólnie z mężem nie mogliśmy się zdecydować i parę miesięcy byłam na anty. Dopiero w tym roku odstawiłam tabletki. Pierwszy cykl uważaliśmy, bo chciałam się jeszcze przebadać. A teraz już drugi mija i nic... Ale staram się nie tracić nadzieji
Ściskam cieplutko :P

Monia1983nrw 2009-05-22 o godz. 18:03 0

Ja zaszlam w ciaze trzy lata po poronieniu,ale nie dlatego ze cos nie wychodzilo tylko dlatego ze z tym mezczyzna z ktorym zaszlam a potem poronilam rozstalam sie...nie spelnil sie w roli mezczyzny na cale zycie i bardz sie ciesz ze tak sie stalo,pozniej poznalam swojego meza i zaczelismy sie starac o dzidzie w listopadzie 2005 roku a w grudniu dowiedzialam sie ze jestem w ciazy

Gość 2009-06-24 o godz. 07:22 0

porpilam mialam pste jajo plodowe dlaczego tak sie dzieje czy ktos mi powie?? ile potem musze czekac aby zajsc ponownie w ciaze??odpiszcie :(

Justyna33 2009-06-25 o godz. 00:09 0

Wutaj Myszka20292 Wiem ,c o czujesz i jak bardzo cierpisz. Sama poroniłam dwukrotnie, więc ten ból nie jest mi obcy. Chyba nikt tak do końca nie będzie w stanie Ci odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak się dzieje. Twoja Dzidzia z jakiegos powodu nie mogła jeszcze zamieszkać z Wami, tu na ziemi. Widocznie to nie był dobry moment dla NIEJ.
Daj obie czas na smutek, na przeżycie tego, co się stało. Spróbuj za jakiś czas. Lekarze radzą odczekać 3-6 miesięcy, ale wydaje mi się, ze jest to indywidualna sprawa każdej kobiety. Ja po pierwszym poronieniu czekałam 4 miesiące i ciąża i znó poronienie i to identyczne do pierwszego, oba Aniołki w 6 tyg. A po roku, iedy przestałam tak uprczywie rozstrząsać i pytać : dlaczego, zdarzył się CUD. Okazało się, że jestem w ciąży i od 8 miesiecy jest z nami kochana Jaosia. I muszę ci powiedzieć, że lekarz nie odpowiedział mi na pytanie, z jakiej przyczyny stao się to, co się stało. Najpierw byłam wściekła na jego podejście do mnie i problemu. Kiedyś powiedział mi, że można zrobić komplet badań - mnóstwo i tak nie uzyskać odpowiedzi. Wtedy usłyszałam od kogoś takie zdanie: Widocznie Opatrzność, Natura nie chiała, by to dziecko się urodziło. Trzeba to zaakceptować i dalej żyć.Zostawić los w rękach mądzrejszych Najpierw go wyśmiałam , potem byłam zła, a w końcu zrozumiałam to, co powiedział, a po jakimś czasie - fasolka w brzuchu.

Sorry, trochę się mądrzyłam, ale ja byłam z tym problemem sama, więć dzielę się wiedzą.
Życzę Ci siły, spokoju i powodzenia. Trzymam kciuki.

Gość 2009-08-01 o godz. 01:26 0

Ja poroniłam w 10 tyg. ciąży miałam łyżeczkowanie i lekarze kazali odczekać 6 miesięcy aby macica się zagoiła. Przyczyną poronienia była bakteria, ale nie było wiadomo jaka. Ja strasznie to przeżyłam ponieważ to była zaplanowana i wyczekiwana ciąża. Nie chciałam ponownie zajść w ciąże ponieważ bałam się że sytuacja się powtórzy. Postanowiłam więc iść do pani profesor aby mnie zbadała i zaleciła jakieś dodatkowe badania. Zleciła badania i powiedziała że być może będą potrzebne jakieś antybiotyki jeśli okaże się że bakteria nadal jest w organizmie. Z badań wynikło, że przechodziłam cytomegalię ale nie ma jej już w moim organizmie więc antybiotyki nie były konieczne. To ta bakteria była najprawdopodobnie przyczyną poronienia. W tej sytuacji pani doktor potwierdziła , że śmiało mogę się starać o dzidziusia ja też po tych badaniach tego chciałam i byłam psychicznie inaczej nastawiona lęk minął. Starania jednak trwały dość długo bo az 2 lata ale teraz jestem w 9 miesiącu ciąży i już nie mogę się doczekać dzidziusia. Dziewczyny ze mną w szpitalu leżała dziewczyna która poroniła 3 razy z rzędu i lekarz pytał czy robiła wogóle jakieś badania po kolejnych poronieniach niestety nie robiła. Ja myślę że nie warto ryzykować, ale to moje zdanie. Podstawowe badania przed zajściem w ciąże to na toksoplazmoze, cytomegalie i różyczkę. Życzę powodzenia

Monia1983nrw 2009-08-02 o godz. 08:06 0

Ja mam kolezanke ktora poronila 7 razy :o miala wszystkie badania robione, prawie za kazdym razem okazywalo sie w ok 7 miesiacu ze dzidzia nie zyje.
Wspolczuje jej strasznie

