Zgłoś naruszenie


Proszę uzupełnić wszystkie pola.

Pytania » Ciężarówki i Mamuśki » Nasze maluchy

Gość 2013-10-17 o godz. 12:44, liczba odsłon 29825 0

Kiedy można włożyć dziecka do chodzika?

Jak uważacie kiedy maluszka można włożyć do chodzika - żeby mu tylko krzywdy nie zrobić jak będzie za wcześnie. Moi znajomi mają córeczkę niedługo skończy 7 miesięcy i już jest w chodziku - byli zdziwieni że my Miłoszka jeszcze nie dajemy do chodzika. Mały świetnie radzi sobie już z siedzeniem, ale chyba jeszcze za wcześnie na nóżki?

Odpowiedzi (21) | Kategoria: Ciężarówki i Mamuśki :: Nasze maluchy | Ostatnia odpowiedź: 2013-10-18, 06:29:59

Tagi:

Odpowiedz
x Dodaj odpowiedź
Najnowsze / Najstarsze

Gość 2013-10-17 o godz. 13:44 0

Ale po co w ogole chodzik? Ponoc one wcale nie sa dla dzieci dobre

iskierka55 2013-10-17 o godz. 13:45 0

Daguś z mojej wiedzy chodzik nie jest polecany przez pediatrów ze względów zdrowotnych, a także dlatego, że maluchy potem mniej chętnie zaczynają chodzić samodzielnie. Ala kończy za chwilę 9 m-cy sama potrafi się podnieść i trzymana pod paszki lub oparta stoi sama z chodzeniem pewnie jeszcze jej się zejdzie m-c lub dwa, ale czekam, aż będzie gotowa. Ja osobiście nie będę używala chodzika, bo uważam, że więcej szkody niż pożytku, ale to tylko moje wlasne zdanie
pozdrawiam cieplutko

Gość 2013-10-17 o godz. 14:17 0

...

Gość 2013-10-17 o godz. 14:31 0

moja mała tez na pewno nie będzie miała chodzika

Anabela 2013-10-17 o godz. 15:57 0

Ja też słyszałam dużo negatywnych wypowiedzi o chodzikach i napweno go nie kupię Igorowi. Ale dzisiaj np. był u nas znajomy ojca, który mieszka we Francji. W Wielkanoc urodziły mu się wnuki - 2 chłopaków-bliźniaków. Mają 8 m-cy, a on wspomniał coś, że szaleją po domu w chodzikach i rozbijają się o meble. Zamarłam słysząc to, ale nie wdawałam się w dyskusję o szkodliwości chodzika, bo ostatecznie to wybór rodziców. Także jeśli byś jednak chciała, to jak widac niektóre dzieci w tym wieku boszują już w tym sprzęcie po domu.

Gość 2013-10-18 o godz. 01:10 0

CHODZIK :o JAKI CHODZIK!!! NIGDY!!!!
Zapytajcie ortopedów- to zabójstwo dla kregosłupów i małych nożek
Gdy Bartek miał 6 m-cy to zaczął pewnie siedzieć, w wieku 8 m-cy zaczął stawać przy meblach, 9m-cy zaczął raczkować, a 11 chodzić. Po co więc to wszystko przyspieszać?
Jestem goraca przeciwniczką chodzików

Gość 2013-10-18 o godz. 01:23 0

ja podobnie jak kolezanki przedemna nie jestem zwolenniczka chodzikow.. moj synus jest w wieku coreczki iskierki55 i widze ze maja te same zdolnosci.. jeszcze z miesiac albo dwa i moj synus bedzie chodzil wiec po co chodzik? lepiej zamizst chodzika kup maluszkowi plastikowy duzy samochod bedzie mial zabawe na dluzej :D moj ma taki samochodzik i jesdzi nim narazie do przodu i do tylu ale widze ze mu sie to podoba.. :D wiec zrezygnuj z chodzika kup samochodzik..

Hala 2013-10-18 o godz. 02:34 0

U nas nie będzie żadnego chodzika, jestem 100% przeciwnikiem. Już sie na ten temat wypowiadałam, bo temat ten już krążył. można poszukać w "Szukaj" u góry.
Mój zaprzyjaźniony ortopeda Wojtusia rehabilitant są na nie. Zdecydowanie! Po cholerę włąściwie ten chodzik?
Zdaneim rehabilitanta Wojci( a jest on w swojej branży autorytetem) powinniśmy zrobić wszytsko żeby dziecko raczkowało i przetrzymać je w tej pozycji jak najdłużej. Jak się mu pokaże że może chodzić to zazwyczaj dziecko nie chce już wrócić do tej ważnej dla rozwoju pozycji.
Apeluję zadnych chodzików!!!!