Path_24 2010-06-21 o godz. 20:15 0

ja mam dylemat, chciałabym drugie dziecko, zacząć starać się o nie ale to chyba jeszcze za wcześniej:(

Joasik 2010-06-22 o godz. 06:48 0

Path_23, lekarze różnie podają - jedni, że trzeba poczekać pół roku, inni, że już po pierwszej @ po poronieniu.... Moje zdanie jest takie (ale to tylko moje zdanie): fizycznie to organizm najlepiej wie kiedy może, natomiast bardzo ważne jest na ile psychicznie czujesz się gotowa na kolejna ciążę.... Ja poroniłam w listopadzie, a w kolejną ciążę zaszłam w marcu....

Path_24 2010-06-22 o godz. 07:12 0

Joasik, wydaje mi się (nie napisze, że jestem pewna:()że już...

Joasik 2010-06-23 o godz. 06:46 0

Path_23, ja sie całkowicie zdałam na "naturę", stwierdziłam, że będzie co będzie.... tak jak Ci pisałam, zaszłam w ciążę w marcu i w 5 tyg. zaczęłam plamić i potem krwawić. Nic się nie stało, przeleżałam. leki brałam i w II trymestrze było już ok. Ale do czego dążę... ano do tego, czy w razie jak się zacznie coś dziać, czy będziesz w stanie do tego w miarę możliwości racjonalnie podejść.... Mi się udało wyciszyć i powiedzieć sobie, że się nie damy (a mojej Pszczółce też cały czas tłumaczyłam, że do grudnia musimy sie trzymać razem), po kilku dniach mozna powiedzieć paniki, uspokoiłam się i zaczęłam myśleć w miarę racjonalnie.... Tak się zastanawiam, czy jak bym zaszła w ciążę w grudniu lub styczniu i to by się zdarzyło (plamienia), czy też bym podeszła do sprawy jak należy, czy może bym ciągle myślała o naszym maleństwie, które straciliśmy w listopadzie.... Ale tak jak Ci pisałam wcześniej - od początku zdałam się na naturę i okazała się mądra.....

wszystko zależy od tego na ile jesteś "mocna"...

Path_24 2010-06-23 o godz. 19:40 0

Joasik, z natury jestem silną osobą, ale K mi tłumaczy, zeby dac sobie narazie na spokój...

Joasik 2010-06-23 o godz. 19:52 0

Path_23, minął dopiero miesiąc... więc może faktycznie jeszcze chwilkę poczekać.... Ja tak sobie myślę, że dopiero "jak łzy wyschną" to znaczy, że już jest się gotowym.... A wakacje są doskonałym momentem aby sie oderwać i nabrać sił (szczególnie uśmiechu i optymizmu).... Ja też z natury jestem silna (nawet czasami za bardzo....), ale i tak się zastanawiam, czy byłoby mnie stać na to opanowanie, gdybym była w ciąży i miała z nią problemy w miesiąc czy dwa po naszej "małej-dużej" stracie....

ale jeżeli czujesz, ze jest już w miarę dobrze to może po prostu ani nie broń się, ani specjalnie nie staraj, po prostu zdaj sie na los..... Tak jak Ci napisałam wcześniej, natura bywa bardzo mądra (choć nie ze wszystkim sobie daje radę)....

Path_24 2010-06-23 o godz. 22:42 0

Joasik, może rzeczywiście masz rację, hhmm zastanawiałam się nad tym, chyba czuję głęboką pustkę i to jest przyczyną iż chciałabym być znowu w ciązy, ale to chyba nie za dobre podejscie:(

Marta2208 2010-06-24 o godz. 13:57 0

ja poronilam 2 wrzesnia a z Mikolajkiem zaszlam 24 wrzesnia , wiedzialam ze jesli znow bede w ciazy to pomoze mi sie pozbierac, nie myslec o tamtym i tak tez bylo. Moj ginek mi powiedzial ze mamy sie starac jak bede gptpwa psychcznia a nie fizycznie. Tak jak pisza dziewczyny, organizm sam wie kiedy znow moze a Ty musisz wiedziec czy psychika gotowa, powodzenia :D

Path_24 2010-06-24 o godz. 19:30 0

teraz to chociazbym chciała to nie mogę:( coś dzieje się z jajnikiem:(

czarnaaj 2010-06-24 o godz. 22:47 0

dziewczyny trzymajcie sie --i nie dajcie sie

Marta2208 2010-06-25 o godz. 00:55 0

Path_23 napisał(a):teraz to chociazbym chciała to nie mogę:( coś dzieje się z jajnikiem:(
szybko wiec sie lecz, pozbywaj problemu, i wio do celu :D

czarnaaj 2010-06-25 o godz. 04:59 0

marta wlasnie trzeba zmobilizowac nasza path --do dziela-cel uswieca srodki

Path_24 2010-06-25 o godz. 18:27 0

aż Was ucałuję za słowa otuchy , mam nadzieję, że za 3 miesiące już będzie po wszystkim, teraz to się nie uda:( zreszta lekarz powiedział, że nie wskazane, trzeba najpierw pozbyć się kłopotu z jajnikiem

Joasik 2010-06-25 o godz. 20:10 0

Path_23, tak jak Ci pisałam - natura jest mądra, nawet jeżeli jej "hamulec" ma taką dziwną postać Więc łap wiatr w żagle i nawet się nie obejrzysz jak zapuka do Ciebie malutka kruszynka

czarnaaj 2010-06-25 o godz. 21:39 0

wlasnie joasik super to trafnie ujelas

a leczysz path jajaniki hormonalnie ?

Path_24 2010-06-26 o godz. 03:20 0

czarnaaj napisał(a):a leczysz path jajaniki hormonalnie ? musze czekac do 7 sierpnia zeby wystąpił okres jesli go nie bedzie to 11 sierpnia kładę się do szpitala( po wczesniejszym usg) :(

czarnaaj 2010-06-26 o godz. 05:28 0

path mma andzije ze nie bedzie potrzeby hospitalizacji mocno trzymama kciukaski za ciebie

Path_24 2010-06-26 o godz. 19:47 0

czarnaaj napisał(a):path mma andzije ze nie bedzie potrzeby hospitalizacji mocno trzymama kciukaski za ciebie
dziekuje, mam nadzieje ze jakoś wszystko się ułozy, czekam na okres:)

Joasik 2010-06-26 o godz. 20:47 0

Path, trzymam kciuki aby wszystko ułożyło sie po Twojej myśli. Jedno wiem na pewno - co by sie nie wydarzyło to na pewno skończy się dobrze.

Path_24 2010-06-27 o godz. 21:15 0

Joasik, dzięki, narazie niestety okresu nie ma:( zresztą nawet nie mogę policzyć kiedy będzie..:( brzuch mnie pobolewa tam gdzie zmiany na jajniku:(

czarnaaj 2010-06-27 o godz. 21:38 0

moja kolzanka po poronieniu--path--tzn ta co ci mowilam ze musila urodzic martwe dziecko---ech...to dostala okres dopiero po 3, 5 miesiac aa

Path_24 2010-06-28 o godz. 06:18 0

czarnaaj napisał(a):moja kolzanka po poronieniu--path--tzn ta co ci mowilam ze musila urodzic martwe dziecko---ech...to dostala okres dopiero po 3, 5 miesiac aa
najgrosze co może być to stracić maluszka, nie wazne czy ciaża kilku tygodniowa, czy dziecko się rodzi- ból taki sam...

czarnaaj napisał(a):musila urodzic martwe dziecko
lekarze czasami znęcają się nad kobietami:(

czarnaaj 2010-07-05 o godz. 21:19 0

wiem pth z etaki sma bol--ale to normalnie nieludzkie ejst ze musila urodzic --hmmm szkoda slow --okropienstwo az od razu sie smutno robi

Path_24 2010-07-06 o godz. 00:53 0

:( nie wyobrazam sobie co ta dziewczyna przezyła..

czarnaaj 2010-07-06 o godz. 03:03 0

path kurcze wiesz to jeszcze bylo pierwsze dziecko--okzalo sie na usg ze dziecko ma zespol turnera i ze albo urodzi sie upolsedzone albo ciaza w pewnym momencie obumrze--
dzis spotkalam te kolzanke i bylo mi troche glupio bo bylam z dzieckiem ale widze ze juz pomalu doszla do siebie --oby koleja ciaza okzala sie zdrowa
i zeby u ciebie wszystko bylo swietnie

frania12 2010-07-07 o godz. 19:51 0

niestety tez mam taka znajoma, ktora musiala urodzic w 9 miesiacu swoje martwe dziecko.

czarnaaj 2010-07-07 o godz. 21:47 0

TO NAPRAWDE JEST STRASZNE JAK POMYSLE TO AZ MNIE CIARKI PRZECHODZA PO PROSTU NIEWYOBRAZALNE

sensikue 2010-07-08 o godz. 02:21 0

ze mna na sali rodzila kobieta martwe dziecko , bylo zdrowe rano czula jeszcze ruchy :(