Beata* 2013-10-18 o godz. 03:21 0

Jak mój Michalek był mały, tez zastanawialismy sie nad chodzikiem.
Z poczatku bylam przeciwna. Jednak jak Michał zaczał chodzic w wieku 8 mies.-przy meblach i normalnie w wieku 9 mies. to lekarz neurolog dzieciecy (przy okazji porady w innej sprawie) zasugerował, ze chodzik mozna dziecku kupic juz chodzacemu bez problemów ze stawami-zeby np. odciazyc matke.
Ja np. mam klopoty z kregoslupem.
Natomiast kupno chodzika dziecku nie chodzacemu samodzielnie jest niewskazane, bo opoznia cwiczenie zmysłu rownowagi i zle dziala na rozwijające sie stawy.

Gość 2013-10-18 o godz. 03:36 0

Dzięki za pomoc - sami zastanawiamy sie czy to takie dobre. Skoro więc mówicie że mały światnie sobie poradzi bez tego sprzętu to waś posłucham:) Poprostu znajomi trochę namieszali nam z tym chodzikiem - byłam zdziwiona że mała jeszcze dobrze nie siedzi, a już jest w chodziku!
Pozdrawiam!!!!

Lilypie Baby PicLilypie Baby Ticker

Gość 2013-10-18 o godz. 06:06 0

W styczniowym nr Mam dziecko jest napisane, ze jak dziciaczek zaczyna probowac przemieszczac sie samodzielnie to czesto upada. I to jest bardzo dobre, bo w ten sposob trenuje utrzymywanie rownowagi- ktora jest umiejetnoscia konieczna do pozniejszej nauki chodzenia. Chodzik zas asekuruje dziecko przed upadkiem i kiedy maluch w nim siedzi nie uczy sie odpowiednio balansowac cialem, a to moze opoznic stawianie pierwszych krokow.

Moja Oliwka tez nie bedzie miala chodzika.

Gość 2013-10-18 o godz. 06:09 0

"Faza raczkowania jest ważnym etapem rozwoju. [...]
Zaobserwowano, że wiele dzieci doświadczających trudności w czytaniu oraz pisaniu nie pełzało ani nie raczkowało w 1. roku życia. Czasami sugeruje się, że jest to możliwa przyczyna późniejszych specyficznych trudności związanych z uczeniem się. Jednak zdarzają się również takie dzieci, które nie pełzały ani nie raczkowały, a u których nie pojawiają się późniejsze trudności związane z uczeniem sie."
Sally Goddard Blythe, Harmonijny rozwój dziecka, Świat Książki - Warszawa 2006

Złota zasada przy wszystkim co robicie: róbcie to z umiarem! Nie używajcie chodzika żeby przyspieszyć jakiś etap rozwoju dziecka bo to nie wyjdzie mu na zdrowie! I nie traktujcie go jako sposobu na zapewnienie sobie wolnego czasu! Jeśli jest to jednak forma zabawy i nie trwa dłużej niż 1-2 godziny na tydzień to krzywdy dziecku nie zrobicie.

Problem w tym, że jak dziecku coś się spodoba to trudno liczyć, że rodzice zachowają rozsądek i nie zważając na protesty wyjmą malca z chodzika we właściwym czasie.

A swoją drogą bardzo polecam zacytowaną książkę.

A wszystkim kategorycznym, nie znoszącym sprzeciwu wypowiedziom odpowiadam bardzo mądrym powiedzeniem mojego ś.p. wujka: "Przesada jest gorsza od faszyzmu".

Pozdrawiam.
Radek

marta_lodz 2013-10-18 o godz. 06:11 0

Moja Karolina raczkowała i sama wstawala. Potem chodzila przy meblach. Kupilam jej taki pchacz-jezdzik i to przy nim chodzila. (patrz na allegro haslo jezdzik). Typowy chodzik nie wchoził w grę bo w nim dziecko nie uczy sie chodzic , Swoją drogę ktos głupi tak nazwal ten przyząd ktory z nauką chodzenia nie ma nic wspolnego. w chodziku dziecko nie wzmacnia tych partii miesni co są potrzebne do samodzielnego chodzenia. Moja Karolina umiala juz sama chodzic końcąc rok.
typowy chodzik jest wybawieniem dla rodzicow zmeczonych pracą nie majacych ochoty na zabawę z dzieckiem.