Path_24 2010-07-13 o godz. 03:39 0

ja zaczynam leczenie:( oby szybko wszytsko sie zakonczyło i pozytywnie

Abrra 2010-07-13 o godz. 20:01 0

Oj dziewczyny ja leżałam z Julka prawie cala ciaze w szpitalu co ja sie tam naogladalam... Np dziewczyna w 27 tc przyszła ze szpitala z Gliwic na USG do na do kliniki i co po 2 dniach wywolywywali jej poród bo okazało sie ze to co ma w sobie to nie dziecko tylko jakis "potworek" kuleczka z bijącym serduszkiem i tylko z zalążkami raczek i nóżek Albo dziewczyna w 9 mies ciąży pierwszy poród wyczekiwana ciąża postanowiła rodzic w klinice u nas wiec ja przyjęli wzieli na USG i co sie okazało dziecko ma wodogłowie i rozszczep kręgosłupa a lekarz prowadzący tego nie widział!!!! Pozniej przyjechała dziewczyna tez z Gliwic w 7 mies a brzuch jak w 9 okazało sie ze ma za dużo wód płodowych i nikt nie sprawdził czemu ( Ja tez miałam za dożo wód płodowych i odrazu dziecko bylo sprawdzone po względem wad genetycznych bo przeważnie duża ilosc wód płodowych swiatczy o wadach genetycznych dziecka albo początkowej ciazy mnogiej to sie u mnie okazalo do 6 tc byla mnoga ) no to ja na ściąganie wód wzięli sciagli 2 l a brzuch dalej wielki okazalo sie ze samych wod płodowych ma ok 5 l a norma to tak do 1 po sciagnieci wzieli ja na badania okazalo sie ze dziecko ma wodoglowie.. I kilkanaście takich historii ale w koncu lerzalam w klinice a gdzie z takimi przypadkami jak nie do kliniki Ale do mometu jak nie urodziłam i nie usłyszałam ze wszystko ok zyłam w strachu

A i byl taki przypadek w klinice ze lekarz babce usunol ciaze przez pomyłkę... Ale to nie wiem czy opisywac...

A i moja siostra w czerwcu zeszłego roku w 23 tc odeszły jej wody rodziła.. Ma juz syna 11 lat a to dzidzi było po 8 latach leczenia lekarze mówili ze gdyby te 2 tyg później to by o nie walczyli bo miało by szanse przeżyć A co najgorsze mi test pozytywny wyszedl w dzien jej prawidłowego terminu

sensikue 2010-07-14 o godz. 19:03 0

jak to usunal ciaze :o abrra tragedia to co opisywalas to co za lekarze

Joasik 2010-07-14 o godz. 20:34 0

sensikue, gdybym się nie uparła to mój Marcinek też by został usunięty w 7 tc jako ciąża obumarła..... Szkoda gadać. Całe szczęście, że coś wewnętrznie mi mówiło, ze to niemozliwe i mimo wypisanego skierowania na zabieg przekonywałam lekarza (tak ja go przekonywałam), że może to jednak nie jest ciąża obumarła, ze może warto poczekać parę dni i wtedy rozstrzygnąć.... Więcej mnie nie zobaczył, dopiero po porodzie na położniczym, bo jest ordynatorem tego oddziału.......

Path_24 2010-07-14 o godz. 23:08 0

lekarze są różni, ja jak sie dowiedziałam o ciązy byłam u 2... jeden powiedział , że ciązy nie ma...drugi, ze to 5 tydzien..

Abrra 2010-07-15 o godz. 19:25 0

U tej dziewczyny bylo inaczej...

Ma corke 7 lat od 5 starala sie o 2 no i zaciazyla test pozytywny... poszla do lekarza a ten ze nic nie widzi i ze ciaza pozamaciczna i pokazuje jej gdzie jest... Ma powtórzyć bete i sie zjawić rano w klinice W dzien pojawienia sie w klinice zrobila bete okazalo sie ze pieknie rosnie ale według miesiączki ciąża powinna byc starsza o 3 tyg a ona mu tumaczy ze cykle ma dugasnie itp ale nic do niego nie przemawiało wrecz na nia nakrzyczał (slyszlam lerzala u mnie na sali) kazał isc pod zabiegowy a ona mi mowi ze idzie do ubikacji i wychodzi stad.. Nie doszla do WC i zemdlala Zabrali ja biegiem na zabiegowy... Po wszystkim byla na USG i to co niby bylo ciaza pozamaciczna dalej było ( okazało sie ze to cysta) i miala przypuszczenie ze jej zdrowa ciaze usuneli... Na drugi dzien na wizycie pyta sie lekarza w prost panie doktorze czy wy mi czasem zdrowej ciazy nie usuneliscie a lekarz YYHHHYYY NO WIE PANI ZEMDLALA PANI I NIE WIEDZIELISMY CO ROBIC.... A CO BYLO NAJGORSZE TO TO ZE LERZALA PO TYM Z NAMI Z CIEZAROWKAMI Z Z FALUJACYMI BRZUSZKAMI I 2 RAZY DZIENIE SUCHALA BICIA I RUCHOW NASZYCH MALENSTW JAK BYLO PODLANCZANE KTG !!!!

Path_24 2010-07-16 o godz. 05:13 0

Abrra napisał(a):Po wszystkim byla na USG i to co niby bylo ciaza pozamaciczna dalej było ( okazało sie ze to cysta) i miala przypuszczenie ze jej zdrowa ciaze usuneli... Na drugi dzien na wizycie pyta sie lekarza w prost panie doktorze czy wy mi czasem zdrowej ciazy nie usuneliscie a lekarz YYHHHYYY NO WIE PANI ZEMDLALA PANI I NIE WIEDZIELISMY CO ROBIC.
o rany, lekarz powinien poniesc jakies konsekwencje..

bombelek 2010-07-16 o godz. 13:29 0

:o
tutaj tez sie "zdarza"nie znam osobiscie tej pary, tylko z widzenia, ale jakos tak rok temu rodzilo im sie wyczekiwane dziecie i lekarz upuscil dzidziusia przy porodzie, polamane zeberka i cos jeszcze, wstrzas mozgu.......nie wiadomo, czy nie bedzie mialao to jakich skutkow na przyszlosc....
to straszne ze tak sie stalo, ale za takie cos dostali fortune od szpitala (wiem, kazdy wolalby nie miec tych pieniedzy tylko zdrowe dziecko, ale z tego co wiem, w polsce tacy lekarze sa niemal bezkarni, tutaj mozna pozwac do sadu wszystkich za wszystko i przewaznie wygrwa sie)

Path_24 2010-07-16 o godz. 18:11 0

bombelek napisał(a): polsce tacy lekarze sa niemal bezkarni
świeta prawda, my składaliśmy zawiadomienie do prokuratury o błędzie lekarskim, dowody były wystarczajace (tak stwierdził najlepszy adwokat), wtedy prokurator powiedział matce dziecka, że zarząda ekshumacji zwłok... no i koniec sprawy... ani mama małego niechciała aby znowy dziecko miało sekcję, chcieliśmy, żeby maluch po tych 5 dniach swojego życia- tylko w cierpieniach miał już spokój...

ale tak to jest kiedy ludzie na stołkach mają powiązania z lekarzami...

Owe "szarlatanki"(??) lekarzami nie umiem ich nazwać, nadal pracują przy dzieciach z OIOM-u NOWORODKOWEGO, nie majac w tym kierunku żadnej specjalizacji....

matitka 2010-07-18 o godz. 23:28 0

Mojej znajomej (chyba) ciaze zywa usuneli.
Nie chciala isc do szpitala chociaz miala wystawione skierowanie, ale zaczela plamic chwile i przyszla. Na drugi dzien miala zabieg.
Z tego co mowila, to ostatnia miesiaczke miala w grudniu, w styczniu do niczego miedzy nia a jej chlopakiem nie doszlo, w lutym juz nie dostala miesiaczki, i w lutym sie kochali.
Jakby nie zaczela plamic to by nie przyszla do szpitala i moze miala by slicznego dzieciaczka.
Jej ciocia miala taki sam przypadek jak ona, tylko nie poszla do szpitala i dopiero do lekarza stawila sie w 12 tc i wyszlo ze nosi pod sercem blizniaki.

Path_24 2010-07-19 o godz. 17:28 0

szczerze, to zaczyna mnie przerażać to co piszecie :| hhmm, nie wiadomo na jakiego lekarza się trafi :|

bombelek 2010-07-21 o godz. 09:03 0

Path_no co ty......z tego co pamietam, ty mialas jakies niedobre objawy przed, prawda?
to sa straszne przypadki, miejmy nadzieje, ze trafiaja sie sporadycznie

Path_24 2010-07-22 o godz. 19:11 0

bombelek, no miałam:(

ReRe 2010-07-25 o godz. 17:36 0

Joasik, mi też madra Pani Dr chciała usunąć Majeczkę bo niby jak 1 straciłam to i 2 mogę stracić a ta prosto sugerowała dać kase za skrobankę ehhh coś strasznego

Joasik 2010-07-25 o godz. 17:43 0

ReRe, wiesz co mnie najbardziej przeraża? Myśl, że takich kobiet może być na prawdę wiele - miały zdrowa fasolkę, a lekarz zdecydował inaczej......

Isia 2010-07-26 o godz. 21:19 0

Hej Kochane

mam pytanie po poronieniu i zabiegu wyłeżyczkowaniu jamy macicy,
do jakiego czasu może coś tam wylatywać,???
mi już wylatuje teraz takie ciemne plamienie, niby coraz mniej
a jednak. Oczywiście pójdę na kontrolę, ale tak najpierw spytam
Was bo może nie ma co panikować? u mnie minęło już 14 dni.
Będę wdzięczna za odpowiedzi:)

frania12 2010-07-26 o godz. 21:24 0

w moim przypadku po lyzeczkowaniu krawienie stalo sie od razu slabsze i bardzo jasna krew mialam. Krawawienie trwalo jeszcze tak gdzies dwa trzy dni!

Abrra 2010-07-26 o godz. 21:24 0

Isia, 14 dni to troszeczke za dugo idz na kontrole bo moze byc tak ze zle cie wyczyscili

Isia 2010-07-26 o godz. 21:34 0

No tak też właśnie myślę,
Boże drogi, po tym wyłeżyczkowaniu miałam przeczucia że
coś jest nie tak, bardzo ale to bardzo brzuch mnie bolał, skrzepy leciały koszmarne!!!
w toalecie mało co nie zemdlałam,
trochę mnie to dziwiło, bo miałam już przecież łyżeczkowanie dwa razy i nigdy mnie brzuch nie
bolał, miałam dwa razy bo właśnie lekarz pierwszy spartolił i pozostawił mi resztki,
już znowu zaczynam się załamywać, czy ten koszmar nie może się skończyć!!!!