AneczkaF 2013-10-18 o godz. 06:14 0

tez jestem zdania ze chodzic jest tylko dla wygody rodzicow bo napewno nie dla dobra dziecka. Tak jak Marta polecam pchacz. Maja wlasnie taki dostala. Mimo ze sama jeszcze nie chodzi to przy mojej asekuracji zeby pchacz jej za bardzo nie odjechal robi swoje pierwsze kroki

NUKA 2013-10-18 o godz. 06:16 0

AneczkaF napisał(a):tez jestem zdania ze chodzic jest tylko dla wygody rodzicow bo napewno nie dla dobra dziecka. Tak jak Marta polecam pchacz. Maja wlasnie taki dostala. Mimo ze sama jeszcze nie chodzi to przy mojej asekuracji zeby pchacz jej za bardzo nie odjechal robi swoje pierwsze kroki
a mi sie to nie za bardzo podoba, bo zauwazylam ze dziecko ktore pcha taki "pchacz" nie idzie prosto a takie jakby zgarbione...

marta27 2013-10-18 o godz. 06:19 0

a hustawka w drzwiach? a takie siedzisko, zeby dziecko moglo "sprezynowac" i cwiczyc nozki?

http://imageshack.us
http://imageshack.us

saaandraaa 2013-10-18 o godz. 06:21 0

http://forum.styl.fm/s3/viewtopic.php?t=13409&highlight=chodzik

Kama Logaj 2013-10-18 o godz. 06:22 0

Moja Maja zaczęła borykać w chodziku jak miała niecałe 7 m-cy dodam ze miała 5 jak już samodzielnie siedziała. Nie uważam ze chodzik zrobił jej jakakolwiek krzywdę. Chodziła w chodziku kilka razy dziennie po pare minut w miedzy czasie raczkowala i uczyła sie samodzielnie stawać. Miała 9,5 m-ca jak zaczęła SAMA chodzić. Nie ma żadnych problemów z nóżkami!!! Jest śliczna zdrowa dziewczynka :)

Rozalia123 2013-10-18 o godz. 06:25 0

my na zajęciach z fizjoterapii miałyśmy mówione, że dziecko nie potrzebuje nic do nauki chodzenia, ponieważ samo ćwiczy mięśnie, stawy, ścięgna, samo je powoli rozwija rozbudowuje, przy kolejnych próbach wstawania - siadania. Jest to o tyle ważne, że nie obciąża się niepotrzebnie niewykształconego jeszcze układu kostno-stawowo-mięśniowego dziecka, który najintensywniej się kształci właśnie na początku życia. Tak samo nie powinno się stawiać noworodka na nóżkach myśląc "ach jaki to on silny" , bo to obciąża jego stawy. Dziecko posadzone w chodziku, owszem będzie chodzić i żadnych objawów drodzy rodzice nieprawidłowości się nie dopatrzycie w jego postawie:) tylko potem będzie nieprawidłowe wygięcie kręgosłupa-za duże / za małe kifozy lordozy i będzie młodziaków wcześnie kręgosłup bolał :) koło 25-tki np :D tak jak ja. byłam sadzana w takowych sprzętach i teraz mam ;/ pani prowadząca od naszej fizjoterapii powiedziała, że ma za bardzo pochyloną miednicę do przodu, że starali się ją za wcześnie sadzać, stawiać i chodzić. i że teraz bardzo cierpi. a my się dziwiłyśmy, bo wyglądała zupełnie normalnie!
i trzeba pamiętać o tym, że każde dziecko powinno przejść wszystkie etapy począwszy od leżenia po chodzenie, łącznie z raczkowaniem!

Położna Rozalia

Rozalia123 2013-10-18 o godz. 06:27 0

i w odpowiednio długim czasie dobranym wyłącznie przez siebie!

wariacko 2013-10-18 o godz. 06:29 0

NUKA napisał(a):AneczkaF napisał(a):tez jestem zdania ze chodzic jest tylko dla wygody rodzicow bo napewno nie dla dobra dziecka. Tak jak Marta polecam pchacz. Maja wlasnie taki dostala. Mimo ze sama jeszcze nie chodzi to przy mojej asekuracji zeby pchacz jej za bardzo nie odjechal robi swoje pierwsze kroki
a mi sie to nie za bardzo podoba, bo zauwazylam ze dziecko ktore pcha taki "pchacz" nie idzie prosto a takie jakby zgarbione...

Nasze dzieciaki miały taki pchacz. Nie chodziły zgarbione. Wyglądało to podobnie do chodzenia z nami za ręce.
Chodzika, do którego wkłada się dziecko nigdy bym nie sprezentowała dziecku. Tak jak i kojca. To są wymysły tylko dla rodziców, żeby mieli czas na swoje sprawy. Dziecko nie wyrabia równowagi, nie ćwiczy mięśni nóg, nie uczy się jak upadać, a przecież to takie istotne.
A jeśli dziecko jeszcze dobrze nie siedzi, to już rodzice będą sami do siebie mogli mieć pretensje, jak dojdzie do skrzywienia kręgosłupa.

Podobne tematy
Kategorie pytań