Pójdę do lekarza na kontrole. o jeny

frania12 2010-07-26 o godz. 21:42 0

ale to szybko. najlepiej lec od razu do szpitala!!!

a tak na marginesie wlasnie mi sie przypomnialo ze moj m dal w lape lekarzowi i moze dlatego zrobili mi ok

Isia 2010-07-26 o godz. 21:58 0

Do szpitala to nie mam co iść, odejdę z kwitkiem, muszę
iść do ginekologa prywatnie najprawdopodobniej.
Czytałam też post Path i zastanawiam się jak to się u niej skończyło
bo miała to samo jakby co ja, czyli brązowe plamienia.....

magduska10 2011-03-16 o godz. 23:00 0

Czesc Wam!Jestem tu nowa i świerzo po poronieniu :-[ W 2004 roku urodzilam córke przez cesarke-dziecko zdrowe,w sierpniu bedzie miala 4 latka.W tym roku w lutym zaszlam w ciąze...ale niestety,mialam poronienie samoistne w 7 t.c. Niemam juz łez zeby płakac,tym bardziej ze jeszcze tydizen temu widzialam na usg fasoleczkę swoją i było wszystko ok.a dzisiaj juz jej niema...wczoraj zostalam wyłyżeczkowana.Ciężko jest dojsc do siebie,jednak nadal z meżem chcemy drugie dziecko,jednakze mam obawy,wiemz e od zabiegu trzeba 3 m-ce odczekac,lekarze mi to powiedzieli,za 2 tyg.mam odebrac wynik his.pat.Słyszałam ze jak poroni sie pierwszą ciąze to ze p0toem wzrasta ryzyko kolejnych poronien...ale ja pierwszą ciaze przeszlam bez problemu i urodzilam zdrowe dziecko,jednak druga ciąze poronienie.Czy ktos byl w takiej sytuacji ze urodzil pierwsze dziecko przez cc,potem druga poronienie???Prosze o porady...Bardzo chcemy miec drugie dziecko..ale ja sie boję...ze poronie znowu...

frania12 2011-03-17 o godz. 02:31 0

witaj. wiem ze jest i przykro i doskonale wiem co czuejsz. co prawda nie mam jeszcze dziecka ale poronilam juz raz. mam nadzieje ze to sie wiecej nie powtorzy. jak pewnie zobaczysz po moim suwaczku jestem teraz w ciazy. bardzo dlugo bo ok dwa lata sie staralam no i w koncu sie udalo. mysle ze jest wszystko w porzadku. i mysle ze u ciebie tez bedzie ok. poswiec sie w pelni swojej coreczce a nim sie obejrzysz bedziesz w ciazy i ciesz sie ze masz juz chociaz jedno dziecko.
zycze powodzenia w starankach i zapraszam na wiosenne migracje. jest tam wiele dziewczyn, ktore sie staraja wiec mysle ze bedzie ci razniej!

Pysia 2011-03-17 o godz. 04:05 0

magduska10, ja urodzilam pierwsze dziecko naturalnie, Ale poronilam potem dwa razy. Nie bylam jednak lyzeczkowana. Teraz kolejny raz jestem w ciazy. Przez peirwsze tygodnie drzalam jak osika czy wszystko jest w porzadku. Ale jesli chcesz kolejnego dziecka to probuj. Nikt Ci nei da gwarancji, ale trzeba wierzyc, ze bedzie dobrze.

Path_24 2011-03-28 o godz. 08:59 0

hej, ja mam mieszane uczucia teraz co do drugiej ciąży, za bardzo się boję, zaraz przychodzą mi do głowy myśli, co by było gdybym znowu poroniła, chyba nie byłabym w stanie tego znieść.
Pysia gratulacje z okazji zaciążenia :*

magduska10 2011-04-13 o godz. 09:50 0

czesc,juz miesiac bedzie niedlugo jak mialam poronienie,odebralam wyniki z hist patologii,co prawda nie wiem o co chdozi bo po łacinie jest napisane,ale to cos takeigo:"Decidua vera necroticans sine villi."wedlug slownika to znaczy:"doczesna martwicza bez kosmków"-tylko ze co mam przez to rozumiec?nie odwazylam sie jeszcze isc do kontorli do ginekologa mam lęk...boję sie ginekologów po łyżeczkowaniu...Co prawda psychicznie juz pogodzilam sie z tym....fizycznie niemam juz ani bółów ani krwawien(krwawienie ustalo tydzien po łyzeczkowaniu),ale mam takie ajkby powroty myslami i wtedy lecą łzy,nie zapomne tego nigdy-za bardzo bolało serduszko by zapomniec.Ale powrócę do mego problemu,czy ktos potrafi wytłumaczyc co oznacza ten moj wynik z hist patologii???czekam na wasze odpowiedzi.pozdrawiam.

Path_24 2011-04-14 o godz. 22:22 0

magduska10, najlepszym rozwiązaniem będzie wizyta u ginekologa..

Asia35 2011-05-28 o godz. 02:20 0

Czesc wszystkim na tym forum!
Chcialabym wiedziec czy komus z Was przytrafilo sie tez cos takiego jak mnie, mam dwoje dzieci zdrowych, zadnych problemow w czasie poprzednich ciazy, teraz znow jestem w ciazy powinien byc 9-ty tydzien, a na USG wyszlo, ze jest to 6-ty tydzien, lekarz stwierdzil, ze moglo pozniej dosc do zaplodnienia, albo po prostu doszlo do poronienia, ludze sie, ze kolejne USG wykaze, ze jednak plod sie rozwija. Powiedzcie mi czy zdarzaja sie takie cuda. Caly czas mam uplawy czasem wyglada to jak sluz z krwia czy te uplawy moga byc oznaka czegos innego niz poronienia, przy badaniu ginekologicznym wyszlo, ze w srodku jest czysto nie ma zadnych zapalen.

miśka2187 2012-05-09 o godz. 09:06 0

witam was dziewczynki ja poronilam w styczniu bylam w 8tg nie wiadomo dlaczego pszezywam to do dzis staramy sie z meze od pierwszej miesiaczki tak bardzo pragniemy dzidziusia a dzis juz mija 4mc i nic nadal nici juz brakuje mi nadzieji powiedzcie mi dlaczego nie moge zajsc w ciaze dziekuje pozdrawiam

kasiaa23 2012-05-09 o godz. 20:49 0

miśka2187, może to kwestia psychiki?? czasem tak się dzieje, że jak człowiek bardzo chce to włącza mu się jakaś blokada...
A robiłaś jakieś badania po poronieniu? Cytomegalia, toksoplazmoza, różyczka??

renata1977 2012-05-10 o godz. 09:57 0

Dziewczynki!!!Zaglądam do was z promykiem nqadzieji !!! Może się udać !!! Ja poronilam 16 lipca zeszłego roku w 7tc... Bolało bardzo i fizycznie i psychicznie chyba nawet bardziej ... Nie chciałam za szybko starać się znowu. Nie wiem czy świadomie bym się podjęła tego wyzwania ale los chcial ze juz pod koniec września zobaczyłam II kreski na teście i ogarnął mnie strach że sytuacja sie powtórzy... 9 miesięcy strachu było a teraz dowód na to że może sie udać ... Marysia ma 7 dni. Jest zdrowa i krzyczaca. Wazyla 4100 . Ciąża nie obyla się bez problemów ale chwila w której zobaczyłam te mała istotke warta była tych zmartwień i problemów ... Dziewczyny wam też się uda!!!!!

malutka311 2012-05-10 o godz. 19:04 0

Popieram Renie!!! ja poronilam w grudniu zeszlego roku a juz w lutym Bog dal nam 2 kreseczki na tescie i to bylo wogole nieplanowane :D bo chcielismy poczekac do kwietnia
kiedy czegos sie nie planuje samo sie dzieje....
trzymam za Was kciuki i wysylam mnostwo wiruskow &*^&*((&^^%^&**

jest ciezko bo strach jest caly czas ale po 9 mcach jest piekna niespodzianka :)

kasiaa23 2012-05-10 o godz. 21:53 0

Jesteście naszą nadzieją ... :) Ja tak się bałam, że po poronieniu (jak po aborcji) można nie mieć dzieci, ale widzę, że to nieprawda :* I to mi pozwala myśleć pozytywnie :)

Pepper 2012-05-10 o godz. 22:47 0

I ja dołączam do grona "optymistycznych przypadków" :)
Poroniłam 2,5r temu, a dzisiaj mam córę :)

Wikusia_4 2013-02-13 o godz. 22:57 0

witam Was

Rozumiem co przezywacie kochane kobietki juz i ja napisze rowniez poronilam. Pierwsze dziecko urodzilam cale i zdrowe zas z kolejnym juz sie nie udalo.
A dzialo sie to tak. Wstajac rano poszlam do lazienki tam zobaczylam na pizamkach krew nie duzo ale byla.Polecialam szybko do szpitala tam zrobiono mi USG dopochwowe odrazu skierowano mnie na oddzial. Lezalam 4 dni podawano mi kroplowki i tabletki krwawienie ustapilo.Po 4 dniach trafilam znowu do szpitala rowniez z krwawieniem i bolami w dole brzucha.Zrobiono mi znowu USG jeszcze jakis Ciec byl ktory nie umial sie poslugiwac USG ale pozniej wytlumaczyl mi ze ciaza obumarla ze wszystko sie rozlecialo te slowa uslyszalam.Zrobili mi 4 raz wynik beta HCG bo ja nie ufalam temu USG ale jak juz zoabczylam wynik wiedzialam ze po wszystkim,najgorsze ze wczesniejsze wyniki rowniez nie szly w dobrym kierunku ale powiedziano mi ze trzeba czekac gdyby cos sie dzialo prosze przychodzic.Ale wrocmy do tego gdy juz lekarz stwierdzi lze nic tam nie ma mowil prosze przyjsc za 3 dni do swojego lekarza kiedy to nie byl moj poprostu bylam u tamtego na wizycie i dlatego przekazal to wszystko jemu zeby sie mna zajal a nie sam. W niedziele dostalam przerazliwych boli brzucha skurczy tak zwanych jak porodowych krwawilam coraz to bardziej trafilam do szpitala kolejny raz nie czekalam do poniedzialku nie dalabym rady. Dostalam kroplowke bol odszedl odrazu lekarz noby ten moj byl i pow gdy bys nie jadla bym ci dzisiaj zrobi lzabieg i i tak musial zrobic przeczekalismy 4 godz i juz bylam po zabiegu dobrze sie czulam-naszczescie bylo wszystko tak jak powinno byc dostalam glupiego jasia po ktorym starsznie duzo mowilam.a ten lekarz (nie wiem czy to mozna nazwac lekarzem) ktory powedzial ze sie oczysci wszystko samo i przy takch bolach to bylo straszne nie zgodizlam sie kazalam zrobic mi zabieg ciaza 2 miesieczna albo i wiecej tefgo sie nie dowiem bo oni sami nie wiedzieli i stwierdzili ze sie samo oczysci. heh dobre. Ale no jak to oni mowili moj lekarz sie mna zajal i teraz rowniez o mnie dba za co jestem i bede bardzo wdzieczna jesli okaze sie ze donosze urodze zdrowe dzieciatko czego bardzo pragne ale bardzo sie boje.W tej chwili czekam na dzien w ktorym powtorze test ciazawy i zobacze widoczna kreseczke bo jest niewyrazna polece do lekarza i czas pokaze obiecuje ze zajrze i wam napisze co i jak.

Iwona222 2013-03-01 o godz. 04:20 0

U mnie stwierdzono puste jajo płodowe w 8 tc. Zaczęło się brunatnymi plamieniami. Potem w śluzie było trochę krwi. Bolał mnie brzuch jak na miesiączkę. Bylam w szppitalu gdzie zrobiono mi badania Bhcg 2 razy wyniki były takie same. Jeszcze raz USG i podanie dopochwowo tabletek.
Taką serię podano mi 3 razy + dwie doustne. Jeszcze sie nie staramy o dziecko bo było to niedawno ,ale chcemy poczekać 2-3 normalne cykle. Tylko boję się ,że znów będzie tak samo albo co gorsza urodzę chore dziecko :(

gosia_76 2013-04-02 o godz. 01:48 0

Witam. O tym, że poroniłam dowiedziałam się w 10 tygodniu na USG. W 8 tygodniu jeszcze widziałam bijące serduszko maluszka...Zaczęłam delikatnie plamić na brązowo i to mnie zaniepokoiło. Coś mi mówiło, że nie będzie dobrze no i usg to potwierdziło. W ten sam dzień miałam zabieg łyżeczkowania, potem lekkie plamienia, jestem dwa tygodnie po zabiegu, teraz czekam na miesiączkę. Dodam, że 15 lat temu urodziłam bliźnięta i wówczas wszystko było w jak najlepszym porządku. Teraz niestety nie :( Dochodzę do siebie, z każdym dniem jest coraz lepiej. Nie wiem, jaka była przyczyna poronienia. Miałam wykonane wszystkie niezbędne badania - są w porządku. Nie ma sensu zadręczać się pytaniami dlaczego? itp. To zdarza się bardzo często. Natura wie, co robi. Jeśli odrzuca w tak wczesnym stadium zarodek oznacza to, że dziecko nie byłoby zdrowe. Za jakieś 2 miesiące będziemy starali się znowu o maluszka i wierzę, że tym razem będzie wszystko ok :) Dla wszystkich dziewczyn będących w podobnej sytuacji: uszy do góry, trzeba myśleć pozytywnie - to podstawa! Następnym razem będziemy cieszyć się naszym upragnionym maleństwem, zobaczycie :) Pozdrawiam Was wszystkie i powodzenia w staraniach! :)

krysiak 2013-04-02 o godz. 01:52 0

Ja tez to przeżyłam:(( Ok 8 tyg. serduszko przestało bić :(( dostałam sporych krwawień i wylądowałam w szpitalu - po usg zrobili mi zabieg. Po 3 miesiącach zaszłam w ciąże i dziś mamy upragniona córcie :)))

Nastii1201 2013-04-02 o godz. 01:55 0

Hej dziewczyny 18.11.2012 miałam zabieg łyżeczkowania po poronieniu brak echa zarodka pusty pecherzyk żółciowy mam nie reguralne cykle a bardzo chcemy z mężem dziecko ale kiedy się starac skoro nie wiem kiedy mam dni płodne bo zawsze korzystałam z kalendarzyka :( Pomocy !!!!

kangarU 2013-04-02 o godz. 01:58 0

Dziewczyny poronienie zawsze jest trudnym przeżyciem i nie życzę tego nawet najgorszemu wrogowi. Mimo, że poroniłam na samym początku ciąży to trauma jest ogromna. Czekaliśmy na dziecko 2 lata i wiadomość o ciąży była darem niebios. Niestety radość nie trwała długo. Dziś trzy miesiące po poronieniu próbujemy dalej. Tylko http://dzidziusiowo.pl/planujemy-ciaze/kalkulator-dni-podnych kiedy cykl nie wrócił do normy?

anetu 2014-04-23 o godz. 21:34 0

A wspieracie się jakimiś witaminami w czasie starań?

Podobne tematy
Kategorie pytań